Proroctwa, sny i wizje brata Dumitru Dudumana

Wprowadzenie
Ta książka jest kompilacją snów, wizji i proroctw, które Bóg dał bratu Dumitru Dudumanowi w latach 1984-1997 i którymi czuje się on zobowiązany się podzielić. Zostały opublikowane tylko z jednego powodu: aby poruszyć nasze serca, abyśmy odwrócili się od wszystkiego, co nie podoba się Bogu i żyli świętym życiem pod Jego ochroną w tym czasie, jak również w czasie, gdy prześladowania przychodzą na nasze życie.

Nie ma to być przesłanie, które ma nas przestraszyć, ale wezwanie do świętości. Bóg nakazuje nam wypełniać to, co nam mówi, abyśmy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności.

Ezech. 3:17-21

„Synu człowieczy, ustanowiłem cię stróżem domu Izraela, abyś ostrzegał ich ode mnie, gdy usłyszysz słowo z moich ust.

Jeśli powiem bezbożnemu: „Na pewno umrzesz”, a ty go nie ostrzeżesz i nie przemówisz, aby ostrzec bezbożnego od jego bezbożnej drogi, aby ocalić mu życie, bezbożny umrze z powodu swojej nieprawości, ale jego krwi będę domagał się z twojej ręki.

Ale jeśli ostrzeżesz bezbożnego, a on nie odwróci się od swojej bezbożności i od swojej bezbożnej drogi, umrze z powodu swojej nieprawości, ale ty ocaliłeś swoje życie.

A gdy sprawiedliwy odwróci się od swojej sprawiedliwości i dopuści się bezprawia, położę na jego drodze przeszkodę i umrze. Jeśli go nie ostrzeżesz, umrze z powodu swojej nieprawości; a sprawiedliwość, którą uczynił w przeszłości, nie będzie wspominana, ale jego krwi będę domagał się z twojej ręki.

Ale jeśli ostrzegłeś sprawiedliwego, aby nie grzeszył, a on, sprawiedliwy, nie zgrzeszy, z pewnością będzie żył, ponieważ został ostrzeżony, a ty wybawiłeś swoją duszę”.

Ameryka spłonie
Wrzesień 1984

Pewnej nocy nie mogłem spać. Dzieci spały na bagażach. Moja żona i córka płakały. Wyszedłem na spacer. Nie chciałem, żeby widziały, jak płaczę. Chodziłem po domu płacząc i mówiłem: „Boże, dlaczego mnie ukarałeś? Dlaczego przywiozłeś mnie do tego kraju? Nie rozumiem nikogo. Jeśli próbuję zapytać kogokolwiek, słyszę tylko: „Nie wiem”.

Zatrzymałem się przed budynkiem mieszkalnym i usiadłem na kamieniu. Nagle jasne światło skierowało się w moją stronę. Podskoczyłem, ponieważ wyglądało to tak, jakby samochód jechał w moją stronę, próbując mnie uderzyć. Myślałem, że rumuńska policja bezpieczeństwa wytropiła mnie do Ameryki i teraz próbuje mnie zabić. To wcale nie był samochód. Gdy światło się zbliżyło, otoczyło mnie. Ze światła usłyszałem ten sam głos, który słyszałem tyle razy w więzieniu. Powiedział: „Dumitru, dlaczego jesteś taki zdesperowany?”

Powiedziałem: „Dumitru, dlaczego mnie ukarałeś? Dlaczego przywiozłeś mnie do tego kraju? Nie mam gdzie położyć głowy. Nie rozumiem nikogo”.

Powiedział: „Dumitru, czy nie powiedziałem ci, że ja też jestem tutaj z tobą? Przywiozłem cię do tego kraju, ponieważ ten kraj spłonie”.

Powiedziałem: „Dumitru, dlaczego przywiozłeś mnie tutaj, żebym spłonął? Dlaczego nie pozwoliłeś mi umrzeć w moim własnym kraju? Powinieneś pozwolić mi umrzeć w więzieniu w Rumunii!”

Powiedział: „Dumitru, bądź cierpliwy, żebym mógł ci powiedzieć. Chodź tutaj”. Odszedłem z Nim. Nie wiem, co to było. Wiem też, że nie spałem. To nie był sen. Byłem obudzony, tak jak teraz. Pokazał mi całą Kalifornię i powiedział: „To jest Sodoma i Gomora. Wszystko to spłonie w ciągu jednego dnia! Jej grzech dotarł do Świętego”. Potem zabrał mnie do Las Vegas. „To jest Sodoma i Gomora. Pewnego dnia spłonie!” Potem pokazał mi Nowy Jork. „Czy wiesz, co to jest?” Zapytał.

Powiedziałem: „Nie”.

Powiedział: „To jest Nowy Jork. To jest Sodoma i Gomora. Pewnego dnia spłonie”.

Potem pokazał mi całą Florydę. „To jest Floryda”, powiedział. To jest Sodoma i Gomora. Pewnego dnia spłonie”.

Potem zabrał mnie z powrotem do domu, na skałę, od której zaczęliśmy. „Wszystko to, co ci pokazałem — pewnego dnia spłonie!”

Powiedziałem: „Jak spłonie?”

Powiedział: „Pamiętaj, co ci mówię, ponieważ będziesz przemawiał w telewizji, radiu i w kościołach. Musisz mówić głośno. Nie bój się, ponieważ Ja będę z tobą”.

Powiedziałem: „Jak mogę iść? Kto mnie zna w Ameryce? Nie znam tu nikogo”.

Powiedział: „Nie martw się. Pójdę przed tobą. Uzdrowię wielu w amerykańskich kościołach i otworzę dla ciebie drzwi. Nie mów nic poza tym, co ci powiem. Ten kraj spłonie”.

Powiedziałem: „Co zamierzasz zrobić ze swoim ludem?”

Powiedział: „Chcę uratować swój lud, ale mój lud mnie opuścił”.

Powiedziałem: „W jaki sposób cię opuścił?”

Powiedział: „Ludzie chwalą samych siebie. Cześć, którą ludzie powinni oddawać Jezusowi Chrystusowi, biorą dla siebie. W kościołach są rozwody. W kościołach jest cudzołóstwo. W kościołach jest homoseksualizm. W kościołach jest aborcja. W kościołach jest homoseksualizm. W kościołach jest aborcja i każdy inny grzech, jaki można sobie wyobrazić. Z powodu grzechu opuściłem niektóre kościoły. Musicie krzyczeć donośnym głosem, że muszą przestać grzeszyć. Muszą zwrócić się do Pana. Pan nigdy nie męczy się przebaczaniem. Muszą zbliżyć się do Pana i żyć czystym życiem. Jeśli do tej pory zgrzeszyli, muszą to przerwać i zacząć nowe życie, tak jak naucza Biblia”.

Powiedziałem: „Jak Ameryka ma spłonąć? Ameryka jest najpotężniejszym krajem na tym świecie. Dlaczego sprowadziłeś nas tutaj, żebyśmy spłonęli. Dlaczego przynajmniej nie pozwoliłeś nam umrzeć tam, gdzie zginęli wszyscy Dudumanowie?”

Powiedział: „Pamiętaj o tym Dumitro. Rosyjscy szpiedzy odkryli, gdzie w Ameryce znajduje się broń jądrowa. Kiedy Amerykanie będą myśleć, że jest spokojnie i bezpiecznie, niektórzy ludzie w środku kraju rozpoczną bunt przeciwko rządowi. Rząd będzie zajęty wewnętrznymi problemami. Wtedy przyjdą od strony morza, z Kuby, Nikaragui, Meksyku... ” (Wspomniał o dwóch innych krajach, ale nie pamiętam, które.) „... zbombardują składy broni jądrowej. Kiedy wybuchną, Ameryka spłonie!”

„Co zamierzasz zrobić z ludem Pana? Jak zamierzasz uratować tych ludzi, którzy się do ciebie zwracają?” zapytałem.

Powiedział: „Powiedz im, jak uratowałem trzech młodzieńców z ognia w piecu i jak uratowałem Daniela z jaskini lwów. Tak samo ich uratuję.

Anioł Pański powiedział mi również: „Błogosławiłem temu krajowi ze względu na Żydów, którzy są w tym kraju. Mam siedem milionów Żydów w tym kraju, ale oni nie chcą znać Pana. Nie chcieli podziękować Bogu za błogosławieństwa, które otrzymali w tym kraju”.

„Izrael nie chce znać Jezusa Chrystusa. Ufają Żydom w Ameryce. Kiedy Ameryka spłonie, Pan poruszy Chiny, Japonię i inne kraje, by walczyły z Rosjanami. Pokonają Rosjan i zaprowadzą ich aż do bram Paryża. Tam zawrą traktat i wyznaczą Rosjan na swoich przywódców. Wtedy zjednoczą się przeciwko Izraelowi”.

„Kiedy Izrael zda sobie sprawę, że nie ma za sobą siły Ameryki, zacznie się bać. Wtedy zwróci się do Mesjasza po wybawienie. Wtedy nadejdzie Mesjasz. Wtedy lud Pana spotka Jezusa na niebie, a On sprowadzi ich z powrotem na Górę Oliwną. Wtedy rozegra się bitwa Armagedonu.

„Kiedy to wszystko usłyszałem, powiedziałem: 'Jeśli naprawdę jesteś aniołem Pana i wszystko, co mi powiedziałeś, jest prawdą, to wszystko, co powiedziałeś, musi zostać zapisane w Biblii'”.

Powiedział: „Powiedz wszystkim, żeby przeczytali Jeremiasza 51:8-15, Objawienie rozdział 18 i Zachariasza rozdział 14, gdzie Chrystus walczy z tymi, którzy posiadają ziemię. Po Jego zwycięstwie będzie jedna trzoda i jeden pasterz. Nie będzie potrzeby światła. Baranek Boży będzie światłem. Nie będzie chorób, łez ani śmierci. Będzie tylko wieczna radość, a Bóg będzie władcą. Będzie tylko jeden język, jedna pieśń i nie będzie potrzeby żadnego tłumacza!”

„Dumitro”, kontynuował, „słowo ostrzeżenia. Jeśli zataisz przed Amerykanami cokolwiek, co zostałeś oskarżony, aby powiedzieć, ukarzę cię zauważalnie”.

„Skąd będę wiedział, że to jest prawdziwe, że naprawdę się wydarzy?” zapytałem.

„Na znak, że do ciebie przemówiłem, jutro, zanim się obudzisz, wyślę ci kogoś z łóżkiem, a w południe wyślę ci samochód i wiadro miodu. Potem wyślę kogoś, kto zapłaci twój czynsz”.

Potem anioł mnie opuścił.

Dlaczego Bóg nazwał Amerykę Tajemniczym Babilonem?
1984

„Powiedz im, że powodem jest to, że ludzie ze wszystkich narodów świata przybyli do Ameryki ze swoimi bogami i nie zostali powstrzymani. Zachęceni wolnością tutaj, zło zaczęło się nasilać. Później, nawet po ustanowieniu Ameryki jako narodu chrześcijańskiego, Amerykanie zaczęli podążać za obcymi bogami, których przywieźli imigranci, a także odwracać się od Boga, który zbudował i pobłogosławił ten kraj”.

Anioł na czerwonym koniu
19 lutego 1989

Spałem tego popołudnia, gdy obudziło mnie rżenie konia i uderzenie bata. Kiedy otworzyłem oczy, zobaczyłem mężczyznę na czerwonym koniu. „Wstań, Dumitru!” powiedział mężczyzna. Gdy wstałem, natychmiast zostałem powalony jego siłą. „Wstań!” powtórzył. Wstałem, ale znów zostałem powalony. Wstałem i zostałem powalony po raz trzeci. Zapytałem go, dlaczego mi to zrobił. „Aby pokazać ci Moją moc” powiedział.

Mężczyzna był gotowy do wojny. Miał na sobie hełm, pistolety i noże u pasa, karabin maszynowy wiszący na szyi i miecz w jednej ręce. Powiedział: „Jestem aniołem wysłanym przez Gabriela. Dlaczego twoje serce jest tak smutne, że wielu ludzi nie przyjmuje przesłania? Ludzie są szczęśliwi, ponieważ panuje tu pokój, ale wkrótce sytuacja zmieni się w wojnę. Zostałem wysłany, aby zabrać pokój z ziemi” (Obj. 6:3-4)

Anioł kontynuował: „W niektórych miejscach rozpocznie się wojna. Ludzie podniosą miecze przeciwko sobie”. Kontynuował: „Nie martwcie się, ale bądźcie szczęśliwi! Dlaczego martwicie się o pieniądze? Płacz, modlitwy i post ludzi w twoim kraju (Rumunia) dotarły do ​​Boga. Nie martwcie się! Złoto, srebro i bogactwo należą do Boga. On nie chce pozwolić, abyście upadli. Widzisz”, powiedział anioł, „niektórzy nie chcą uwierzyć prawdzie ani temu, co ma nadejść. Tylko ci, którzy są zapisani w księdze życia, będą słuchać i żałować! Walczcie ciężko, ponieważ bitwa staje się coraz trudniejsza z dnia na dzień. Będzie trudniej niż kiedykolwiek” – powiedział. „Dni są policzone i to, co ci powiedziałem, spełni się”.

