Proroctwa, sny i wizje brata Dumitru
Dudumana
Wprowadzenie
Ta książka jest
kompilacją snów, wizji i proroctw, które Bóg
dał bratu Dumitru Dudumanowi w latach 1984-1997 i którymi
czuje się on zobowiązany się podzielić. Zostały
opublikowane tylko z jednego powodu: aby poruszyć nasze serca,
abyśmy odwrócili się od wszystkiego, co nie podoba
się Bogu i żyli świętym życiem pod Jego
ochroną w tym czasie, jak również w czasie, gdy
prześladowania przychodzą na nasze życie.
Nie
ma to być przesłanie, które ma nas przestraszyć,
ale wezwanie do świętości. Bóg nakazuje nam
wypełniać to, co nam mówi, abyśmy nie zostali
pociągnięci do odpowiedzialności.
Ezech.
3:17-21
„Synu człowieczy, ustanowiłem cię
stróżem domu Izraela, abyś ostrzegał ich ode
mnie, gdy usłyszysz słowo z moich ust.
Jeśli
powiem bezbożnemu: „Na pewno umrzesz”, a ty go nie
ostrzeżesz i nie przemówisz, aby ostrzec bezbożnego
od jego bezbożnej drogi, aby ocalić mu życie, bezbożny
umrze z powodu swojej nieprawości, ale jego krwi będę
domagał się z twojej ręki.
Ale jeśli
ostrzeżesz bezbożnego, a on nie odwróci się od
swojej bezbożności i od swojej bezbożnej drogi, umrze
z powodu swojej nieprawości, ale ty ocaliłeś swoje
życie.
A gdy sprawiedliwy odwróci się od
swojej sprawiedliwości i dopuści się bezprawia, położę
na jego drodze przeszkodę i umrze. Jeśli go nie ostrzeżesz,
umrze z powodu swojej nieprawości; a sprawiedliwość,
którą uczynił w przeszłości, nie będzie
wspominana, ale jego krwi będę domagał się z
twojej ręki.
Ale jeśli ostrzegłeś
sprawiedliwego, aby nie grzeszył, a on, sprawiedliwy, nie
zgrzeszy, z pewnością będzie żył, ponieważ
został ostrzeżony, a ty wybawiłeś swoją
duszę”.
Ameryka spłonie
Wrzesień
1984
Pewnej nocy nie mogłem spać. Dzieci spały
na bagażach. Moja żona i córka płakały.
Wyszedłem na spacer. Nie chciałem, żeby widziały,
jak płaczę. Chodziłem po domu płacząc i
mówiłem: „Boże, dlaczego mnie ukarałeś?
Dlaczego przywiozłeś mnie do tego kraju? Nie rozumiem
nikogo. Jeśli próbuję zapytać kogokolwiek,
słyszę tylko: „Nie wiem”.
Zatrzymałem
się przed budynkiem mieszkalnym i usiadłem na kamieniu.
Nagle jasne światło skierowało się w moją
stronę. Podskoczyłem, ponieważ wyglądało to
tak, jakby samochód jechał w moją stronę,
próbując mnie uderzyć. Myślałem, że
rumuńska policja bezpieczeństwa wytropiła mnie do
Ameryki i teraz próbuje mnie zabić. To wcale nie był
samochód. Gdy światło się zbliżyło,
otoczyło mnie. Ze światła usłyszałem ten sam
głos, który słyszałem tyle razy w więzieniu.
Powiedział: „Dumitru, dlaczego jesteś taki
zdesperowany?”
Powiedziałem: „Dumitru,
dlaczego mnie ukarałeś? Dlaczego przywiozłeś mnie
do tego kraju? Nie mam gdzie położyć głowy. Nie
rozumiem nikogo”.
Powiedział: „Dumitru, czy
nie powiedziałem ci, że ja też jestem tutaj z tobą?
Przywiozłem cię do tego kraju, ponieważ ten kraj
spłonie”.
Powiedziałem: „Dumitru,
dlaczego przywiozłeś mnie tutaj, żebym spłonął?
Dlaczego nie pozwoliłeś mi umrzeć w moim własnym
kraju? Powinieneś pozwolić mi umrzeć w więzieniu
w Rumunii!”
Powiedział: „Dumitru, bądź
cierpliwy, żebym mógł ci powiedzieć. Chodź
tutaj”. Odszedłem z Nim. Nie wiem, co to było. Wiem
też, że nie spałem. To nie był sen. Byłem
obudzony, tak jak teraz. Pokazał mi całą Kalifornię
i powiedział: „To jest Sodoma i Gomora. Wszystko to
spłonie w ciągu jednego dnia! Jej grzech dotarł do
Świętego”. Potem zabrał mnie do Las Vegas. „To
jest Sodoma i Gomora. Pewnego dnia spłonie!” Potem pokazał
mi Nowy Jork. „Czy wiesz, co to jest?”
Zapytał.
Powiedziałem: „Nie”.
Powiedział:
„To jest Nowy Jork. To jest Sodoma i Gomora. Pewnego dnia
spłonie”.
Potem pokazał mi całą
Florydę. „To jest Floryda”, powiedział. To jest
Sodoma i Gomora. Pewnego dnia spłonie”.
Potem
zabrał mnie z powrotem do domu, na skałę, od której
zaczęliśmy. „Wszystko to, co ci pokazałem —
pewnego dnia spłonie!”
Powiedziałem: „Jak
spłonie?”
Powiedział: „Pamiętaj, co
ci mówię, ponieważ będziesz przemawiał w
telewizji, radiu i w kościołach. Musisz mówić
głośno. Nie bój się, ponieważ Ja będę
z tobą”.
Powiedziałem: „Jak mogę
iść? Kto mnie zna w Ameryce? Nie znam tu
nikogo”.
Powiedział: „Nie martw się.
Pójdę przed tobą. Uzdrowię wielu w
amerykańskich kościołach i otworzę dla ciebie
drzwi. Nie mów nic poza tym, co ci powiem. Ten kraj
spłonie”.