Z rykiem przypominającym grzmot i błyskiem jasnego światła uderzył mnie po raz ostatni i zniknął.

Wizja góry
Czerwiec 1989

Kiedy byłem w domu pastora w Wisconsin, pościłem i modliłem się, ogarnął mnie smutek. Wszedłem do swojego pokoju i zacząłem modlić się językami. Nagle pojawiła się duża góra. Połowa góry kwitła zielonymi drzewami, podczas gdy druga połowa była jałowa i pusta. Wtedy usłyszałem głośny wybuch i potężny głos powiedział: „Kalifornia płonie! Kalifornia płonie! Wejdź na szczyt góry! Tam będziesz bezpieczny!”

Byłem zdesperowany, ponieważ moja rodzina nie była ze mną, ale w Kalifornii. Więc zacząłem ich wołać. Zobaczyłem Kalifornię pochłoniętą płomieniami. Zacząłem wspinać się na górę i kiedy spojrzałem w dół, zobaczyłem moją żonę ciągnącą za rękę moje troje wnucząt. „Szybciej, żeby się nie poparzyć!” krzyknęłam. Potem zobaczyłam moją córkę pomagającą mężowi, bo bał się, że spadnie. „Powiedz im, żeby się nie oglądali” powiedział głos. Krzyknęłam do nich jego instrukcje i powiedziałam, żeby się pospieszyli, żeby nie zostali złapani w ogień.

W końcu wszyscy byliśmy na szczycie góry. „Spójrz w dół” powiedział głos. Kiedy spojrzałam w dół, zobaczyłam, jak na ziemi wybucha ogień, a drzewa i domy rozpadają się na moich oczach. Ludzie krzyczeli z bólu i cierpienia. Widziałam, że niektórzy z nich próbują wspiąć się na górę, ale większość nie mogła. Wtedy pojawiło się dwóch mężczyzn w białych ubraniach. Jeden z nich powiedział głośnym głosem: „Widzisz, jak płonie Kalifornia? Tak to się stanie”.

Drżąc ze strachu, wizja ukazała mi się ponownie na podwórku pastora. Na ziemi wybuchły płomienie, więc zaczęłam krzyczeć: „Wyjdź z domu i wejdź na górę, żebyś się nie poparzył! Ameryka płonie!” Wybiegli z domu krzycząc: „Uratuj nas, Jezu!”. Zdziwiony zobaczyłem, jak dwaj mężczyźni w białych szatach pojawiają się ponownie. Jeden z nich powiedział: „Czy rozumiesz, co ci pokazałem? Tak to się stanie. Góra, którą widzisz przed sobą, to Jezus Chrystus. Ci, którzy żyją świętym życiem, zostaną zbawieni. Kiedy nastąpi atak i kraj spłonie, tylko ci, których imiona zostaną zapisane w księdze życia, zostaną zbawieni. Pamiętaj, aby opowiedzieć wszystkim, co ci pokazałem”.

Kiedy wizja się skończyła, powiedziałem to pastorowi i zadzwoniłem do rodziny. „Czy ona płonie? Czy coś się stało?” zapytałem. Kiedy usłyszałem, że nic się nie stało, byłem bardzo szczęśliwy.

Stojąc na górze, jesteśmy zbawieni.

Rewolucja w Rumunii
Czerwiec 1989

Kiedy nadal modliliśmy się i pytaliśmy Pana, kiedy to się stanie w Ameryce, otrzymałem wiadomość od Pana, która brzmiała: „Nie bój się. Najpierw będzie rewolucja w Rumunii, a potem trudności spadną na Amerykę. Jednak sytuacja w Rumunii poprawi się, zanim cokolwiek stanie się w Ameryce”.

Gwiazda
5 grudnia 1989

Właśnie wróciłem do domu z Wisconsin. Za każdym razem, gdy się modliłem, pojawiała się przede mną bardzo duża gwiazda. Zdarzyło się to około szesnastu razy w ciągu kilku dni. Za każdym razem, gdy gwiazda się pojawiała, wydawała dużo hałasu, a ja drżałem. Przez kilka sekund była wysoko, a potem spadła z dużą prędkością na ziemię! Modliłem się z rodziną o odpowiedź.

Po szesnastym razie odpowiedź nadeszła. Usłyszałem głos mówiący: „Widzisz tę gwiazdę? Reprezentuje Amerykę. Tak szybko Ameryka upadnie! Tak szybko, jak spadła gwiazda!”

Potem głos powiedział: „Kocham chrześcijan w tym kraju za dobre uczynki, które wykonali i za pomoc, jaką udzielili ludziom w potrzebie. Pobłogosławiłem ten kraj, aby pomóc innym ludziom”.

Głos powiedział również: „Nadchodzi czas przygotowania dla ludzi. Ci, którzy muszą się nawrócić, powinni to zrobić teraz, zanim będzie za późno. Czas bez trudności będzie, dopóki nie zostanie osiągnięta pełna liczba wybranych”. (Oba. 1:4)

Modlę się, aby Pan zmiłował się nad tym narodem.

Powrót do Rumunii
Styczeń 1990

Pogodziłem się z faktem, że nigdy nie będę mógł wrócić do Rumunii.

Kiedy siedziałem na łóżku w motelu w Michigan, ukazał mi się słup światła. Światło było bardzo potężne. W świetle zobaczyłem twarz. Głos powiedział: „Jedziesz do Rumunii, ale nie bój się, bo będę z tobą i nic ci się nie stanie. Wrócisz do swojego domu w pokoju”.

Potem powiedział: „Nie przestawaj mówić Mojemu ludowi o pokucie, bo za chwilę zacznę sądzić tych, którzy teraz Mnie nie czczą i nie słuchają”. Potem światło zniknęło.

Z radością i odwagą w sercu powiedziałem: „Jeśli Bóg jest za mną, któż może być przeciwko mnie?”

Ptak w samolocie
kwiecień 1990

Kiedy wracałem z Rumunii, miałem taką wizję: Kiedy siedziałem na swoim miejscu w samolocie, pojawił się biały ptak ze złotym i błyszczącym dziobem. W dziobie miał list, który otworzył nogami, a głos powiedział: „Czytaj”.

W liście napisano: „Byłem z tobą w Rumunii i jestem z tobą teraz, gdy wracasz. Ponieważ nie byłeś stronniczy, ale dałeś wszystkim, ponieważ byłeś posłuszny i zrobiłeś, co ci kazałem, moje błogosławieństwa będą z tobą jeszcze większe niż wcześniej. Rób wszystko, co wkładam w twoje serce, a ja, Pan, ci pomogę. Otworzę drzwi, które wcześniej nie były otwarte i pobłogosławię cię, abyś mógł pracować dla Mnie. Jestem z tobą”. Następnie ptak zamknął list, pomachał na pożegnanie skrzydłami i zniknął.

Obóz Boga
6 czerwca 1990

W nocy 6 czerwca nie mogłem spać, ale z powodu niespokojnych myśli czas szybko minął. Kiedy spojrzałem na zegarek, była prawie północ. Wstałem, zgiąłem kolana i modliłem się przez długi czas, a potem poszedłem spać. Sen, który miałem tej nocy, wstrząsnął całym moim jestestwem. Przeraził mnie.

Przede mną pojawił się mężczyzna o pięknej twarzy i był bardzo wysoki. Stojąc, mógł dosięgnąć nieba głową, ale jego stopy nie stały na twardym gruncie. Z jego ust wydobył się ryk. Wziął gwiazdy, księżyc i słońce i umieścił je w namiocie. Wtedy nie widziałem już lądu ani ludzi, ale tylko chmury, które były jak woda. Przestraszyłem się i zapytałem: „Co się tu dzieje? Gdzie są wszyscy ludzie?”

Następnie pokazał mi bardzo duży namiot. Przez szparę w otworze zobaczyłem bardzo jasne światło. Było tak silne, że nie mogłem patrzeć na nie bezpośrednio.

Przez błyskawicę usłyszałem głos mówiący: „Spójrz, to jest obóz Boga, w którym siedzą wybrani”.

Kiedy spojrzałem przez światło w namiocie, zobaczyłem Chrystusa. Wtedy usłyszałem głos mówiący: „To wszyscy moi odkupieni na ziemi, którzy mają czyste życie i którzy są oczyszczeni w Mojej krwi”.

Po tym usłyszałem głośny huk. Wtedy się obudziłem. Poszedłem i opowiedziałem o tym mojej rodzinie, a teraz chcę się tym z wami podzielić. (Obj. 21:3)

Kiedy to się stanie
1991

Wielu ludzi pytało: „Kiedy to się stanie? Kiedy Ameryka spłonie?” Modliłem się i pytałem Boga: „Co mam powiedzieć ludziom, którzy pytają, kiedy to się stanie?” Tej nocy anioł przyszedł do mnie, dotknął mojej ręki i powiedział: „Dumitru, obudź się! Usiądź! Weź swoją Biblię i przeczytaj Oz. 4:6-9 i 6:1-3”.

„Powiedz ludziom Ameryki, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Jeśli się nawrócą i zwrócą do Boga, będą to robić od drugiego do trzeciego dnia. Jeśli nie, nie będą mogli”.

(2 Piotr. 3:8) Ale niech ta jedna rzecz nie będzie przed wami ukryta, moi umiłowani, że „jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień”.

Bójcie się mnie i zbliżcie się
Marzec 1991

Rz. 1:18, „Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i niesprawiedliwości ludzi, którzy prawdę tłumią w niesprawiedliwości”.

Anioł Boży odwiedził mnie dwa razy w ciągu jednego tygodnia. Pierwsza wizyta miała miejsce 9 marca około godziny 17:00. Nagle poczułem, że ogarnia mnie wielka słabość. Poszedłem i położyłem się do łóżka, ponieważ myślałem, że jestem wyczerpany i potrzebuję odpoczynku. Nagle pojawiła się przede mną jakaś istota. Była ubrana na biało, a jej twarz jaśniała tak jasno, że nie można było dostrzec jej rysów. Potrząsnął mną i powiedział: „Obudź się, bo mam ci coś do powiedzenia”. Kiedy otworzyłem oczy, zobaczyłem, że anioł Boży miał kartkę papieru z tekstem hebrajskim. Powiedział: „Czytaj”. Kiedy zacząłem patrzeć na litery, tekst zmienił się na rumuński. Zwój brzmiał: „Nie przestawaj mówić ludziom, aby się Mnie bali i zbliżali się do Mnie…” To było wszystko, co byłem w stanie przeczytać, ponieważ jeden z moich wnuków wskoczył mi na nogi i wszystko zniknęło.

Zrobiło mi się bardzo smutno, więc zacząłem żarliwie modlić się, aby anioł powrócił z resztą przesłania. Spędziłem kilka dni na modlitwie. Wtedy pojawił się mężczyzna ubrany na biało. Wyglądał dla mnie bardzo dziwnie, ponieważ wyglądał jak zwykły człowiek. Miałem go zapytać, kim jest, ale zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć, zaczął do mnie mówić. „Wszystko, co ci pokazałem, to rzeczy, które się wydarzyły, dzieją się i będą się dziać. Nie zapomnij powiedzieć wszystkim ludziom, aby czcili Boga całym sercem”. Kontynuował, dodając otuchy i udzielając kilku wskazówek dla mnie i mojej rodziny. Kiedy skończył, zapytałem: „Kim jesteś?”

„Jestem tym, który jest, który był i który zawsze będzie z tobą” — powiedział. Kiedy skończył to zdanie, nagle został otoczony potężnym światłem i zniknął.

Migoczące światło
Maj 1991

We śnie słońce i księżyc pojawiły się na niebie z większą intensywnością, niż kiedykolwiek wcześniej widziałem. Nagle dwóch mężczyzn wyszło ze światła, jeden ze słońca, a drugi z księżyca. Mężczyzna, który wyszedł ze słońca, zaczął mówić. „Jestem Synem Sprawiedliwości i wkrótce przyjdę, aby sądzić świat! Wyjdź i pracuj teraz, póki jest jeszcze dzień, bo noc nadchodzi wkrótce, kiedy nie będziesz mógł pracować. Chcę cię wzmocnić, ponieważ nadal mam dla ciebie pracę. Spójrz w lewo”.

Gdy spojrzałem w lewo, zobaczyłem czarną chmurę zbliżającą się agresywnie z piorunami i grzmotami. Zakryła horyzont, a wkrótce słońce i księżyc. Silny zapach wypełnił miejsce, w którym stałem, i bardzo utrudniał oddychanie. „Co to może być za okropny smród?” zapytałem.

„To zapach radioaktywnego opadu” odpowiedział.

Nagle w ciemnościach chmury, daleko od miejsca, w którym stałem, pojawiło się małe migoczące światło. Głos w słońcu powiedział: „Idź w stronę światła”.