Powiedziałem: „Co zamierzasz
zrobić ze swoim ludem?”
Powiedział: „Chcę
uratować swój lud, ale mój lud mnie
opuścił”.
Powiedziałem: „W jaki
sposób cię opuścił?”
Powiedział: „Ludzie chwalą
samych siebie. Cześć, którą ludzie powinni
oddawać Jezusowi Chrystusowi, biorą dla siebie. W
kościołach są rozwody. W kościołach jest
cudzołóstwo. W kościołach jest homoseksualizm.
W kościołach jest aborcja. W kościołach jest
homoseksualizm. W kościołach jest aborcja i każdy inny
grzech, jaki można sobie wyobrazić. Z powodu grzechu
opuściłem niektóre kościoły. Musicie
krzyczeć donośnym głosem, że muszą przestać
grzeszyć. Muszą zwrócić się do Pana. Pan
nigdy nie męczy się przebaczaniem. Muszą zbliżyć
się do Pana i żyć czystym życiem. Jeśli do
tej pory zgrzeszyli, muszą to przerwać i zacząć
nowe życie, tak jak naucza Biblia”.
Powiedziałem:
„Jak Ameryka ma spłonąć? Ameryka jest
najpotężniejszym krajem na tym świecie. Dlaczego
sprowadziłeś nas tutaj, żebyśmy spłonęli.
Dlaczego przynajmniej nie pozwoliłeś nam umrzeć tam,
gdzie zginęli wszyscy Dudumanowie?”
Powiedział:
„Pamiętaj o tym Dumitro. Rosyjscy szpiedzy odkryli, gdzie
w Ameryce znajduje się broń jądrowa. Kiedy Amerykanie
będą myśleć, że jest spokojnie i
bezpiecznie, niektórzy ludzie w środku kraju rozpoczną
bunt przeciwko rządowi. Rząd będzie zajęty
wewnętrznymi problemami. Wtedy przyjdą od strony morza, z
Kuby, Nikaragui, Meksyku... ” (Wspomniał o dwóch
innych krajach, ale nie pamiętam, które.) „...
zbombardują składy broni jądrowej. Kiedy wybuchną,
Ameryka spłonie!”
„Co zamierzasz zrobić
z ludem Pana? Jak zamierzasz uratować tych ludzi, którzy
się do ciebie zwracają?” zapytałem.
Powiedział:
„Powiedz im, jak uratowałem trzech młodzieńców
z ognia w piecu i jak uratowałem Daniela z jaskini lwów.
Tak samo ich uratuję.
Anioł Pański powiedział
mi również: „Błogosławiłem temu
krajowi ze względu na Żydów, którzy są w
tym kraju. Mam siedem milionów Żydów w tym kraju,
ale oni nie chcą znać Pana. Nie chcieli podziękować
Bogu za błogosławieństwa, które otrzymali w tym
kraju”.
„Izrael nie chce znać Jezusa
Chrystusa. Ufają Żydom w Ameryce. Kiedy Ameryka spłonie,
Pan poruszy Chiny, Japonię i inne kraje, by walczyły z
Rosjanami. Pokonają Rosjan i zaprowadzą ich aż do bram
Paryża. Tam zawrą traktat i wyznaczą Rosjan na swoich
przywódców. Wtedy zjednoczą się przeciwko
Izraelowi”.
„Kiedy Izrael zda sobie sprawę,
że nie ma za sobą siły Ameryki, zacznie się bać.
Wtedy zwróci się do Mesjasza po wybawienie. Wtedy
nadejdzie Mesjasz. Wtedy lud Pana spotka Jezusa na niebie, a On
sprowadzi ich z powrotem na Górę Oliwną. Wtedy
rozegra się bitwa Armagedonu.
„Kiedy to wszystko
usłyszałem, powiedziałem: 'Jeśli naprawdę
jesteś aniołem Pana i wszystko, co mi powiedziałeś,
jest prawdą, to wszystko, co powiedziałeś, musi zostać
zapisane w Biblii'”.
Powiedział: „Powiedz
wszystkim, żeby przeczytali Jeremiasza 51:8-15, Objawienie
rozdział 18 i Zachariasza rozdział 14, gdzie Chrystus
walczy z tymi, którzy posiadają ziemię. Po Jego
zwycięstwie będzie jedna trzoda i jeden pasterz. Nie będzie
potrzeby światła. Baranek Boży będzie światłem.
Nie będzie chorób, łez ani śmierci. Będzie
tylko wieczna radość, a Bóg będzie władcą.
Będzie tylko jeden język, jedna pieśń i nie
będzie potrzeby żadnego tłumacza!”
„Dumitro”,
kontynuował, „słowo ostrzeżenia. Jeśli
zataisz przed Amerykanami cokolwiek, co zostałeś oskarżony,
aby powiedzieć, ukarzę cię zauważalnie”.
„Skąd
będę wiedział, że to jest prawdziwe, że
naprawdę się wydarzy?” zapytałem.
„Na
znak, że do ciebie przemówiłem, jutro, zanim się
obudzisz, wyślę ci kogoś z łóżkiem, a
w południe wyślę ci samochód i wiadro miodu.
Potem wyślę kogoś, kto zapłaci twój
czynsz”.
Potem anioł mnie opuścił.
Dlaczego
Bóg nazwał Amerykę Tajemniczym
Babilonem?
1984
„Powiedz im, że powodem jest
to, że ludzie ze wszystkich narodów świata przybyli
do Ameryki ze swoimi bogami i nie zostali powstrzymani. Zachęceni
wolnością tutaj, zło zaczęło się
nasilać. Później, nawet po ustanowieniu Ameryki jako
narodu chrześcijańskiego, Amerykanie zaczęli podążać
za obcymi bogami, których przywieźli imigranci, a także
odwracać się od Boga, który zbudował i
pobłogosławił ten kraj”.