Zacząłem podążać za migoczącym światłem. Nagle cała moja rodzina była ze mną. Kontynuowaliśmy bardzo wąską ścieżką i po bardzo długiej i męczącej podróży dotarliśmy do dużego brzegu wody. Głos powiedział ponownie: „Musisz przejść przez wodę”. Zaniepokoiłem się, ponieważ nie było miejsca, w którym moglibyśmy przejść. Wtedy przed nami pojawiło się coś przypominającego wyciąg narciarski. Głos powiedział ponownie: „Wstań”. Zanim zdążyliśmy pomyśleć, dotarliśmy na drugą stronę wody. Wtedy głos powiedział do mnie: „Nie milcz. Powiedz ludziom, że czasu jest bardzo mało i że trudności nadejdą na ziemię. Nadal dam czas duszom, które chcę zbawić. Powiedz ludziom, że jestem zazdrosnym Bogiem, który chce ich wszystkich dla Siebie. Powiedz im, aby modlili się więcej i czcili Mnie całym sercem w świętości i czystości”.

Potem się obudziłem…

Spokojne serce
4 lipca 1991

Rano 4 lipca 1991 roku Duch Święty doradził mi: „Proszę Mój lud, aby zachował pokój w swoich sercach. Dopuszczam, aby na nich spadły próby. To po to, aby pozostali pokorni. Nie czekaj, nie próbując zbliżyć się do Boga. Ponieważ trudne czasy są bliskie, kiedy potężna ciemność przyjdzie na tę ziemię. Zło i grzech osiągnęły swój kres, a Wszechmogący i Sprawiedliwy pomści grzech. Bądź święty i zbliż się do Pana swoim życiem i czystym sercem – z postem i modlitwą – abym mógł cię oszczędzić w trudnych dniach. Zbliża się dzień strasznego gniewu Świętego, kiedy każdy otrzyma swoją sprawiedliwą nagrodę, ponieważ Bóg jest sprawiedliwym sędzią. Nie bądź leniwy, ale przychodź przede Mną częściej na kolanach”.

Potem Duch Boży dodał mi otuchy i powiedział, abym był silny, ponieważ walka będzie trudniejsza, ale Bóg uczyni mnie bardziej niż zwycięskim nad wszystkim.

Niebiańscy Goście
Sierpień 1991

Trudno mi było zasnąć wczoraj wieczorem. Dużo się modliłem. Kiedy w końcu zasnąłem, miałem sen.

Byłem w dolinie otoczonej górami. Ktoś krzyknął do mnie: „Uciekaj i ukryj się! Nadchodzi deszcz!” Pomyślałem: „Nie boję się deszczu”. Rozejrzałem się, ale nikogo nie widziałem. Wtedy usłyszałem grzmot. Silna błyskawica przeszła przeze mnie. Wyszły z niej dwie istoty.

Zapytały, czy się boję. Powiedziałem: „Tak”. Zapytały, czy wiem, kim są. Powiedziałem: „Nie”.

Powiedzieli: „Jesteśmy istotami niebiańskimi”. Ich ubrania były białe jak śnieg. Ich spojrzenia przenikliwe. Było w nich tak jasne światło, że ledwo mogłem na nie patrzeć. Ich włosy były białe jak wełna, długie i opadały im na plecy. Jeden miał księgę, a drugi miał kałamarz przyczepiony do paska i duże pióro w ręku z gumką na jednym końcu.

Ten z piórem powiedział: „Zostałem posłany, aby dokończyć Księgę Pogan. Chcesz zobaczyć swoje imiona?” Spojrzałem i zobaczyłem, że wszystkie imiona członków mojej rodziny były tam zapisane i zakreślone. Zapytałem, dlaczego są zakreślone. Powiedział: „Diabłu nie podoba się to, co robicie i stanowczo sprzeciwia się wszystkiemu, co robicie. Zakreśliłem wasze imiona, abym mógł zapewnić wam dodatkową ochronę”.

Otworzył księgę od końca i policzył cztery pozostałe puste strony. „Kiedy te zostaną wypełnione”, powiedział, „księga pogan będzie kompletna. Wtedy powrócę do mojego ludu. Niektóre z wymienionych tutaj imion zostaną wymazane. Wymażę imiona tych, którzy szydzili z Boga i wystawiali na próbę Ducha Łaski. Zastąpię je innymi imionami”.

Zacząłem pytać, co oznaczają cztery strony, ale zanim zdążyłem zapytać, włożył pióro do kałamarza, tak jak wbija się miecz w rękojeść miecza. Kiedy to zrobił, rozległ się straszny ryk grzmotów i błyskawic, który sprawił, że upadłem. Potem się obudziłem.

Chmury na niebie
1991

Po modlitwie położyłem się spać. Kiedy spałem, śniło mi się, że ktoś powiedział do mnie: „Nadchodzi deszcz!”

Rozejrzałem się, ale nikogo nie zobaczyłem. Nagle rozległy się grzmoty i błyskawice, a na niebie pojawiła się czerwona chmura. Pośrodku niej znajdował się komunistyczny sierp i młot. Po drugiej stronie była inna chmura, ale bez żadnych niezwykłych kolorów. Nagle z chmury wyłoniła się niezwykle jasna gwiazda. Wtedy czerwona chmura zaczęła otaczać chmurę gwiazdą i próbować ją pochwycić. Natychmiast pojawiła się biała chmura i wybuchła głośnym grzmotem i błyskawicą. Kiedy ta chmura się pojawiła, czerwona chmura rozdarła się. Wtedy pojawili się dwaj mężczyźni, którzy wyszli z białej chmury. Jeden miał twarz jak słońce. Było tak jasne, że nie mogłem na nie patrzeć. Drugi miał skromną twarz i niósł w ręku książkę. Otworzył książkę i powiedział: „Spójrz”. Zaczął liczyć puste strony książki. Było tylko trzy i ćwierć pustej strony! Potem powiedział: „To nie potrwa długo. Bądź przygotowany. Kiedy te strony zostaną wypełnione, Łaska opuści pogan. Zbliżcie się do Mnie teraz, bardziej niż kiedykolwiek, i bądźcie święci, bo nadchodzą trudne czasy”. Wtedy mężczyzna z książką powiedział: „Spójrz w prawo”. Kiedy spojrzałem w prawo, zobaczyłem ogród pełen wszelkiego rodzaju kwiatów. Nigdy wcześniej nie widziałem żadnego z nich.

Potem się obudziłem.

Ameryka, Spadająca Gwiazda
23 stycznia 1992

Było późno. Po modlitwie zasnąłem. We śnie usłyszałem głośny hałas. Zacząłem się rozglądać. Kiedy spojrzałem w górę, zobaczyłem dużą gwiazdę na niebie, ale jej końce były wygięte. Nagle usłyszałem dźwięk kopyt, który zbliżał się coraz bardziej. Kiedy spojrzałem, aby zobaczyć, skąd dochodzi dźwięk, zobaczyłem cztery konie ciągnące staromodny rydwan. W rydwanie było czterech mężczyzn. Byli uzbrojeni w ciężką artylerię i zaczęli strzelać do gwiazdy. Gwiazda zaczęła płonąć. Potem spadła z nieba. Obudziłem się i opowiedziałem Mike'owi sen. Zapytał, co to znaczy. Kiedy powiedziałem mu, że nie wiem, kazał mi się modlić, a jeśli to od Boga, pozwoli mi mieć ten sen ponownie.

Pomodliłem się i próbowałem zasnąć ponownie. Zasnąłem, usłyszałem hałas i zobaczyłem gwiazdę z jej wygiętymi końcami. Usłyszałem stukot kopyt. Tym razem, gdy spojrzałem w górę, zobaczyłem sześć koni i sześciu mężczyzn w rydwanie. Wszyscy mieli maski i byli uzbrojeni. Ponownie zaczęli strzelać do gwiazdy. Gwiazda zaczęła płonąć i spadła. Obudziłem się przestraszony. Czując się zaniepokojony, poprosiłem Boga o wyjaśnienie. Nie mogłem spać przez kilka godzin, ale gdy już spałem, znowu miałem ten sam sen. Tym razem hałas był jeszcze gorszy. Gwiazda pojawiła się ponownie z tymi samymi wygiętymi końcami. Ponownie usłyszałem konie. Tym razem nie było czterech lub sześciu koni, ale ośmiu i ośmiu mężczyzn w rydwanie. Ponownie strzelali do gwiazdy i spadła. Tym razem, gdy spadła na ziemię, eksplodowała. W tym samym miejscu, w którym kiedyś była gwiazda, pojawił się mężczyzna ubrany na biało. Powiedział: „Gwiazda reprezentuje Amerykę. Powodem, dla którego końce są wygięte, jest to, że Ameryka odstąpiła od Prawdy i dróg Boga. Osiem koni i ludzi w rydwanie reprezentuje ośmiu królów, którzy powstaną przeciwko Ameryce i ją pokonają”. Wtedy sen się skończył.

Tego ranka podczas modlitwy zobaczyłem czerwoną flagę z jasnoniebieskim i białym kolorem w lewym rogu. Krwawiła. Boże mój, spraw, żebyśmy byli czujni i gotowi.

Człowiek trzymający księżyc
3 czerwca 1992

Śniło mi się, że jestem na brzegu rzeki. Kiedy spojrzałem w dół, zobaczyłem, że jest bardzo brudna. Chciałem łowić ryby, ale nie mogłem, ponieważ woda była tak mętna. Zapytałem siebie: „Jak mogę łowić ryby w tej rzece? Nie ma nigdzie czystej wody, aby się później oczyścić”.

Kiedy spojrzałem dalej w górę rzeki, zobaczyłem nadchodzący duży obszar czystej wody. Kiedy mnie mijała, sprawdziłem ręką czystą wodę, aby zobaczyć, czy jest zimna. Kiedy poczułem wodę, potężny strumień światła mnie ogarnął. Światło pozwoliło mi zobaczyć wiele ryb. Byłem zaskoczony, widząc tam tak wiele ryb.

Kiedy spojrzałem w górę, zobaczyłem, że światło pochodzi z księżyca. Kiedy przyjrzałem się bliżej, zobaczyłem mężczyznę na księżycu. Jego twarz była tak jasna, że ​​nie mogłem patrzeć długo. Ponownie spojrzałem w dół na wodę. Głos powiedział: „Zacznij łowić ryby teraz, ponieważ czasu jest bardzo mało. Wkrótce nie będzie już więcej okazji do łowienia”. Głos brzmiał tak blisko mnie, że się przestraszyłem. Mężczyzna wydawał się tak daleko, ale głos był tak blisko. Spojrzałem w górę. Wtedy usłyszałem głos ponownie. Mężczyzna powiedział: „Promień światła, który widzisz, to Mój głos”.

Potem powiedział: „Spójrz, ile ryb jest przed tobą”. Kiedy spojrzałem w dół, zobaczyłem o wiele więcej ryb niż wcześniej. Mężczyzna powiedział po raz drugi: „Złów je teraz. Łów ryby teraz. Łów, póki możesz, ponieważ wkrótce połów się skończy”. Kiedy spojrzałem z powrotem na księżyc, zmienił się w czerwony łuk przypominający tęczę. Mężczyzna trzymał go w dłoni za jeden koniec. Powiedział do mnie: „Widzisz ten księżyc? Wkrótce jego światło zgaśnie”. Zapytałem: „Gdzie jestem?” Wtedy się obudziłem.

Obj. 8:12 I zatrąbił czwarty anioł. I została uderzona trzecia część słońca i trzecia część księżyca i trzecia część gwiazd, tak że trzecia ich część została zaćmiona, a dzień stracił światło w trzeciej części, podobnie i noc.

Iz. 13:10 Bo gwiazdy niebieskie i ich konstelacje nie dadzą swego światła; słońce się zaćmi, a księżyc nie da swego światła.

Iz. 24:21 I stanie się w owym dniu, że Pan ukarze zastępy niebieskie, które są na wysokościach, i królów ziemi, którzy są na ziemi, którzy są na ziemi.

Objawienie
8 listopada 1992

(Proroctwo) „Dni ciemności i dni utrapienia wkrótce nadejdą”, mówi Pan. „Nie potrwa to długo, a Ten, którego się spodziewają, przyjdzie i nie będzie zwlekał. Nadejdą dni, gdy królowie ziemi będą głośno lamentować. Zło, które widzisz, zostało dopuszczone nad Rumunią, ponieważ ludzie stali się zepsuci w swoich pragnieniach. Zaczęli czynić zło i są dumni. Nawet niektórzy z Mojego ludu, których wybrałem, oddali się grzesznym czynom, wierząc, że walczą tylko dla siebie. To jest powód, dla którego Pan dopuścił i dopuszcza trudności. Nie bądź zaskoczony tym, co widzisz, ponieważ ubóstwo i głód będą się nasilać. Trudności będą jeszcze większe, ale nie będą dozwolone długo, ponieważ modlitwy głodnych dzieci dotarły do ​​Mnie”.