Anioł na
czerwonym koniu
19 lutego 1989
Spałem tego
popołudnia, gdy obudziło mnie rżenie konia i uderzenie
bata. Kiedy otworzyłem oczy, zobaczyłem mężczyznę
na czerwonym koniu. „Wstań, Dumitru!” powiedział
mężczyzna. Gdy wstałem, natychmiast zostałem
powalony jego siłą. „Wstań!” powtórzył.
Wstałem, ale znów zostałem powalony. Wstałem i
zostałem powalony po raz trzeci. Zapytałem go, dlaczego mi
to zrobił. „Aby pokazać ci Moją moc”
powiedział.
Mężczyzna był gotowy do
wojny. Miał na sobie hełm, pistolety i noże u pasa,
karabin maszynowy wiszący na szyi i miecz w jednej ręce.
Powiedział: „Jestem aniołem wysłanym przez
Gabriela. Dlaczego twoje serce jest tak smutne, że wielu ludzi
nie przyjmuje przesłania? Ludzie są szczęśliwi,
ponieważ panuje tu pokój, ale wkrótce sytuacja
zmieni się w wojnę. Zostałem wysłany, aby zabrać
pokój z ziemi” (Obj. 6:3-4)
Anioł
kontynuował: „W niektórych miejscach rozpocznie się
wojna. Ludzie podniosą miecze przeciwko sobie”.
Kontynuował: „Nie martwcie się, ale bądźcie
szczęśliwi! Dlaczego martwicie się o pieniądze?
Płacz, modlitwy i post ludzi w twoim kraju (Rumunia) dotarły
do Boga. Nie martwcie się! Złoto, srebro i
bogactwo należą do Boga. On nie chce pozwolić, abyście
upadli. Widzisz”, powiedział anioł, „niektórzy
nie chcą uwierzyć prawdzie ani temu, co ma nadejść.
Tylko ci, którzy są zapisani w księdze życia,
będą słuchać i żałować! Walczcie
ciężko, ponieważ bitwa staje się coraz
trudniejsza z dnia na dzień. Będzie trudniej niż
kiedykolwiek” – powiedział. „Dni są
policzone i to, co ci powiedziałem, spełni się”.
Z
rykiem przypominającym grzmot i błyskiem jasnego światła
uderzył mnie po raz ostatni i zniknął.
Wizja
góry
Czerwiec 1989
Kiedy byłem w domu
pastora w Wisconsin, pościłem i modliłem się,
ogarnął mnie smutek. Wszedłem do swojego pokoju i
zacząłem modlić się językami. Nagle pojawiła
się duża góra. Połowa góry kwitła
zielonymi drzewami, podczas gdy druga połowa była jałowa
i pusta. Wtedy usłyszałem głośny wybuch i potężny
głos powiedział: „Kalifornia płonie! Kalifornia
płonie! Wejdź na szczyt góry! Tam będziesz
bezpieczny!”
Byłem zdesperowany, ponieważ moja
rodzina nie była ze mną, ale w Kalifornii. Więc
zacząłem ich wołać. Zobaczyłem Kalifornię
pochłoniętą płomieniami. Zacząłem
wspinać się na górę i kiedy spojrzałem w
dół, zobaczyłem moją żonę ciągnącą
za rękę moje troje wnucząt. „Szybciej, żeby
się nie poparzyć!” krzyknęłam. Potem
zobaczyłam moją córkę pomagającą
mężowi, bo bał się, że spadnie. „Powiedz
im, żeby się nie oglądali” powiedział głos.
Krzyknęłam do nich jego instrukcje i powiedziałam,
żeby się pospieszyli, żeby nie zostali złapani w
ogień.
W końcu wszyscy byliśmy na szczycie
góry. „Spójrz w dół” powiedział
głos. Kiedy spojrzałam w dół, zobaczyłam,
jak na ziemi wybucha ogień, a drzewa i domy rozpadają się
na moich oczach. Ludzie krzyczeli z bólu i cierpienia.
Widziałam, że niektórzy z nich próbują
wspiąć się na górę, ale większość
nie mogła. Wtedy pojawiło się dwóch mężczyzn
w białych ubraniach. Jeden z nich powiedział głośnym
głosem: „Widzisz, jak płonie Kalifornia? Tak to się
stanie”.
Drżąc ze strachu, wizja ukazała
mi się ponownie na podwórku pastora. Na ziemi wybuchły
płomienie, więc zaczęłam krzyczeć: „Wyjdź
z domu i wejdź na górę, żebyś się nie
poparzył! Ameryka płonie!” Wybiegli z domu krzycząc:
„Uratuj nas, Jezu!”. Zdziwiony zobaczyłem, jak dwaj
mężczyźni w białych szatach pojawiają się
ponownie. Jeden z nich powiedział: „Czy rozumiesz, co ci
pokazałem? Tak to się stanie. Góra, którą
widzisz przed sobą, to Jezus Chrystus. Ci, którzy żyją
świętym życiem, zostaną zbawieni. Kiedy nastąpi
atak i kraj spłonie, tylko ci, których imiona zostaną
zapisane w księdze życia, zostaną zbawieni. Pamiętaj,
aby opowiedzieć wszystkim, co ci pokazałem”.
Kiedy
wizja się skończyła, powiedziałem to pastorowi i
zadzwoniłem do rodziny. „Czy ona płonie? Czy coś
się stało?” zapytałem. Kiedy usłyszałem,
że nic się nie stało, byłem bardzo
szczęśliwy.
Stojąc na górze, jesteśmy
zbawieni.
Rewolucja w Rumunii
Czerwiec 1989
Kiedy
nadal modliliśmy się i pytaliśmy Pana, kiedy to się
stanie w Ameryce, otrzymałem wiadomość od Pana, która
brzmiała: „Nie bój się. Najpierw będzie
rewolucja w Rumunii, a potem trudności spadną na Amerykę.
Jednak sytuacja w Rumunii poprawi się, zanim cokolwiek stanie
się w Ameryce”.