Wszystko jest przygotowane na zabijanie, walki i zbrodnie. Grabieże i trudności są bliskie i nastąpią w krótkim czasie. Po tym wszystkim rzeczy zmienią się w sposób, którego nie uważałeś za możliwy. Tych, którzy są dumni, Ja, Pan, upokorzę. Otrzymasz tyle samo, ile dasz, czy będziesz biedakiem, czy królem. Bóg nie okazuje stronniczości. Po wszystkich tych wydarzeniach w Rumunii, zły zwróci się przeciwko krajowi, w którym teraz mieszkasz”. (USA)

„Powiedz Mojemu ludowi, aby przygotował się i był ostrożny”, mówi Pan, „bo wszystko, co postanowiłem, nastąpi. Nie mów w swoim sercu, że Pan powiedział wiele, co jeszcze się nie stało. Wszystko jest przeze Mnie ustalone i wszystko ma swój wyznaczony czas. Zbliż się do Pana, Boga twojego, i zaprzestań czynienia zła, abym mógł dać ci zwycięstwo. Ja, Pan, będę działał w sposób, którego nie możesz sobie nawet wyobrazić, ale bądź święty”.

„Grzech wielkiej nierządnicy rozprzestrzenił się po całym świecie. Odór jej grzechu dotarł do Mnie i niedługo podniosę przeciwko niej cały świat arabski, Rosjan i inne kraje, aby mogli ją zniszczyć”.

Czarny Ptak
12 grudnia 1992

We śnie wydawało mi się, że jestem przed moim mieszkaniem, w którym mieszkałem. Gdy stałem i patrzyłem na chmury, nagle pojawił się czarny ptak gigantycznych rozmiarów. Poleciał w kierunku ziemi z dużą prędkością. Gdy się zbliżył, rozłożył skrzydła. Gdy spojrzałem na ptaka, zobaczyłem, że coś było napisane na jego skrzydłach. Brzmiało to tak: „Dano mi moc, abym mógł walczyć z chrześcijanami w krótkim czasie”.

Na dziobie ptaka było napisane: „Chcę rozpocząć wojnę z prawdziwymi chrześcijanami – tymi, którzy służą Bogu sercem, życiem, czynami, a nie tylko z nazwy. Zobaczymy, czy będą w stanie mi się przeciwstawić… Zobaczymy… Jestem wojownikiem. Walczę z Chrystusem”.

Ten ptak o nieopisanych rozmiarach nigdy nie zatrzymywał się. Latał w górę i w dół. Kiedy na niego patrzyłem, mogłem zobaczyć, jak strasznie i okrutnie wyglądał. Nagle upuścił wstążkę, na której było napisane: „Niedługo wypowiem wojnę chrześcijanom. Ja sam będę walczył z całych sił”. Zaczął znowu wzbijać się w powietrze. Nagle pojawiła się chmura deszczu, grzmotów i błyskawic! Piorun uderzył w ptaka, który spadł na ziemię. Wydawało mi się, że jest martwy. Poczułem wielką radość, że nie żyje, i podszedłem, żeby przyjrzeć mu się bliżej. Kiedy na niego patrzyłem, podniósł głowę i powiedział: „Naprawdę myślisz, że umarłem? Udawałem martwego, bo nie chciałem, żeby Chrystus się na mnie gniewał. Wkrótce będę mógł walczyć z chrześcijanami w tym kraju”. Następnie poleciał w górę jak strzała i okrążył mnie raz. Upuścił list napisany po angielsku. Dałem ten list mojej córce. Napisałem w nim: „Dano mi na ziemi moc, abym walczył ze wszystkimi, którzy służą i pracują dla Boga. Udało mi się pokonać niektórych i wziąć innych do niewoli. Wkrótce dostanę pozwolenie na wojnę z tobą i innymi takimi jak ty. – Lucyfer.” Przerażony i zaniepokojony moim snem obudziłem się i powiedziałem o tym mojej rodzinie. Teraz mówię to samo tobie.

Kiedy Chrystus powróci
Styczeń 1993

Kiedy byłem w motelu na Florydzie, miałem najbardziej przerażający sen, jaki kiedykolwiek miałem. Śniło mi się, że obudziłem się i spojrzałem na odległą ścianę. Kiedy patrzyłem na tę ścianę, zobaczyłem Jezusa Chrystusa pojawiającego się z wieloma koronami. Otaczały Go legiony aniołów. We śnie musiałem pomyśleć, że to przyjście Pana, ponieważ zacząłem wołać: „Panie, dziękuję Ci, że przyszedłeś do mnie! Panie, dziękuję Ci, że przyszedłeś, aby zabrać mnie do domu!” Krzyczałem tak głośno, że obudziłem się z własnych krzyków. Wtedy zdałem sobie sprawę, że kiedy to się stanie, nie będę miał czasu myśleć o nikim innym. Będę ogarnięty tylko wielką radością, że Chrystus przyszedł, aby zabrać mnie do domu.

Ręka, która napisała na niebie
5 marca 1993

We śnie było tak, jakby moja rodzina i ja byliśmy w ogrodzie i zbieraliśmy kwiaty. Wszyscy rozejrzeliśmy się, aby zobaczyć, które kwiaty są najpiękniejsze. Spojrzałem w niebo. Kiedy spojrzałem w niebo, zobaczyłem głowę i rękę mężczyzny. Kiedy dalej patrzyłem, zobaczyłem, że ręka zaczyna pisać: „Powiedz ludziom, aby nie wierzyli, że to, co powiedziałem, jest bajkami i kłamstwami. Dzień terroru szybko się zbliża — jest blisko. Nie pozwolę, aby ani jedno słowo z tego, co powiedziałem, zostało cofnięte”.

Kiedy przeczytałem, co napisała ręka, nagle pojawili się dwaj mężczyźni ubrani na biało. Stali po obu stronach głowy i ręki. Jeden z mężczyzn zaczął mówić: „Powiedz ludziom, aby się przygotowali, ponieważ dzień terroru wkrótce nadejdzie. Będę miłosierny dla tych, którzy dziś mnie słuchają — tych, którzy powstrzymują się od grzechu i zbliżają się do mnie. Dam zwycięstwo tym, którzy będą mnie słuchać dziś”. Drugi mężczyzna wypowiedział te same słowa. Potem wszystko zniknęło i uświadomiłem sobie otoczenie. Byłem w ogrodzie i patrzyłem na najpiękniejsze kwiaty, jakie kiedykolwiek widziałem. Ich piękno było nie do opisania. Wszystko zaczęło się rozmywać i obudziłem się.

Czarna Armia
7 maja 1993

Pewnej nocy, gdy byłem w Oregonie, śniło mi się, że niebo pociemniało. Nagle zrobiło się zupełnie czarne! To było tak, jakby cały świat w tym momencie pociemniał. Wszyscy ludzie byli jak szaleni! Zdezorientowani, a niektórzy nawet krzyczeli. Po chwili usłyszeliśmy dźwięk zbliżającej się armii. Wkrótce zobaczyliśmy ich wychodzących z mgły. Wszyscy byli ubrani na czarno, z wyjątkiem jednego. Ten wydawał się być ich przywódcą. Był ubrany w czerwoną szatę z grubym czarnym pasem wokół talii. Na głowie miał znak. Kiedy spojrzałem, zobaczyłem, że trzyma w ręku taki sam ostry rodzaj włóczni, jak wszyscy inni w jego armii. „Jestem Lucyferem!” wykrzyknął. „Jestem królem tego świata!” Przybyłem, aby walczyć z chrześcijanami!”

Wyglądało to tak, jakby wszyscy chrześcijanie stłoczyli się w jednej dużej grupie. Niektórzy zaczęli płakać, gdy to usłyszeli. Inni zaczęli się trząść, a niektórzy po prostu stali tam, nic nie mówiąc. Lucyfer kontynuował: „Wszyscy, którzy chcą walczyć z moją armią i myślą, że mogą zwyciężyć: idźcie na prawo. Ci, którzy się mnie boją: idźcie na lewo”. Tylko jedna czwarta grupy poszła na prawo. Wszyscy pozostali poszli na lewo. Wtedy Lucyfer rozkazał swojej armii: „Zniszczcie tych po prawej!”

Armia zaczęła się posuwać naprzód i szybko otoczyła chrześcijan po prawej stronie. Gdy zaczęli się do nas zbliżać, pojawiło się potężne światło, które nas ogarnęło. Wtedy anioł Pański przemówił do nas: „Dobądźcie mieczy i walczcie. Brońcie się i odnoście zwycięstwo nad wrogiem!”

„Jakie miecze?” zapytał mężczyzna z grupy.

„Słowo Boże jest waszym mieczem” odpowiedział anioł. Gdy zrozumieliśmy, co anioł miał na myśli, zaczęliśmy cytować wersety z Biblii. Potem nagle, jakbyśmy byli jednym głosem, zaczęliśmy śpiewać piosenkę. Nasze głosy były tak głośne, że czarna armia zaczęła się wycofywać w strachu. Nie mieli już odwagi, by stawić nam czoła.

Lucyfer napełnił się gniewem i zwrócił się do tych po lewej stronie. „Wy, którzy próbowaliście służyć dwóm panom przez całe swoje życie, ponieważ nie mogliście się mi przeciwstawić – mam moc, aby was pokonać”.
Lucyfer napełnił się gniewem i zwrócił się do tych po lewej stronie. „Wy, którzy próbowaliście służyć dwóm panom przez całe swoje życie, ponieważ nie mogliście się mi przeciwstawić – mam moc, aby was pokonać”.

Następnie rozkazał swojej armii zaatakować. To była totalna masakra. Ci po lewej stronie nie mogli się bronić. Wszyscy padali, jeden po drugim. To zabijanie zdawało się trwać długo. Po chwili mogliśmy poczuć smród zmarłych.

„Dlaczego oni również nie mogli być chronieni?” – zapytał ktoś.

Anioł odpowiedział: „Ponieważ byli letni przez całe swoje życie. Z powodu ich hipokryzji prawdziwy kościół został zbluźniony. Przynieśli pogardę Słowu Bożemu. Nie byli czyści”.

Gdy dalej patrzyliśmy, zobaczyliśmy słońce wschodzące nad horyzontem. Czarne chmury zaczęły się rozpraszać. Potem chmury zniknęły. Pozostał tylko jeden – ten, na którym stał Lucyfer i jego armia. Lucyfer spojrzał na mnie, uderzył pięściami i powiedział: „Zniszczę cię, nawet jeśli będę musiał rzucić w ciebie włócznią”. Wtedy ta chmura również zniknęła.

Gdy się rozejrzałem, zacząłem widzieć twarze, które rozpoznawałem z naszej grupy. Zobaczyłem pastora z Bellflower — innego z Indiany — jednego z Michigan — a także wielu moich amerykańskich przyjaciół. To mnie bardzo wzmocniło. Wtedy się obudziłem. Pierwszą myślą, jaka przyszła mi do głowy, gdy się obudziłem, było to, że to ostatnia bitwa diabła z chrześcijanami. Jeśli pozostaniemy wierni, zwyciężymy.

Gwiazda Poranna
19 czerwca 1993

Śniło mi się, że jestem na polu z kilkoma koszami wiśni i truskawek. Wybierałem się z nimi gdzieś. Nagle na niebie pojawiło się duże słońce. Było około trzy razy większe od normalnego słońca. Zrobiło się tak gorąco, że ledwo mogłem oddychać. Wokół słońca znajdowała się bardzo duża liczba aniołów i śpiewali. Od słońca aż do ziemi rozchodził się bardzo wąski pas światła.

Wszyscy aniołowie zaczęli grać na trąbach. Gdy zaczęli śpiewać, słowa pieśni brzmiały:

„Mój ludu, obudź się! Nie zwlekaj! Nie czekaj! Czasu jest bardzo mało! Do tej pory wielu kroczyło szeroką drogą, ale teraz musisz iść wąską drogą, abyś mógł zostać zbawiony. To ostatnia bitwa diabła. Obudź się! Obudź się! Teraz wróg wypowiada wojnę wszystkim dzieciom Boga! To ostatnia bitwa! Wielu zostało wziętych do niewoli, ale musisz być silny”.

Trąby zaczęły brzmieć. Aniołowie Boga zaczęli chodzić w górę i w dół wąskim pasem światła, trąbiąc w trąby. Jeden z aniołów spojrzał na mnie i powiedział: „Czemu jesteś zniechęcony i smutny? Nie trać wiary. Odpłacę za całą twoją pracę i cierpienie. Oczy wielu ludzi zwrócone są na twoją żonę, aby zobaczyć, czy zostanie uzdrowiona. Niedługo będzie”.

„Gdzie jest reszta mojej rodziny?” zapytałem.

„Patrz, nadchodzą” odpowiedział anioł.

Kiedy spojrzałem za siebie, zobaczyłem nie tylko moją rodzinę, ale i wielu innych ludzi. Wszyscy byli ubrani w białe szaty i szli w stronę wąskiego pasma światła. „To jest droga do zbawienia” powiedział anioł. „Słońce, które widzisz, to Chrystus, Gwiazda Poranna, która będzie świecić tak jasno, że cały świat Go ujrzy”. Wtedy się obudziłem.

Wezwanie do wojny
Wrzesień 1993

(Proroctwo) Przestań chodzić własną drogą i zwróć się do Mnie”, mówi Pan. „Lucyfer, który jest przygotowany do wojny na swoim koniu, nadchodzi z potężną armią za sobą, aby zemścić się na dzieciach Boga. Dzień jest bliski, dzień terroru, kiedy Lucyfer spróbuje zniszczyć wszystkich, którzy żyją czystym życiem! Dzień bólu i terroru jest bliski”.