Gwiazda
5 grudnia
1989
Właśnie wróciłem do domu z
Wisconsin. Za każdym razem, gdy się modliłem,
pojawiała się przede mną bardzo duża gwiazda.
Zdarzyło się to około szesnastu razy w ciągu
kilku dni. Za każdym razem, gdy gwiazda się pojawiała,
wydawała dużo hałasu, a ja drżałem. Przez
kilka sekund była wysoko, a potem spadła z dużą
prędkością na ziemię! Modliłem się z
rodziną o odpowiedź.
Po szesnastym razie odpowiedź
nadeszła. Usłyszałem głos mówiący:
„Widzisz tę gwiazdę? Reprezentuje Amerykę. Tak
szybko Ameryka upadnie! Tak szybko, jak spadła gwiazda!”
Potem
głos powiedział: „Kocham chrześcijan w tym kraju
za dobre uczynki, które wykonali i za pomoc, jaką
udzielili ludziom w potrzebie. Pobłogosławiłem ten
kraj, aby pomóc innym ludziom”.
Głos
powiedział również: „Nadchodzi czas
przygotowania dla ludzi. Ci, którzy muszą się
nawrócić, powinni to zrobić teraz, zanim będzie
za późno. Czas bez trudności będzie, dopóki
nie zostanie osiągnięta pełna liczba wybranych”.
(Oba. 1:4)
Modlę się, aby Pan zmiłował się
nad tym narodem.
Powrót do Rumunii
Styczeń
1990
Pogodziłem się z faktem, że
nigdy nie będę mógł wrócić do
Rumunii.
Kiedy siedziałem na łóżku w
motelu w Michigan, ukazał mi się słup światła.
Światło było bardzo potężne. W świetle
zobaczyłem twarz. Głos powiedział: „Jedziesz do
Rumunii, ale nie bój się, bo będę z tobą i
nic ci się nie stanie. Wrócisz do swojego domu w
pokoju”.
Potem powiedział: „Nie przestawaj
mówić Mojemu ludowi o pokucie, bo za chwilę zacznę
sądzić tych, którzy teraz Mnie nie czczą i nie
słuchają”. Potem światło zniknęło.
Z
radością i odwagą w sercu powiedziałem: „Jeśli
Bóg jest za mną, któż może być
przeciwko mnie?”
Ptak w samolocie
kwiecień
1990
Kiedy wracałem z Rumunii, miałem taką
wizję: Kiedy siedziałem na swoim miejscu w samolocie,
pojawił się biały ptak ze złotym i błyszczącym
dziobem. W dziobie miał list, który otworzył nogami,
a głos powiedział: „Czytaj”.
W liście
napisano: „Byłem z tobą w Rumunii i jestem z tobą
teraz, gdy wracasz. Ponieważ nie byłeś stronniczy, ale
dałeś wszystkim, ponieważ byłeś posłuszny
i zrobiłeś, co ci kazałem, moje błogosławieństwa
będą z tobą jeszcze większe niż wcześniej.
Rób wszystko, co wkładam w twoje serce, a ja, Pan, ci
pomogę. Otworzę drzwi, które wcześniej nie były
otwarte i pobłogosławię cię, abyś mógł
pracować dla Mnie. Jestem z tobą”. Następnie
ptak zamknął list, pomachał na pożegnanie
skrzydłami i zniknął.
Obóz Boga
6
czerwca 1990
W nocy 6 czerwca nie mogłem spać, ale z
powodu niespokojnych myśli czas szybko minął. Kiedy
spojrzałem na zegarek, była prawie północ.
Wstałem, zgiąłem kolana i modliłem się przez
długi czas, a potem poszedłem spać. Sen, który
miałem tej nocy, wstrząsnął całym moim
jestestwem. Przeraził mnie.
Przede mną pojawił
się mężczyzna o pięknej twarzy i był bardzo
wysoki. Stojąc, mógł dosięgnąć nieba
głową, ale jego stopy nie stały na twardym gruncie. Z
jego ust wydobył się ryk. Wziął gwiazdy, księżyc
i słońce i umieścił je w namiocie. Wtedy nie
widziałem już lądu ani ludzi, ale tylko chmury, które
były jak woda. Przestraszyłem się i zapytałem:
„Co się tu dzieje? Gdzie są wszyscy
ludzie?”
Następnie pokazał mi bardzo duży
namiot. Przez szparę w otworze zobaczyłem bardzo jasne
światło. Było tak silne, że nie mogłem
patrzeć na nie bezpośrednio.
Przez błyskawicę
usłyszałem głos mówiący: „Spójrz,
to jest obóz Boga, w którym siedzą
wybrani”.
Kiedy spojrzałem przez światło
w namiocie, zobaczyłem Chrystusa. Wtedy usłyszałem
głos mówiący: „To wszyscy moi odkupieni na
ziemi, którzy mają czyste życie i którzy są
oczyszczeni w Mojej krwi”.
Po tym usłyszałem
głośny huk. Wtedy się obudziłem. Poszedłem i
opowiedziałem o tym mojej rodzinie, a teraz chcę się
tym z wami podzielić. (Obj. 21:3)
Kiedy to się
stanie
1991
Wielu ludzi pytało: „Kiedy to
się stanie? Kiedy Ameryka spłonie?” Modliłem się
i pytałem Boga: „Co mam powiedzieć ludziom, którzy
pytają, kiedy to się stanie?” Tej nocy anioł
przyszedł do mnie, dotknął mojej ręki i
powiedział: „Dumitru, obudź się! Usiądź!
Weź swoją Biblię i przeczytaj Oz. 4:6-9 i
6:1-3”.
„Powiedz ludziom Ameryki, że jeden
dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak
jeden dzień. Jeśli się nawrócą i zwrócą
do Boga, będą to robić od drugiego do trzeciego dnia.
Jeśli nie, nie będą mogli”.
(2 Piotr.