„Gdybyś mógł zobaczyć, co jest przygotowane i co się wydarzy, niewątpliwie przestałbyś robić to, co czujesz w swoim sercu, że jest złe i szukałbyś Mojego pokoju bardziej niż kiedykolwiek. Bądź przygotowany, bądź święty i nie poddawaj się pokusom i impulsom wroga. Szukaj Pana, swojego Boga, całym sercem. Tych, którzy chcą być czyści, tych, którzy chcą być święci, nie zapomnę. Uratuję ich”, mówi Pan. „Armie diabła nadchodzą z wielką furią przeciwko tym, którzy Mnie czczą i naprawdę Mnie szukają. Proś Mnie, abym dał ci siłę, abym mógł cię uratować i dać ci radość, zanim nadejdzie burza”.

„Ci, którzy żyją w nieczystości i knują złe rzeczy, nie uciekną. Nie będą mieli Mojej ochrony. Zniszczę Babilon”, mówi Pan, „z powodu niegodziwości i bluźnierstw w tej ziemi i nie tylko tutaj, ale wszędzie, gdzie jest grzech, ukarzę ją surowo. Uratuję tylko sprawiedliwych, a niektórych nawet z ognia”.

„Powiadam wam ponownie, że zbiera się ciemna chmura. Lucyfer, stojący na swoim czarnym koniu, jest gotowy do wojny. Trąby diabła brzmią dniem i nocą do wszystkich demonów głębin, aby przygotować się do wojny z tymi, którzy naprawdę żyją swoim życiem dla Boga. Będzie takie zamieszanie, że tylko nieliczni będą mogli uciec. Ci, którzy dzisiaj noszą tylko nazwę „wierzący”, będą walczyć z furią przeciwko tym, którzy czczą Mnie z czystym sercem. Objawiłem wam to, ponieważ dni są policzone”.

„Oznajmiam ci, mówię do ciebie, pokazuję ci” — mówi Pan — „lecz wielu nie będzie pamiętać, lecz powie sobie: „Czy to prawda, że ​​Pan to powiedział?” Inni są na początku przestraszeni, ale potem zapominają i nigdy nie stają się czyści. Wielu z tych, którzy noszą imię „chrześcijanie”, jest pokonanych przez pożądanie, rozpustę, pijaństwo i pogoń za wielkim bogactwem. Nie ma czasu do stracenia. Dzień zniszczenia i terroru nadchodzi wkrótce. Diabeł jest wzburzony i przygotowuje się wielkie oszustwo, ale mówię ci, nie bój się. Mam moc, aby chronić tych, którzy są Mi posłuszni. Musisz pamiętać o Słowie Bożym, ponieważ jeśli nie będziesz posłuszny, nadejdzie dzień terroru i będziesz cierpieć z niegodziwymi i nieczystymi. Ukarzę wszelką niegodziwość na tym świecie i wszelki grzech w tym miejscu. Bądź czujny i czekaj, albo zostaniesz ukarany jak niegodziwcy, a także utracisz zbawienie za swoje nieposłuszeństwo. Nieposłuszeństwo zostanie ukarane bardziej niż cokolwiek innego” — mówi Duch Święty. „Módlcie się za swoje dzieci i powstrzymujcie je od robienia rzeczy światowych. Powiedzcie im, że nadchodzi gniew Boży i że muszą przygotować się na ten dzień. Powiedzcie im, że muszą czytać Biblię i modlić się, abym mógł ich również uratować”.

„Wielki dzień, dzień terroru, dzień udręki, dzień bólu, dzień kary Babilonu, przepowiedziany w Biblii, nadchodzi wkrótce i zbawię tylko sprawiedliwych” — mówi Pan. „Wybaczę, komu chcę, uświęcię, kogo chcę i przygotuję, kogo chcę. Nie sądźcie nikogo, bo sąd należy do Mnie” — mówi Pan. „Każdy z was sądzi samego siebie. Módlcie się i zbliżcie się do Mnie, a jeśli będziecie posłuszni, przyjdę wam z pomocą. Poślę rydwan zbawienia i zabiorę każdego do domu w wyznaczonym czasie”.

Księga pogan
7 listopada 1993
Szóstego listopada miałem sen i po tym modliłem się jak zwykle i powiedziałem: „Jeśli ten sen pochodzi od Ciebie, Panie, pozwól mi go śnić ponownie”. Następnie siódmej nocy Bóg dał mi ten sen ponownie.

We śnie usłyszałem głośny hałas i kiedy spojrzałem, zobaczyłem zbliżającą się czarną chmurę. Z tej wielkiej ciemności wyszedł człowiek jadący na smoku. Człowiekiem tym był Lucyfer. Krzyczał tak głośno, jak tylko mógł: „Przybywamy, aby stoczyć wojnę ze świętymi! Przybywamy, aby zwyciężyć świętych! Pokonamy świętych! Zwycięstwo jest nasze”.

Potem zobaczyłem mężczyzn, kobiety i dzieci biegnących i krzyczących w przerażeniu!

Widziałem innych, o których wiedziałem, że są chrześcijanami, którzy klękali i modlili się: „Panie, ratuj nas! Panie, daj nam zwycięstwo! Ześlij nam swoją chwałę! Ratuj nasze życie, Panie. Nie pozwól nam upaść! To nasza ostatnia bitwa, kiedy diabeł chce nas pokonać!”

Gdy wszyscy klęczeli i modlili się, nagle usłyszałem krzyk diabła: „Złapcie go”. Wtedy zrozumiałem, że miał na myśli mnie. Próbowałem biec, ale nie mogłem, ponieważ bolały mnie stopy. Zamiast tego zacząłem iść, ale z tyłu usłyszałem głos, który wciąż krzyczał: „Złapcie go! Złapcie go i zwiążmy go łańcuchami, ponieważ spowodował tyle zniszczeń!”

Gdy myślałem, że mnie złapią, wszyscy święci Boga, chociaż się bali, zaczęli krzyczeć: „Jezus! Jezus!”

Nagle zobaczyłem, jak czarna chmura znika. Potem pojawili się dwaj mężczyźni w lśniących ubraniach. Byli bardzo wysocy, ponieważ pamiętam, że nie mogłem wyraźnie zobaczyć ich głów. Obaj przemówili grzmiącymi głosami: „Nie lękajcie się. Chrystus jest zwycięzcą”. Obaj mieli w rękach księgę. Księgi, obie wielkości stołów, były pokryte złotą nicią. Następnie obaj mężczyźni położyli księgi na dużym stole i powiedzieli do mnie: „Otwórz i czytaj!”

Otworzyłem pierwszą księgę, a oni powiedzieli mi: „To jest księga życia”. Mężczyzna po lewej powiedział: „Każdy, kto znajdzie swoje imię w tej księdze, będzie zbawiony!” Potem powiedział: „Otwórz drugą księgę!” Na niej były nabazgrane słowa Księga pogan. Otworzyłem ją i zacząłem przewracać strony w górę i w dół i zobaczyłem w niej wszelkiego rodzaju różne imiona. Kiedy dotarłem do końca księgi, odkryłem, że jedna i trzy czwarte strony było puste. Wtedy jeden z dwóch mężczyzn powiedział do mnie: „Kiedy całkowita liczba pogan zostanie ukończona, pisanie w tej księdze zostanie ukończone. Wtedy to się stanie, jak ci pokazałem — wtedy bestia spróbuje stoczyć wojnę ze Świętym. Pamiętaj, co ci powiedziałem — bądź przygotowany, prowadź święte życie i nie myśl, że zostało ci wiele czasu na tej ziemi! Jezus wkrótce nadejdzie!”

Wtedy usłyszałem chór śpiewający: „Jezus powraca! Jezus powraca! Bądź przygotowany i bądź święty. Bądź gotowy, bo zwycięstwo będzie Jego!” Gdy spojrzałem, zobaczyłem, że to chór aniołów. Ich głosy rozbrzmiewały coraz głośniej: „Jezus powraca!” Podczas gdy śpiewali, stół z księgami został podniesiony, a dwaj mężczyźni powiedzieli: „Jeden z nas jest aniołem pogan, a drugi aniołem ludu Izraela. Nie bój się. Szukaj teraz Pana. Czasu jest bardzo mało i jak widzieliście zbliżające się armie szatana – tak będzie”. Wtedy dwóch mężczyzn zostało uniesionych. Rozejrzałem się, aby zobaczyć, co się dzieje. Wszyscy płakali, ale były to łzy radości. Zwycięstwo było nasze. Wtedy pojawił się kolejny chór aniołów i zaczął śpiewać: „Jezus, Zbawiciel chce zbawić ludzi, ale nie tych, którzy bluźnili i przeklinali Go. Tylko tych, którzy żyli czystym życiem i walczyli dla Jezusa i nie trzymali się tego życia, ale oddali całe swoje życie Chrystusowi”.

Aniołowie zaczęli śpiewać ponownie i grać na różnych instrumentach. Śpiewali tak pięknie! Podczas gdy chór aniołów śpiewał, pojawił się ogród nieopisanego piękna. Był bardzo duży i znajdowały się w nim wszelkiego rodzaju kwiaty, które cudownie pachniały. Zapach kwiatów był tak silny, że prawie mnie oszołomił. Na każdym rogu ogrodu stał anioł z jaskrawo świecącym mieczem, którym machał. Próbowałem wejść do środka i zobaczyć, co jest w ogrodzie. Gdy tam dotarłem, zatrzymano mnie i powiedziano: „Nie, żadna stopa ziemskiego człowieka nie ma prawa wejść do tego miejsca, tylko święci. Teraz nie jest twój czas, by tam wejść. Wejdziesz, gdy zostaniesz wezwany. Wróć teraz”. Anioł zakręcił mieczem przede mną, co mnie przestraszyło.

Potem pojawił się kolejny chór aniołów, małych jak dzieci. Trzymając się za ręce, śpiewali: „Jezus powraca! Obudź się, bądź święty, bo twoim zbawieniem jest Jezus. On zwyciężył!”

Ich głosy i pieśń rozbrzmiewały z cudowną wspaniałością, a gdy kontynuowali śpiewanie, usłyszałem głośny hałas. Wszystko zniknęło i obudziłem się.

Przeszukaj swoje serce
9 grudnia 1993

(Proroctwo) „Wielu jest tych, którzy siedzą obojętnie, kochając świat i to, co jest na świecie. Wielu szuka ziemskiego życia, ale nie przygotowuje się na spotkanie ze Świętym. Jezus nadchodzi! Nie bądź leniwy! Na ziemię nadchodzi terror i wielki ból. Diabeł przejmie władzę dla siebie i spróbuje rozpocząć wojnę ze świętymi, ale Chrystus, zwycięzca, przyjdzie i uratuje swój lud. Dumni ludzie, wszyscy ci, którzy udają nauczycieli, ale nigdy nie żyją tak, jak nauczają, wszyscy ci, którzy mówią, że Mnie czczą, gdy ich serca są daleko ode Mnie”, mówi Pan, „pozwolę im uczestniczyć w cierpieniu, torturach i terrorze, aby wołać do Mnie, ale Ja nie odpowiem. Ci, którzy dziś się upokorzą i będą szukać Mnie z czystym sercem, w tym dniu, w tym trudnym dniu, będą się cieszyć i radować. Moc diabła znacznie wzrośnie w tym kraju i wielu chrześcijan wpadnie w jego łańcuchy, ponieważ zhańbili Mnie swoim życiem – swoją dumą, arogancją i próżnością, myśląc, że są święci i czczą Mnie, gdy nigdy nie czczą Mnie całym sercem”.

„Wiatry i burze, które rozpoczną się przeciwko chrześcijanom w tym kraju, spowodują, że wielu się potknie. Tych, którzy pozostaną mocno w wierze, będzie bardzo niewielu. Upokórz się. Bądź święty. Szukajcie Mnie bardziej niż kiedykolwiek, klękając przede Mną często, abym w trudnych dniach mógł was uratować”, mówi Pan.

Przemówię do nich
Styczeń 1994

Pewnej nocy podczas pobytu w Teksasie nie mogłem spać, ponieważ źle się czułem. W swojej frustracji zacząłem modlić się do Boga ze łzami w oczach: „Panie, jeśli chcesz, abym kontynuował tę pracę i poszedł tam, gdzie mnie poślesz, daj mi zdrowie i siłę, ponieważ czuję, że nie mogę już tego robić”.

Kontynuowałem żarliwą modlitwę z całego serca. Nagle przy moim łóżku pojawił się siwowłosy mężczyzna o skromnym wyglądzie. Napiąłem się, ale On spojrzał na mnie z miłosierdziem. Położył rękę na mojej głowie i zaczął głaskać mnie po czole, mówiąc: „To dla ciebie trudne. Wiem, że cierpisz, ale niedługo opuścisz te miejsca. To jedyny sposób, w jaki mogę cię chronić!”

Zaskoczony tym, co właśnie usłyszałem, zapytałem: „Panie! W tym kraju jest tak wielu, którzy Cię kochają — którzy poświęcili swoje życie na oddawanie Ci czci — co z nimi zrobisz?”

„W wyznaczonym czasie” – powiedział – „powiem im, tak jak mówię tobie, co mają zrobić”.

Nie myśląc o tym, podniosłem rękę i położyłem ją na czole nad Jego ręką. Poczułem, jak odsunął swoją rękę od mojej. Wtedy wszystko zniknęło.

Ogień w Niebie
3 stycznia 1994

Było po północy. Nie mogłem spać. Uklęknąłem i zacząłem się modlić. Nie wiem, jak długo się modliłem, ale nagle zacząłem widzieć wielki ogień na niebie. Był tak potężny, że wydawało mi się, jakby niebo płonęło.

Wtedy z ognia wyszedł człowiek ubrany w lśniące szaty. Na głowie miał hełm. W prawej ręce trzymał miecz, z którego buchały płomienie ognia. W lewej ręce miał trąbkę, w którą zaczął dąć. Dźwięki trąbki były w rzeczywistości słowami wypowiadanymi w wielu różnych językach. Nie rozumiałem, co one oznaczają, ale usłyszałem kilka hebrajskich słów, a także kilka angielskich. Kiedy starałem się zrozumieć i martwiłem się tym, co powiedział głos, usłyszałem, jak mówi po rumuńsku. „To ostatnie ostrzeżenie” – zabrzmiał dźwięk trąby – „dzień pomsty Bożej nadchodzi na ziemię i na to miejsce! Bądźcie gotowi i bądźcie święci, ludu mój, abym mógł was uratować!”

Po tych słowach na niebie zaczęły tańczyć ogniste strzały. Były tak potężne, że się przestraszyłem. Zacząłem się znowu modlić i zobaczyłem wszystko jeszcze raz. Potem, gdy wciąż się modliłem, to samo zostało mi pokazane po raz trzeci.

Zbawiciel powraca jako Sędzia
24 stycznia 1994

Była siódma rano, kiedy się obudziłem. Nadal czułem się trochę zmęczony, więc położyłem się do łóżka, aby odpocząć. Potem zasnąłem i śniło mi się, że jestem w amerykańskim kościele, gdy budynek zaczął się gwałtownie trząść. Ponieważ ludzie nie wiedzieli, co się dzieje, spanikowali i szybko zaczęli wybiegać. Udało mi się wydostać pieszo, ale z każdym krokiem wydawało mi się, że zapadam się w ziemię. Rozejrzałem się, aby znaleźć coś, na czym mógłbym się oprzeć, aby móc iść. Usłyszałem głos mówiący: „Spójrz w górę i zobacz niebo!”

Spojrzałem w górę. Tak daleko, jak sięgało moje oko, całe niebo było krwistoczerwone. Powiedziałem: „Panie! Co to znaczy? Dlaczego niebo jest czerwone? Wtedy przypomniałem sobie, co mówił mi ojciec, że przed II wojną światową niebo było krwistoczerwone.

Kiedy stałem i patrzyłem w niebo, nagle pojawiła się chmura. Z chmury wyszło trzech mężczyzn. Środkowy mężczyzna był ubrany w lśniące ubranie i był bardzo dużą postacią. Świecił tak jasno, że nie mogłem na niego patrzeć. Pozostali dwaj, jeden po jego prawej i jeden po lewej stronie, byli uzbrojeni do wojny. Trzymali broń w rękach, wycelowaną w mieszkańców ziemi. Drżąc, zapytałem: „Panie, co widzę? Co to wszystko znaczy?”

Gdy ten w środku przemówił donośnym głosem, wszyscy wokół mnie mogli Go zobaczyć: „Jestem Jezusem Chrystusem, który oddał za was swoje życie. Wielu z tych, za których oddałem swoje życie, hańbi Mnie dzisiaj, żyje w grzechu i czyni złe rzeczy. Cześć i chwała, na które zasługuję, nie są mi dane. Nie mam dla tego miłosierdzia, ale wkrótce powrócę w chwale i czci jako sędzia, aby sądzić wszystkich mieszkańców ziemi. Najpierw osądzę tych, którzy noszą imię chrześcijan, ale próbowali Mnie oszukać. Z ich powodu Moje imię było i jest hańbione i bluźnione przed tymi, którzy Mnie nie znają”.

„Co do ciebie”, powiedział mi, „bądź czujny! Bądź czujny bardziej niż kiedykolwiek, ponieważ przejdziesz przez wiele prób. Teraz walka będzie zacieklejsza. Diabeł jest gotowy rozpocząć wojnę przeciwko chrześcijanom, a Ja na to pozwoliłem”.

Wtedy mężczyźni obok niego zaczęli strzelać ze swojej broni. Wystrzeliła salwa ognia, która rozświetliła niebo i zaczęła płonąć. Ten, który świecił tak jasno, stanął pośrodku płomieni i zawołał donośnym głosem: „Nie lękajcie się! Wszyscy, którzy Mnie czczą i którzy żyli czystym życiem – ci, którzy cierpieli tutaj na ziemi – będą mieli radość. Ja jestem tym, który będzie sądził wszystkie kraje ziemi. Nie oszczędzę nikogo i nie będę miał litości dla nikogo ani nie okażę litości nikomu. Nadchodzi dzień, w którym ukarzę i osądzę. Mówię te rzeczy, aby wszyscy usłyszeli. Ciężkie dni cierpienia nadchodzą w tym miejscu i na całej ziemi. Trudności będą tak wielkie, że ludzie nie będą w stanie tego zrozumieć. Będzie tak trudno, że ludzie odbiorą sobie życie. Będę sądził przez tortury, mękę i cierpienie i zemszczę się z wielką surowością za wszystkie grzechy. Mój Ojciec pozwolił Mi pomścić Moją przelaną krew”.

Pozostali dwaj zaczęli ponownie strzelać ze swojej broni, ale tym razem pojawił się niebieski płomień. Upadłem twarzą na ziemię. Ten pośrodku krzyknął: „Wstań! Chcę ci pokazać sąd nad ludźmi i niegodziwymi. Kościół otrzyma najsurowszy sąd, ponieważ znali Moje słowo i Moją moc, ale wielu z nich znieważyło Mnie przez nieczystość, cudzołóstwo, niegodziwość i znieważyło Moje imię przed tymi, którzy Mnie nie znali. Dlatego jestem pełen gniewu i otrzymałem władzę, aby dokonać pomsty na mieszkańcach ziemi – tych, którzy Mnie znieważyli”.

Dwóch, którzy stali po obu Jego stronach, ponownie wystrzeliło z broni. Pojawił się niebiański chór i zaczął śpiewać najwspanialszą pieśń: „Jezus żyje. Jezus żyje. Jezus żyje. Jezus króluje. Jezus przychodzi w chwale. Jezus nie jest już zbawicielem, ale powraca jako sędzia”. Zacząłem płakać. Płakałem łzami radości. Byłem w atmosferze niesamowitego piękna.

Chór kontynuował śpiewanie, gdy dwóch mężczyzn z bronią przedstawiało się. Ten po prawej powiedział: „Jestem wodzem wojsk Pana, Gabrielem”. Ten po lewej powiedział: „Jestem Michałem, wodzem wojska Pana. Jesteśmy pod dowództwem Baranka i dokądkolwiek pójdzie Baranek, podążamy za Nim”. Chór kontynuował śpiew i wszystko zaczęło zanikać. Obudziłem się ze słowami: „Jezus nie przychodzi już jako zbawiciel, ale jako sędzia”.

List do Kościołów
Marzec 1994

Poszedłem spać wcześnie, około 8:00. Obudziłem się około północy. Wstałem i modliłem się, a potem wróciłem do łóżka. Śniło mi się, że na zewnątrz było zamieszanie i słyszałem, jak wszyscy krzyczeli: „Jezus nadchodzi! Jezus nadchodzi!” Spojrzałem i zobaczyłem bardzo dużą czerwoną chmurę. Kiedy na nią patrzyłem, jej zewnętrzne krawędzie nie były widoczne. Kiedy nadal patrzyłem, zobaczyłem wysokiego mężczyznę wychodzącego z chmury. Był tak wysoki, że nie mogłem zobaczyć Jego głowy, chociaż Jego stopy dotykały ziemi. Z mężczyzny zaczęły wystrzeliwać promienie światła. Kiedy mnie uderzyły, upadłem na ziemię. Nie mogłem na Niego patrzeć, ponieważ był zbyt jasny. Następnie zaczął dawać mi listy. Były adresowane do pewnych kościołów. Wiedziałem, że to muszą być kościoły amerykańskie, ponieważ nie rozpoznałem nazw jako rumuńskich. Pierwszy list brzmiał: „Mój ludu, który jest zniechęcony i dotknięty burzą, wielu, którzy pozwolili, aby wróg ich pokonał, powstań! Wołaj do Boga, aby cię uratował!”

Mężczyzna nadal przychodził i dawał mi więcej listów z nazwami kościołów różnych wyznań, ale także nazwami niezależnych kościołów. Następnie powiedział do mnie: „Kiedy skończysz zanosić te papiery tam, gdzie masz je zanieść, zobaczysz coś, czego nigdy wcześniej nie widziałeś”.

Potem rozległ się ryk i głos przemówił ponownie: „Powiedz całemu Mojemu ludowi, aby się modlił i żałował. Dni zostały skrócone z powodu wszelkiej niesprawiedliwości. Mój ludu, żałuj, ponieważ dni są policzone”.

Zacząłem widzieć, jak dni mijają, ale gdy snop światła mnie uderzył, upadłem. Dni mijały tak szybko, że nie mogłem ich zliczyć.

Głos przemówił ponownie: „Powiedz Mojemu ludowi, że próbowałem ich obudzić przez potężne burze, pożary, fale pływowe i trzęsienia ziemi, ale oni nadal się nie obudzili. Dlatego wyleję Mój gniew, gdy najmniej się tego spodziewają”.

Anioł podał mi werset z Biblii, Księgę Joela 2:12-13: „Ale teraz nawróćcie się do Mnie całym swoim sercem, mówi Pan, przez post, płacz i lament.

Rozdzierajcie wasze serca, a nie wasze szaty, i nawróćcie się do Pana, Boga waszego,

bo On jest łaskawy i miłosierny, nieskory do gniewu i wielkiej łaski, i żałuje zła”.

Po tym obłok i anioł zaczęli zanikać.

Kiedy się obudziłem, byłem cały spocony…

Trzy Zwoje
1 lipca 1994

Było po północy. Nie mogłem spać, ponieważ czułem w sercu, że Bóg zamierza do mnie przemówić, więc zacząłem się modlić. Potem położyłem się i zasnąłem. Śniło mi się, że słyszałem grzmoty i widziałem błyskawice. Ziemia zaczęła się gwałtownie poruszać i trząść. Krzyknąłem do mojej rodziny: „Obudźcie się, bo coś dzieje się na zewnątrz!” Kiedy wyszedłem, było tak ciemno, że nic nie widziałem. W wielkiej ciemności nadal słyszałem głosy dzieci, mężczyzn i kobiet krzyczących. Powiedziałem mojej rodzinie, żeby uważali, kiedy idą.

Z chmur, które sprowadziły tę ciemność na ziemię, usłyszałem potężny głos mówiący: „Mszczę się na grzechu. Mszczę się, aby zobaczyli Moją moc! Tak bardzo, jak ich błogosławiłem, ześlę na nich zniszczenie! Ześlę burze, ulewne deszcze, fale pływowe, trzęsienia ziemi, huragany i tornada, ponieważ chcę, aby zobaczyli Moją moc i wiedzieli, że beze Mnie nic nie mogą zrobić. Zaufali sobie i swojej sile. Dlatego ukarzę to miejsce”.

Ziemia poruszyła się, jakby była w wodzie. Ludzie żyli w całkowitym przerażeniu — jeden krzyczał głośniej niż drugi — nie mogąc nic zrozumieć. Ziemia zatrzęsła się tak gwałtownie, że nie mogłem chodzić. Nagle, pośród całego zamieszania, pojawiło się światło — potężniejsze niż kiedykolwiek widziałem! W jaśniejącym świetle byli dwaj mężczyźni. Jeden z nich powiedział do mnie: „Przyszedłem, aby do ciebie przemówić. Ześlę wielkie plagi na Amerykę i chcę, abyś o tym wiedział. Jestem tym, który mówił do ciebie w przeszłości i mówię do ciebie teraz. Powiedziałem ci, co się wydarzy w tym miejscu. Uważaj, bo czas jest bliski”.

Po wypowiedzeniu tych słów wyjął zwój, który zaczął się bardzo szybko rozwijać. Był tak długi, że nie mogłem zobaczyć jego końca.

Na pierwszym zwoju były napisane wszelkiego rodzaju imiona. Obok każdego imienia wymieniono „karę”, „rodzaj choroby (wymieniono wszystkie rodzaje)”, „próbę” lub „mękę”. Wymienieni musieli znieść to, co wymieniono obok ich imion, aby zostać oczyszczonymi i móc stać mocno.