3:8) Ale niech ta jedna rzecz nie będzie przed wami ukryta, moi
umiłowani, że „jeden dzień u Pana jest jak
tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień”.
Bójcie
się mnie i zbliżcie się
Marzec 1991
Rz.
1:18, „Albowiem gniew Boży z nieba objawia się
przeciwko wszelkiej bezbożności i niesprawiedliwości
ludzi, którzy prawdę tłumią w
niesprawiedliwości”.
Anioł Boży odwiedził
mnie dwa razy w ciągu jednego tygodnia. Pierwsza wizyta miała
miejsce 9 marca około godziny 17:00. Nagle poczułem, że
ogarnia mnie wielka słabość. Poszedłem i
położyłem się do łóżka, ponieważ
myślałem, że jestem wyczerpany i potrzebuję
odpoczynku. Nagle pojawiła się przede mną jakaś
istota. Była ubrana na biało, a jej twarz jaśniała
tak jasno, że nie można było dostrzec jej rysów.
Potrząsnął mną i powiedział: „Obudź
się, bo mam ci coś do powiedzenia”. Kiedy otworzyłem
oczy, zobaczyłem, że anioł Boży miał kartkę
papieru z tekstem hebrajskim. Powiedział: „Czytaj”.
Kiedy zacząłem patrzeć na litery, tekst zmienił
się na rumuński. Zwój brzmiał: „Nie
przestawaj mówić ludziom, aby się Mnie bali i
zbliżali się do Mnie…” To było wszystko,
co byłem w stanie przeczytać, ponieważ jeden z moich
wnuków wskoczył mi na nogi i wszystko zniknęło.
Zrobiło mi się bardzo smutno,
więc zacząłem żarliwie modlić się, aby
anioł powrócił z resztą przesłania.
Spędziłem kilka dni na modlitwie. Wtedy pojawił się
mężczyzna ubrany na biało. Wyglądał dla mnie
bardzo dziwnie, ponieważ wyglądał jak zwykły
człowiek. Miałem go zapytać, kim jest, ale zanim
zdążyłem cokolwiek powiedzieć, zaczął
do mnie mówić. „Wszystko, co ci pokazałem, to
rzeczy, które się wydarzyły, dzieją się i
będą się dziać. Nie zapomnij powiedzieć
wszystkim ludziom, aby czcili Boga całym sercem”.
Kontynuował, dodając otuchy i udzielając kilku
wskazówek dla mnie i mojej rodziny. Kiedy skończył,
zapytałem: „Kim jesteś?”
„Jestem
tym, który jest, który był i który zawsze
będzie z tobą” — powiedział. Kiedy
skończył to zdanie, nagle został otoczony potężnym
światłem i zniknął.
Migoczące
światło
Maj 1991
We śnie słońce
i księżyc pojawiły się na niebie z większą
intensywnością, niż kiedykolwiek wcześniej
widziałem. Nagle dwóch mężczyzn wyszło ze
światła, jeden ze słońca, a drugi z księżyca.
Mężczyzna, który wyszedł ze słońca,
zaczął mówić. „Jestem Synem
Sprawiedliwości i wkrótce przyjdę, aby sądzić
świat! Wyjdź i pracuj teraz, póki jest jeszcze
dzień, bo noc nadchodzi wkrótce, kiedy nie będziesz
mógł pracować. Chcę cię wzmocnić,
ponieważ nadal mam dla ciebie pracę. Spójrz w
lewo”.
Gdy spojrzałem w lewo, zobaczyłem
czarną chmurę zbliżającą się agresywnie
z piorunami i grzmotami. Zakryła horyzont, a wkrótce
słońce i księżyc. Silny zapach wypełnił
miejsce, w którym stałem, i bardzo utrudniał
oddychanie. „Co to może być za okropny smród?”
zapytałem.
„To zapach radioaktywnego opadu”
odpowiedział.
Nagle w ciemnościach chmury, daleko od
miejsca, w którym stałem, pojawiło się małe
migoczące światło. Głos w słońcu
powiedział: „Idź w stronę światła”.
Zacząłem
podążać za migoczącym światłem. Nagle
cała moja rodzina była ze mną. Kontynuowaliśmy
bardzo wąską ścieżką i po bardzo długiej
i męczącej podróży dotarliśmy do dużego
brzegu wody. Głos powiedział ponownie: „Musisz
przejść przez wodę”. Zaniepokoiłem się,
ponieważ nie było miejsca, w którym moglibyśmy
przejść. Wtedy przed nami pojawiło się coś
przypominającego wyciąg narciarski. Głos powiedział
ponownie: „Wstań”. Zanim zdążyliśmy
pomyśleć, dotarliśmy na drugą stronę wody.
Wtedy głos powiedział do mnie: „Nie milcz. Powiedz
ludziom, że czasu jest bardzo mało i że trudności
nadejdą na ziemię. Nadal dam czas duszom, które chcę
zbawić. Powiedz ludziom, że jestem zazdrosnym Bogiem, który
chce ich wszystkich dla Siebie. Powiedz im, aby modlili się
więcej i czcili Mnie całym sercem w świętości
i czystości”.
Potem się obudziłem…
Spokojne
serce
4 lipca 1991
Rano 4 lipca 1991 roku Duch Święty
doradził mi: „Proszę Mój lud, aby zachował
pokój w swoich sercach. Dopuszczam, aby na nich spadły
próby. To po to, aby pozostali pokorni. Nie czekaj, nie
próbując zbliżyć się do Boga. Ponieważ
trudne czasy są bliskie, kiedy potężna ciemność
przyjdzie na tę ziemię. Zło i grzech osiągnęły
swój kres, a Wszechmogący i Sprawiedliwy pomści
grzech. Bądź święty i zbliż się do Pana
swoim życiem i czystym sercem – z postem i modlitwą –
abym mógł cię oszczędzić w trudnych
dniach. Zbliża się dzień strasznego gniewu Świętego,
kiedy każdy otrzyma swoją sprawiedliwą nagrodę,
ponieważ Bóg jest sprawiedliwym sędzią. Nie
bądź leniwy, ale przychodź przede Mną częściej
na kolanach”.