Następnie zwój ten zwinięto i zapieczętowano, podczas gdy wyjęto drugi zwój. Napisano na nim: „Pokój, radość w Duchu Świętym, zbawienie i zwycięstwo tym, którzy Mnie kochali i pracowali dla Mnie i zachowali swoje życie w czystości – nie dla hipokrytów, pysznych, chełpliwych, nienawistnych… (i innych, których nie pamiętam). Zwój nadal powoli przesuwał się przed moimi oczami, aż do momentu, gdy został ukończony.

Następnie otwarto trzeci zwój, na którym również wypisano imiona. Jednak obok imion w górnej połowie było coś napisane. W dolnej połowie obok każdego imienia migotały gwiazdy. Zapytałem, co to oznacza. Jeden z mężczyzn powiedział do mnie: „To są ludzie, z którymi liczba zostanie uzupełniona. To, co Bóg zasiał, dotarło do ich serc, a skrucha już w nich działa. Kiedy zostanie osiągnięta całkowita liczba, rozpocznie się całe zniszczenie. Do tego czasu ześlę wielkie plagi na Amerykę, aby mogli obudzić się ze snu i pewności siebie, aby mogli zobaczyć swoją dumę i przechwałki”.

Wtedy zaczął padać lód i grad. Ludzie byli rozproszeni wszędzie i nie wiedzieli, w którą stronę iść. Obudziłem się z krzyków strachu.

Ten sen był dla mnie tak realny, że wyszedłem prosto na zewnątrz, aby zobaczyć, czy dzieje się to właśnie teraz.

Policzone dni
21 listopada 1994

(Proroctwo) „Obudźcie się, mój ludu” — mówi głos Pana. „Nie bądźcie dłużej bierni. Podejdźcie bliżej dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek, ponieważ wkrótce nadejdzie mój dzień zemsty. Wstrząśnę ziemią do jej fundamentów i wymierzę karę wszystkim tym, którzy mówią, że czynią moją wolę, ale swoimi czynami hańbią moje imię. Ukarzę proroków, kaznodziejów, śpiewaków i wszystkich tych, którzy wykonują pracę dla własnej chwały. Osądzę i ukarzę cały świat. Tylko ci, którzy dziś siedzą u Moich stóp w pokorze, płacząc i czcząc Mnie, i prosząc o Moją pomoc, będą radować się ochroną ramion Pana w tym dniu.

„Porzućcie wszelkie złe myśli, wszelkie puste słowa, wszelką chciwość, dumę i hipokryzję, bo do czegokolwiek jesteście wykorzystywani, to nie wy to czynicie, ale Ja, Pan. Gdzie są Moje czyste dary, które wylałem pośród was - mówienie językami, prorokowanie i inne dary, które zostały wam dane? Gdzie jest Moja moc?” - mówi Pan.

„Zmieńcie dziś wasze serca, Mój ludu, bo dni są policzone, aż zacznę się mścić. Moje oko widzi w świetle, jak i w ciemności, Mój ludu. Nie ma miejsca, w którym moglibyście się ukryć przed okiem Boga. Kłamcy, oszuści, chciwcy i wszyscy ci, którzy mają tylko pozór bojaźni Bożej, ale zaprzeczają mocy Boga, będę sądził, a potem osądzę cały świat. Wstrząśnę nim do fundamentów. W wielu miejscach będzie rozlew krwi. Ci, którzy dziś wiernie Mnie czczą, będą jedynymi, którzy będą chronieni tego dnia. Trąba jest gotowa, by zabrzmieć, by rozpocząć bitwę. Dni są policzone, aż usłyszycie dźwięk, kiedy armie niebieskie rozpoczną bitwę z mieszkańcami ziemi. Żadna armia na świecie nie będzie w stanie stanąć przeciwko armiom niebieskim, a armia piekielna nie będzie w stanie podnieść głowy przeciwko armii Pana. Jednak będę chronił tych, którzy czczą Mnie w duchu i prawdzie, ponieważ Ja jestem Bogiem. Wszystko, co widzisz wokół siebie, przestanie istnieć. Wszystko zostanie zniszczone i spalone ogniem. Nie bądź bierny. Zbliż się do Mnie, bo przychodzę, aby się pomścić i wypełnić wszystko, co zostało powiedziane w przeszłości”, mówi Pan.

Bestia uderza
21 stycznia 1995

(Brat Duduman był wtedy w Rumunii)

Zasnąłem około północy. Około 2:00 rano usłyszałem donośny głos mówiący do mnie: „Dumitru! Obudź się! Mam ci coś do pokazania!” Mimo że byłem chory, podskoczyłem, nie zdając sobie sprawy, że się obudziłem. Wtedy zdałem sobie sprawę, że nie jestem nawet w Rumunii. Zobaczyłem siebie w Ameryce.

Potężny głos przemówił do mnie: „Dlaczego się zniechęciłeś? Dlaczego próbowałeś kwestionować Boga, myśląc w sercu, że cię opuściłem? Dlaczego jest tyle smutku w twoim sercu i tyle smutku, ponieważ zabrałem ci żonę? Dlaczego pozwoliłeś sobie zniechęcić się, że nie możesz już pracować dla Mnie tak, jak do tej pory? Oto powód, dla którego przyszedłem do ciebie, aby dać ci objawienie, które musisz przekazać Amerykanom”.

Głos zagrzmiał do mnie, abym spojrzał w prawo. Nie spałem, ale byłem obudzony. Wstałem i odwróciłem głowę, jak mi kazano. Kiedy patrzyłem, zobaczyłem duży stado czarnych ptaków o bardzo ostrych i dużych dziobach. Z dziobów wydobywało się oślepiające światło, na które ledwo mogłem patrzeć. Z ich ogonów widziałem wystrzeliwujące płomienie ognia. Bardzo się przestraszyłem. Przetarłem oczy, ponieważ myślałem, że śpię i śnię, ale nie spałem ani nie śniłem.

To stado ptaków nagle przekształciło się w samoloty, które leciały cicho. Amerykańskie samoloty wystartowały do ​​ataku, ale gdy się zbliżyły, spadły na ziemię w błysku ognia.

Po raz kolejny usłyszałem głos, ale nie mogłem zobaczyć, kto do mnie mówił. Głos powiedział: „Spójrz wyżej niż czarne samoloty”. Kiedy spojrzałem ponad samoloty, zobaczyłem helikopter unoszący się nad nimi. Po stronie śmigłowca znajdowała się kładka, jak na statku, gdzie ustawili się żołnierze ubrani na czarno, wszyscy uzbrojeni w ten sam sposób i mniej więcej tej samej wielkości. Z centrum śmigłowca zaczęła się wznosić platforma. Wznosiła się wyżej niż śmigłowiec.

Na platformie znajdował się tron. Na tronie siedział papież i krzyknął donośnym głosem: „Dano mi władzę, aby rządzić światem i walczyć z protestantami, abym mógł ich pokonać”.

Gdy patrzyłem na niego z przerażeniem i strachem — ponieważ był otoczony przez potężną siłę samolotów i personelu — nagle pojawiła się biała chmura i zakryła ich tak, że nie mogłem już nic zobaczyć. Z centrum białej chmury wyszedł mężczyzna ubrany w lśniące ubrania i noszący białą koronę na głowie. Przemówił do mnie. Jego głos brzmiał jak grzmot. Gdy usłyszałem Jego głos, upadłem na ziemię.

Powiedział: „Pamiętaj wszystko, co słyszałeś, wszystko, co widziałeś, i wszystko, co usłyszysz. Powiedz Mojemu ludowi, bo raz jeszcze chcę z wami pracować, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Armie i samoloty, które widzieliście, i bestia, która siedziała w helikopterze — to są katolickie moce, które pokonają świętych, aby słowa przepowiedziane w Księdze Objawienia się spełniły. Większość Mojego ludu zostanie pokonana i podeptana, ponieważ ich życie nie jest czyste przed Panem. Przekaż im tę wiadomość! Nie milcz! Jeśli będziesz milczał, ukarzę cię! Kościoły są oszukańcze, fałszywe i upiększone. Żyją życiem, którego pragną ich serca — z rękami splamionymi krwią — w cudzołóstwie i homoseksualizmie i czczą obcych i obcych bogów. Ponieważ opuścili prawdziwego Boga, pozwolił im postępować według pragnień ich serc. Teraz powiedz im! Wołaj głośno! Powiedz im, aby przestali kroczyć ścieżką, której pragną ich serca — aby pokutowali całym sercem, abym mógł ich uratować, gdy nadejdzie dzień gniewu bestii, a oni nie zaprą się Mnie. Czasu jest bardzo mało, a armia jest już przygotowana na ich wybawienie”.

Ponownie przemówił do mnie: „Spójrz w prawo”. Gdy spojrzałem, zobaczyłem armię tak wielką, że moje oczy nie mogły jej dostrzec. „To jest ta, którą przygotowałem, aby ocalić Mój lud ze szponów bestii. Nie zapomnij powiedzieć im słów, które ci powiedziałem. Dam ci ducha pamięci”. Głos nadal mówił do mnie: „Przyjdę do ciebie i dam ci więcej objawień o czasie końca”.

Potem usłyszałem kolejny ryk. Potem biały obłok i stworzenie zniknęły. Byłem tak przerażony, że nie mogłem już spać tej nocy.

Proroctwo brata Dudumana
22 listopada 1995

To było tak, jakbym był w Izraelu. Podszedł wysoki mężczyzna, wziął mnie za rękę i powiedział: „Chodź, pokażę ci święte miasto”. Kiedy dotarliśmy do świętego miasta, było ono całe pokryte czarną siatką od góry do dołu. Na szczycie miasta wisiała czarna flaga.

Po zobaczeniu tych rzeczy zapytałem mężczyznę, który był ze mną: „Co to znaczy?”

„Spójrz w górę, a zrozumiesz” — powiedział. Kiedy spojrzałem w górę, zobaczyłem czarny emblemat, na którym było napisane złotem. Napisano na nim: „Znieważasz Mnie i szydzisz ze Mnie. Polegasz na ludzkiej mocy. Ponieważ nie chcesz się do Mnie zwrócić, mam to przeciwko tobie i ukarzę cię z wielką furią. To również po to, aby oczyścić tych, którzy chcą wzywać Mnie z czystym sercem. Wstyd i bluźnierstwo, które spowodowali, sięgnęły nieba”.

Kiedy to przeczytałem, mężczyzna stojący obok mnie powiedział: „Opuśćmy to miejsce, abyśmy nie brali udziału w gniewie”.

Wydawało się, że nagle znalazłem się na pokładzie amerykańskiego samolotu, który miał wylądować w Kalifornii. Kiedy miałem wysiąść z samolotu, usłyszałem głośne wycie syren i głośny hałas wielu silników samolotu. Mężczyzna, który mi towarzyszył, powiedział: „Kara jest coraz bliżej. Przyjrzyj się uważnie i przeczytaj”.

Kiedy spojrzałem w górę, zobaczyłem, że przed moimi oczami pojawił się zapisany zwój. Było napisane po rumuńsku. Brzmiało: „Amerykanie, ci z was, którzy Mnie znieważaliście i szydziliście ze Mnie — wy, którzy sprowadziliście nienawiść i bluźnierstwo przeciwko Mojemu imieniu na cały świat — za te rzeczy Mój gniew się zbliża. Co do Moich dzieci, tych, którzy czcili Mnie całym sercem, będę walczył za nich i dam im zwycięstwo i bezpieczeństwo. Oddzielę tych, którzy Mnie czcili, od tych, którzy tego nie robili, tak jak oddzieliłem Goszen od Egiptu”. Próbowałem przeczytać to ponownie, ale nie mogłem. Tekst był złożony w zwoju.

Dźwięk silników stawał się coraz głośniejszy. Mężczyzna obok mnie odwrócił się do mnie i powiedział: „To samoloty załadowane bombami atomowymi i nikt nie będzie w stanie ich powstrzymać”. Nagle z ziemi wystartowała duża liczba czarnych samolotów jak stado ptaków. Wiedziałem, że samoloty były amerykańskie, ale nie miałem pojęcia o ich zamiarach ani o tym, co zamierzały zrobić. Następnie rzucono mi przed oczy zapisany zwój. Zrobiłem krok do przodu, żeby go podnieść, ale gdy się zbliżyłem, zobaczyłem, że płonie niebieskim płomieniem. Płomień zaczął wznosić się w stronę nieba. Gdy spojrzałem na płomień, usłyszałem dochodzący z niego głos: „Moje słowa są sprawiedliwe. Jestem Chrystusem, który przyniósł ci tę nowinę. Nie milcz. Powiedz Amerykanom wszystko, co ci powiedziałem i wszystko, co ci objawiłem o nadchodzącym czasie, ponieważ nie pozwolę, aby zagłada, która ma na nich nadejść, nadeszła niespodziewanie. Kara jest nawet u drzwi”.

Mężczyzna obok mnie przemówił ponownie: „Spójrz w górę”. Gdy spojrzałem w górę, nie mogłem zobaczyć nieba z powodu wszystkich samolotów. Wtedy mężczyzna powiedział do mnie: „Podziękuj Panu za to, co ci pokazał”. Wtedy zacząłem się modlić i dziękować Bogu.