Potem Duch Boży dodał mi otuchy
i powiedział, abym był silny, ponieważ walka będzie
trudniejsza, ale Bóg uczyni mnie bardziej niż zwycięskim
nad wszystkim.
Niebiańscy Goście
Sierpień
1991
Trudno mi było zasnąć wczoraj wieczorem.
Dużo się modliłem. Kiedy w końcu zasnąłem,
miałem sen.
Byłem w dolinie otoczonej górami.
Ktoś krzyknął do mnie: „Uciekaj i ukryj się!
Nadchodzi deszcz!” Pomyślałem: „Nie boję
się deszczu”. Rozejrzałem się, ale nikogo nie
widziałem. Wtedy usłyszałem grzmot. Silna błyskawica
przeszła przeze mnie. Wyszły z niej dwie istoty.
Zapytały,
czy się boję. Powiedziałem: „Tak”.
Zapytały, czy wiem, kim są. Powiedziałem:
„Nie”.
Powiedzieli: „Jesteśmy istotami
niebiańskimi”. Ich ubrania były białe jak śnieg.
Ich spojrzenia przenikliwe. Było w nich tak jasne światło,
że ledwo mogłem na nie patrzeć. Ich włosy były
białe jak wełna, długie i opadały im na plecy.
Jeden miał księgę, a drugi miał kałamarz
przyczepiony do paska i duże pióro w ręku z gumką
na jednym końcu.
Ten z piórem powiedział:
„Zostałem posłany, aby dokończyć Księgę
Pogan. Chcesz zobaczyć swoje imiona?” Spojrzałem i
zobaczyłem, że wszystkie imiona członków mojej
rodziny były tam zapisane i zakreślone. Zapytałem,
dlaczego są zakreślone. Powiedział: „Diabłu
nie podoba się to, co robicie i stanowczo sprzeciwia się
wszystkiemu, co robicie. Zakreśliłem wasze imiona, abym
mógł zapewnić wam dodatkową ochronę”.
Otworzył księgę od końca
i policzył cztery pozostałe puste strony. „Kiedy te
zostaną wypełnione”, powiedział, „księga
pogan będzie kompletna. Wtedy powrócę do mojego
ludu. Niektóre z wymienionych tutaj imion zostaną
wymazane. Wymażę imiona tych, którzy szydzili z Boga
i wystawiali na próbę Ducha Łaski. Zastąpię
je innymi imionami”.
Zacząłem pytać, co
oznaczają cztery strony, ale zanim zdążyłem
zapytać, włożył pióro do kałamarza,
tak jak wbija się miecz w rękojeść miecza. Kiedy
to zrobił, rozległ się straszny ryk grzmotów i
błyskawic, który sprawił, że upadłem.
Potem się obudziłem.
Chmury na niebie
1991
Po
modlitwie położyłem się spać. Kiedy spałem,
śniło mi się, że ktoś powiedział do
mnie: „Nadchodzi deszcz!”
Rozejrzałem się,
ale nikogo nie zobaczyłem. Nagle rozległy się grzmoty
i błyskawice, a na niebie pojawiła się czerwona
chmura. Pośrodku niej znajdował się komunistyczny
sierp i młot. Po drugiej stronie była inna chmura, ale bez
żadnych niezwykłych kolorów. Nagle z chmury wyłoniła
się niezwykle jasna gwiazda. Wtedy czerwona chmura zaczęła
otaczać chmurę gwiazdą i próbować ją
pochwycić. Natychmiast pojawiła się biała chmura
i wybuchła głośnym grzmotem i błyskawicą.
Kiedy ta chmura się pojawiła, czerwona chmura rozdarła
się. Wtedy pojawili się dwaj mężczyźni,
którzy wyszli z białej chmury. Jeden miał twarz jak
słońce. Było tak jasne, że nie mogłem na nie
patrzeć. Drugi miał skromną twarz i niósł
w ręku książkę. Otworzył książkę
i powiedział: „Spójrz”. Zaczął
liczyć puste strony książki. Było tylko trzy i
ćwierć pustej strony! Potem powiedział: „To nie
potrwa długo. Bądź przygotowany. Kiedy te strony
zostaną wypełnione, Łaska opuści pogan. Zbliżcie
się do Mnie teraz, bardziej niż kiedykolwiek, i bądźcie
święci, bo nadchodzą trudne czasy”. Wtedy
mężczyzna z książką powiedział: „Spójrz
w prawo”. Kiedy spojrzałem w prawo, zobaczyłem ogród
pełen wszelkiego rodzaju kwiatów. Nigdy wcześniej
nie widziałem żadnego z nich.
Potem się
obudziłem.
Ameryka, Spadająca Gwiazda
23
stycznia 1992
Było późno. Po modlitwie
zasnąłem. We śnie usłyszałem głośny
hałas. Zacząłem się rozglądać. Kiedy
spojrzałem w górę, zobaczyłem dużą
gwiazdę na niebie, ale jej końce były wygięte.
Nagle usłyszałem dźwięk kopyt, który
zbliżał się coraz bardziej. Kiedy spojrzałem, aby
zobaczyć, skąd dochodzi dźwięk, zobaczyłem
cztery konie ciągnące staromodny rydwan. W rydwanie było
czterech mężczyzn. Byli uzbrojeni w ciężką
artylerię i zaczęli strzelać do gwiazdy. Gwiazda
zaczęła płonąć. Potem spadła z nieba.
Obudziłem się i opowiedziałem Mike'owi sen. Zapytał,
co to znaczy. Kiedy powiedziałem mu, że nie wiem, kazał
mi się modlić, a jeśli to od Boga, pozwoli mi mieć
ten sen ponownie.
Pomodliłem się i próbowałem
zasnąć ponownie. Zasnąłem, usłyszałem
hałas i zobaczyłem gwiazdę z jej wygiętymi
końcami. Usłyszałem stukot kopyt. Tym razem, gdy
spojrzałem w górę, zobaczyłem sześć
koni i sześciu mężczyzn w rydwanie. Wszyscy mieli
maski i byli uzbrojeni. Ponownie zaczęli strzelać do
gwiazdy. Gwiazda zaczęła płonąć i spadła.
Obudziłem się przestraszony. Czując się
zaniepokojony, poprosiłem Boga o wyjaśnienie. Nie mogłem
spać przez kilka godzin, ale gdy już spałem, znowu
miałem ten sam sen. Tym razem hałas był jeszcze
gorszy. Gwiazda pojawiła się ponownie z tymi samymi
wygiętymi końcami. Ponownie usłyszałem konie. Tym
razem nie było czterech lub sześciu koni, ale ośmiu i
ośmiu mężczyzn w rydwanie. Ponownie strzelali do
gwiazdy i spadła. Tym razem, gdy spadła na ziemię,
eksplodowała. W tym samym miejscu, w którym kiedyś
była gwiazda, pojawił się mężczyzna ubrany
na biało. Powiedział: „Gwiazda reprezentuje Amerykę.
Powodem, dla którego końce są wygięte, jest to,
że Ameryka odstąpiła od Prawdy i dróg Boga.
Osiem koni i ludzi w rydwanie reprezentuje ośmiu królów,
którzy powstaną przeciwko Ameryce i ją pokonają”.
Wtedy sen się skończył.
Tego ranka podczas
modlitwy zobaczyłem czerwoną flagę z jasnoniebieskim i
białym kolorem w lewym rogu. Krwawiła. Boże mój,
spraw, żebyśmy byli czujni i gotowi.
Człowiek
trzymający księżyc
3 czerwca 1992
Śniło
mi się, że jestem na brzegu rzeki. Kiedy spojrzałem w
dół, zobaczyłem, że jest bardzo brudna.
Chciałem łowić ryby, ale nie mogłem, ponieważ
woda była tak mętna. Zapytałem siebie: „Jak mogę
łowić ryby w tej rzece? Nie ma nigdzie czystej wody, aby
się później oczyścić”.
Kiedy
spojrzałem dalej w górę rzeki, zobaczyłem
nadchodzący duży obszar czystej wody. Kiedy mnie mijała,
sprawdziłem ręką czystą wodę, aby zobaczyć,
czy jest zimna. Kiedy poczułem wodę, potężny
strumień światła mnie ogarnął. Światło
pozwoliło mi zobaczyć wiele ryb. Byłem zaskoczony,
widząc tam tak wiele ryb.
Kiedy spojrzałem w górę,
zobaczyłem, że światło pochodzi z księżyca.
Kiedy przyjrzałem się bliżej, zobaczyłem
mężczyznę na księżycu. Jego twarz była
tak jasna, że nie mogłem patrzeć długo.
Ponownie spojrzałem w dół na wodę. Głos
powiedział: „Zacznij łowić ryby teraz, ponieważ
czasu jest bardzo mało. Wkrótce nie będzie już
więcej okazji do łowienia”. Głos brzmiał
tak blisko mnie, że się przestraszyłem. Mężczyzna
wydawał się tak daleko, ale głos był tak blisko.
Spojrzałem w górę. Wtedy usłyszałem głos
ponownie. Mężczyzna powiedział: „Promień
światła, który widzisz, to Mój głos”.
Potem
powiedział: „Spójrz, ile ryb jest przed tobą”.
Kiedy spojrzałem w dół, zobaczyłem o wiele
więcej ryb niż wcześniej. Mężczyzna
powiedział po raz drugi: „Złów je teraz. Łów
ryby teraz. Łów, póki możesz, ponieważ
wkrótce połów się skończy”. Kiedy
spojrzałem z powrotem na księżyc, zmienił się
w czerwony łuk przypominający tęczę. Mężczyzna
trzymał go w dłoni za jeden koniec. Powiedział do
mnie: „Widzisz ten księżyc? Wkrótce jego
światło zgaśnie”. Zapytałem: „Gdzie
jestem?” Wtedy się obudziłem.
Obj. 8:12 I
zatrąbił czwarty anioł. I została uderzona
trzecia część słońca i trzecia część
księżyca i trzecia część gwiazd, tak że
trzecia ich część została zaćmiona, a dzień
stracił światło w trzeciej części, podobnie
i noc.
Iz. 13:10 Bo gwiazdy niebieskie i ich konstelacje nie
dadzą swego światła; słońce się zaćmi,
a księżyc nie da swego światła.
Iz. 24:21
I stanie się w owym dniu, że Pan ukarze zastępy
niebieskie, które są na wysokościach, i królów
ziemi, którzy są na ziemi, którzy są na
ziemi.
Objawienie
8 listopada 1992
(Proroctwo)
„Dni ciemności i dni utrapienia wkrótce nadejdą”,
mówi Pan. „Nie potrwa to długo, a Ten, którego
się spodziewają, przyjdzie i nie będzie zwlekał.
Nadejdą dni, gdy królowie ziemi będą głośno
lamentować. Zło, które widzisz, zostało
dopuszczone nad Rumunią, ponieważ ludzie stali się
zepsuci w swoich pragnieniach. Zaczęli czynić zło i są
dumni. Nawet niektórzy z Mojego ludu, których wybrałem,
oddali się grzesznym czynom, wierząc, że walczą
tylko dla siebie. To jest powód, dla którego Pan
dopuścił i dopuszcza trudności. Nie bądź
zaskoczony tym, co widzisz, ponieważ ubóstwo i głód
będą się nasilać. Trudności będą
jeszcze większe, ale nie będą dozwolone długo,
ponieważ modlitwy głodnych dzieci dotarły do
Mnie”.