Podczas modlitwy usłyszałem proroctwo, które do mnie dotarło. „Przygotuj się i uświęć siebie, ty i twoi bliscy, abyś ty i twoi bliscy nie mieli udziału w próbach, które na ciebie czekają. Oto powód, dla którego pokazałem ci te rzeczy. Pokazałem ci, co ma nadejść w niedługim czasie. Wszystko, co widziałeś, jest u drzwi, ponieważ grzech i zło dotarły do ​​tronu Bożego miłosierdzia”. Potem nastąpiły błyski piorunów i grzmoty. Upadłem na ziemię i obudziłem się ze snu.

Pozostała jedna strona
Styczeń 1996

Kiedy jechałem z Kansas do Nebraski, zobaczyłem, jak wielka gwiazda pojawia się przede mną. Ta gwiazda pojawiała się i znikała na moich oczach cztery razy. Powiedziałem wnukowi, co widziałem, a on powiedział: „Módl się i zobacz, co Bóg ci pokaże”.

Następnego wieczoru, kiedy się modliłem, zobaczyłem gwiazdę ponownie. Świeciła z taką intensywnością, że oślepłem. Dwóch mężczyzn wyszło z gwiazdy, ubranych w lśniące szaty. Jeden z nich przemówił do mnie: „Dumitru, słuchaj i pamiętaj. Twój powrót do Ameryki był Moim planem i Moją decyzją. Mam jeszcze imiona do dodania do księgi, zanim wszystko, co ci pokazałem, się spełni”.

Otworzyli dużą księgę i powiedzieli: „Czy pamiętasz, ile stron zostało do napisania, kiedy pokazałem ci ją ostatnio? Teraz została tylko jedna strona. Kiedy ją skończę, to, co ci powiedziałem, stanie się z Ameryką”. Mężczyzna kontynuował, mówiąc mi, że czas, jaki zajmie wypełnienie tej strony, nie będzie dłuższy, ale krótszy. Zamknął księgę z hukiem. Przerażony tym, co zobaczyłem, kontynuowałem modlitwę.

Atak Chin i Rosji
22 kwietnia 1996

Pomodliłem się, a potem położyłem się spać. Nadal nie spałem, gdy nagle usłyszałem dźwięk trąbki. Głos krzyknął do mnie: „Stań!”

W mojej wizji byłem w Ameryce. Wyszedłem z domu i zacząłem szukać tego, który do mnie przemówił. Wtedy zobaczyłem trzech mężczyzn ubranych tak samo. Dwóch z nich miało broń. Jeden z uzbrojonych mężczyzn podszedł do mnie. „Obudziłem cię, aby pokazać ci, co ma nadejść” — powiedział. „Pójdź za mną”.

Nie wiedziałem, dokąd mnie prowadzi, ale gdy dotarliśmy do pewnego miejsca, powiedział: „Zostań tutaj!”

Dano mi lornetkę, przez którą miałem patrzeć.

„Stój nieruchomo, nie ruszaj się i patrz” — kontynuował. „Zrozumiesz, o czym mówią i co przygotowują dla Ameryki”.

Gdy patrzyłem, zobaczyłem duże światło. Pojawiła się nad nim ciemna chmura. Zobaczyłem prezydenta Rosji, niskiego, pulchnego mężczyznę, który powiedział, że jest prezydentem Chin, i dwóch innych. Ostatnich dwóch powiedziało również, skąd pochodzą, ale nie zrozumiałem. Zrozumiałem jednak, że byli częścią terenów kontrolowanych przez Rosjan. Mężczyźni wyszli z chmury.

Prezydent Rosji zaczął mówić do Chińczyków. „Dam ci kraj ze wszystkimi ludźmi, ale musisz wyzwolić Tajwan spod władzy Amerykanów. Nie bój się, bo zaatakujemy ich od tyłu”.

Głos powiedział do mnie: „Patrz, skąd Rosjanie wkraczają do Ameryki”.

Zobaczyłem, jak te słowa są pisane: Alaska, Minnesota, Floryda.

Potem mężczyzna znów przemówił: „Kiedy Ameryka rozpocznie wojnę z Chinami, Rosjanie uderzą bez ostrzeżenia”.

Pozostali dwaj prezydenci powiedzieli: „My też będziemy walczyć za was”.

Każdy z nich już zaplanował miejsce, z którego rozpocznie atak.

Wszyscy uścisnęli sobie dłonie i objęli się. Następnie wszyscy podpisali kontrakt. Jeden z nich powiedział: „Jesteśmy pewni, że Korea i Kuba również będą po naszej stronie. Bez wątpienia razem możemy zniszczyć Amerykę”.

Prezydent Rosji zaczął mówić natarczywie: „Dlaczego pozwalamy, by prowadzili nas Amerykanie? Dlaczego nie rządzimy światem sami? Oni też muszą zostać wyrzuceni z Europy! Wtedy będę mógł robić z Europą, co chcę!”

Mężczyzna stojący obok mnie powiedział: „To jest to, co widziałeś: zachowują się jak przyjaciele i mówią, że szanują zawarte wspólnie umowy, ale wszystko, co ci pokazałem, jest tym, jak to będzie w rzeczywistości. Musisz im powiedzieć, co jest planowane przeciwko Ameryce. Wtedy, kiedy to się stanie, ludzie przypomną sobie słowa, które wypowiedział Pan”.

„Kim jesteś?” zapytałem.

„Jestem obrońcą Ameryki. Grzech Ameryki dotarł do Boga. On pozwoli na to zniszczenie, ponieważ nie może już dłużej tolerować takiego zła. Jednak Bóg nadal ma ludzi, którzy czczą Go z czystym sercem, pracując dla Niego. Przygotował niebiańską armię, aby uratować tych ludzi”.

Gdy spojrzałem, pojawiła się przede mną wielka armia, ciężko uzbrojona i ubrana na biało.

„Widzisz to?” zapytał mężczyzna. „Ten pójdzie do walki, aby uratować Moich wybranych. Wtedy rozróżnienie między pobożnymi a niegodziwymi stanie się oczywiste”.

Przyszłość Izraela
17 czerwca 1996

Jerozolima, Izrael

Sen brata Dumitro Dudumana 17 i 18 czerwca 1996 w Tyberiadzie w Izraelu. Miał sen najpierw 17, a potem ponownie 18. Przez dwa dni później Dumitru za każdym razem, gdy próbował opowiedzieć ten sen, aby można go było zapisać, czuł się fizycznie chory.

Po ośmiu dniach podróży przez Izrael zadałem sobie pytanie: „Dlaczego tu przyjechałem? Widzę tylko kraj złych ludzi. Dlaczego tu przyjechałem?” Po namyśle pomodliłem się i zasnąłem.

W tym śnie wszyscy pięcioro z nas — ja, moje dwoje wnucząt i para, u której mieszkaliśmy w Izraelu — staliśmy nad Jeziorem Galilejskim i rozglądaliśmy się. Zauważyliśmy, jak jest ciepło i pięknie. Wspaniałe miejsce na spędzenie wakacji. Natychmiast usłyszałem głos z lewej strony. Powiedział: „Nie przyjechałeś tu tylko po to. Spójrz na mnie”. Spojrzałem i zobaczyłem mężczyznę w białym lśniącym ubraniu. Płakał, a łzy spływały mu po policzkach.

„Kim jesteś i dlaczego płaczesz?” — zapytałem.

„Jestem Jezusem Chrystusem i patrzę na Mój lud żydowski i na Mój lud, za który oddałem swoje życie. Ich grzechy zbudowały mur między Bogiem a nimi samymi. Bóg postanowił sprowadzić z powrotem wszystkich rozproszonych ludzi z narodów. Zamiast podziękować Bogu za opiekę nad nimi i zapewnienie im bezpiecznej podróży, stali się jeszcze bardziej niegodziwi niż byli w krajach, które opuścili. Płaczę z powodu udręki, która ich pokona. Mówią, że przestrzegają szabatu, ale tego nie robią. Mówią, że przestrzegają moich praw, ale tego nie robią. Wszystkie narody świata mają oczy zwrócone na to miejsce i uważają je za święte. Przychodzą, aby szukać świętości i zobaczyć przykład w tym miejscu. To miejsce nie jest święte, ale zostało zbezczeszczone. Z tego powodu Bóg postanowił odebrać pokój tej ziemi. Nie ufają pokojowi, który daje Bóg, ale starają się stworzyć swój własny pokój. Bóg nie może już dłużej tolerować ich grzechów. Zobacz, jak kara spadnie na Izraela z powodu ich niegodziwości”.

Potem zobaczyłem chmurę samolotów formującą się z lewej strony (Wzgórza Golan*) i dużą armię nadchodzącą z jednego rogu (dolina rzeki Jarmuk*) z wszelkiego rodzaju bronią. Mieli konie, rydwany, samochody, czołgi i żołnierzy pieszych. Zacząłem słyszeć krzyki z prawej strony i zapytałem: „Czy możesz to zatrzymać?”

„Dopiero gdy przejdą przez trudne chwile, rozpoznają Mnie jako Boga i będą wołać do Mnie o pomoc” — odpowiedział. „Będziesz smutny i zasmucony, gdy opuścisz to miejsce” — powiedział Jezus — „ale po chwili twoje serce napełni się radością. Powiedz tym, którzy Mnie kochają, że Ja pierwszy ich umiłowałem. Zostaną zbawieni. Jestem Wieczny. Nie zmieniam się. Wszystko, co ci powiedziałem, spełni się”.

„Idź w pokoju” — powiedział Jezus. Potem rozległ się głośny grzmot i szukaliśmy miejsca, w którym moglibyśmy się ukryć, ponieważ myśleliśmy, że wojna się rozpoczęła. Błyskawice błysnęły przed nami, ale Jezus powiedział: „Nie bójcie się. Opuścicie to miejsce w pokoju. Powiedz ludziom, co widziałeś”.

*Odwiedzaliśmy Galileę, a ja wskazałem kierunek, z którego nadlatywały samoloty i armia, a ludzie, u których mieszkałem, zidentyfikowali te miejsca.

Może trzy lata
29 listopada 1996

Kiedy leżałem na szpitalnym łóżku i patrzyłem na twarze mojej rodziny, obok mnie pojawiło się trzech mężczyzn. Jeden z nich miał w ręku globus i zaczął nim obracać, wskazując pewne miejsca, po czym powiedział: „Stąd nadejdzie zniszczenie”. Nie pamiętam wszystkich miejsc, na które wskazał, ale pamiętam, że widziałem Meksyk, Kubę i granicę z Alaską. Wtedy jeden z mężczyzn przemówił do mnie: „Walczyliśmy za was wbrew waszym skromnym środkom. To była ciężka walka. Nie bój się, bo nie zginiesz. Nadal masz pracę do wykonania”.

Nagle za nimi pojawiły się trzy gwiazdy. Jeden z mężczyzn zapytał: „Czy wiesz, co to oznacza?”

„Nie” — odpowiedziałem.

Nie możemy powiedzieć dokładnie, ale prawdopodobnie oznacza to, że w ciągu trzech lat nastąpi wielka masakra”. Potem gwiazdy stały się krwistoczerwone i wszystko zniknęło.

Sen
29 marca 1997

Byłem na rybach z Sergiu i Danielem, moimi dwoma wnukami. Byliśmy w miejscu zwanym Hot Springs. Nagle pojawił się księżyc, który świecił bardzo jasno. Z większego księżyca wyszło sześć mniejszych. Każdy księżyc powodował wiatry, burze i tornada. Ludzie wydawali się być bardzo zdenerwowani i biegali z miejsca na miejsce. Wtedy powiedziałem do wnuka: „Nie mamy dokąd pójść. Wokół nas są góry, a burza staje się coraz gorsza”. Drzewa latały, a domy były niszczone, ale mimo że wiatr wiał z taką intensywnością, nie czuliśmy tego. Daniel był bardzo przestraszony. Na skraju księżyca pojawił się mężczyzna, trzymający w dłoni mniejszy księżyc. „To będzie tylko część kar, jakie ten kraj będzie musiał znieść” — powiedział. „Poprzez wiatry, burze, tornada i katastrofy osłabię ich siłę”. Wtedy się obudziłem.

Wielki Niedźwiedź

Dwa dni przed tym, jak zawiozłem ojca do szpitala, usłyszałem jego głos wcześnie rano: „Widziałem coś”. Jak zwykle wziąłem dyktafon i podszedłem do jego łóżka. Nie pozwolił mi tego nagrać. „Nie pamiętam wszystkiego”, powiedział, „ale chcę się z wami podzielić tym, co pamiętam”. Mój ojciec powiedział: „Pan pokazał mi bardzo dużego niedźwiedzia. Był tak duży jak budynek i zaczął walczyć z nieuzbrojonym człowiekiem”. Głos powiedział: „Czy rozumiesz, co ci pokazałem? To pokazuje, jak będzie, gdy nadejdą ciężkie czasy dla Ameryki. Nikt nie będzie w stanie jej obronić. Tylko ci, którzy ufają Mi, zostaną uratowani. Wszystko zacznie się jak ulewny deszcz w słoneczny dzień, w czasie, gdy najmniej się tego spodziewasz”. Było tego więcej, ale nie pamiętam reszty.

Virginia Boldea