Wszystko jest przygotowane na
zabijanie, walki i zbrodnie. Grabieże i trudności są
bliskie i nastąpią w krótkim czasie. Po tym
wszystkim rzeczy zmienią się w sposób, którego
nie uważałeś za możliwy. Tych, którzy są
dumni, Ja, Pan, upokorzę. Otrzymasz tyle samo, ile dasz, czy
będziesz biedakiem, czy królem. Bóg nie okazuje
stronniczości. Po wszystkich tych wydarzeniach w Rumunii, zły
zwróci się przeciwko krajowi, w którym teraz
mieszkasz”. (USA)
„Powiedz Mojemu ludowi, aby
przygotował się i był ostrożny”, mówi
Pan, „bo wszystko, co postanowiłem, nastąpi. Nie mów
w swoim sercu, że Pan powiedział wiele, co jeszcze się
nie stało. Wszystko jest przeze Mnie ustalone i wszystko ma swój
wyznaczony czas. Zbliż się do Pana, Boga twojego, i
zaprzestań czynienia zła, abym mógł dać ci
zwycięstwo. Ja, Pan, będę działał w sposób,
którego nie możesz sobie nawet wyobrazić, ale bądź
święty”.
„Grzech wielkiej nierządnicy
rozprzestrzenił się po całym świecie. Odór
jej grzechu dotarł do Mnie i niedługo podniosę
przeciwko niej cały świat arabski, Rosjan i inne kraje, aby
mogli ją zniszczyć”.
Czarny Ptak
12
grudnia 1992
We śnie wydawało mi się, że
jestem przed moim mieszkaniem, w którym mieszkałem. Gdy
stałem i patrzyłem na chmury, nagle pojawił się
czarny ptak gigantycznych rozmiarów. Poleciał w kierunku
ziemi z dużą prędkością. Gdy się
zbliżył, rozłożył skrzydła. Gdy
spojrzałem na ptaka, zobaczyłem, że coś było
napisane na jego skrzydłach. Brzmiało to tak: „Dano
mi moc, abym mógł walczyć z chrześcijanami w
krótkim czasie”.
Na dziobie ptaka było
napisane: „Chcę rozpocząć wojnę z
prawdziwymi chrześcijanami – tymi, którzy służą
Bogu sercem, życiem, czynami, a nie tylko z nazwy. Zobaczymy,
czy będą w stanie mi się przeciwstawić…
Zobaczymy… Jestem wojownikiem. Walczę z Chrystusem”.
Ten ptak o nieopisanych rozmiarach
nigdy nie zatrzymywał się. Latał w górę i
w dół. Kiedy na niego patrzyłem, mogłem
zobaczyć, jak strasznie i okrutnie wyglądał. Nagle
upuścił wstążkę, na której było
napisane: „Niedługo wypowiem wojnę chrześcijanom.
Ja sam będę walczył z całych sił”.
Zaczął znowu wzbijać się w powietrze. Nagle
pojawiła się chmura deszczu, grzmotów i błyskawic!
Piorun uderzył w ptaka, który spadł na ziemię.
Wydawało mi się, że jest martwy. Poczułem wielką
radość, że nie żyje, i podszedłem, żeby
przyjrzeć mu się bliżej. Kiedy na niego patrzyłem,
podniósł głowę i powiedział: „Naprawdę
myślisz, że umarłem? Udawałem martwego, bo nie
chciałem, żeby Chrystus się na mnie gniewał.
Wkrótce będę mógł walczyć z
chrześcijanami w tym kraju”. Następnie poleciał
w górę jak strzała i okrążył mnie
raz. Upuścił list napisany po angielsku. Dałem ten
list mojej córce. Napisałem w nim: „Dano mi na
ziemi moc, abym walczył ze wszystkimi, którzy służą
i pracują dla Boga. Udało mi się pokonać
niektórych i wziąć innych do niewoli. Wkrótce
dostanę pozwolenie na wojnę z tobą i innymi takimi jak
ty. – Lucyfer.” Przerażony i zaniepokojony moim snem
obudziłem się i powiedziałem o tym mojej rodzinie.
Teraz mówię to samo tobie.
Kiedy Chrystus
powróci
Styczeń 1993
Kiedy byłem w
motelu na Florydzie, miałem najbardziej przerażający
sen, jaki kiedykolwiek miałem. Śniło mi się, że
obudziłem się i spojrzałem na odległą
ścianę. Kiedy patrzyłem na tę ścianę,
zobaczyłem Jezusa Chrystusa pojawiającego się z
wieloma koronami. Otaczały Go legiony aniołów. We
śnie musiałem pomyśleć, że to przyjście
Pana, ponieważ zacząłem wołać: „Panie,
dziękuję Ci, że przyszedłeś do mnie! Panie,
dziękuję Ci, że przyszedłeś, aby zabrać
mnie do domu!” Krzyczałem tak głośno, że
obudziłem się z własnych krzyków. Wtedy zdałem
sobie sprawę, że kiedy to się stanie, nie będę
miał czasu myśleć o nikim innym. Będę
ogarnięty tylko wielką radością, że Chrystus
przyszedł, aby zabrać mnie do domu.
Ręka,
która napisała na niebie
5 marca 1993
We
śnie było tak, jakby moja rodzina i ja byliśmy w
ogrodzie i zbieraliśmy kwiaty. Wszyscy rozejrzeliśmy się,
aby zobaczyć, które kwiaty są najpiękniejsze.
Spojrzałem w niebo. Kiedy spojrzałem w niebo, zobaczyłem
głowę i rękę mężczyzny. Kiedy dalej
patrzyłem, zobaczyłem, że ręka zaczyna pisać:
„Powiedz ludziom, aby nie wierzyli, że to, co
powiedziałem, jest bajkami i kłamstwami. Dzień terroru
szybko się zbliża — jest blisko. Nie pozwolę,
aby ani jedno słowo z tego, co powiedziałem, zostało
cofnięte”.
Kiedy przeczytałem, co napisała
ręka, nagle pojawili się dwaj mężczyźni
ubrani na biało. Stali po obu stronach głowy i ręki.
Jeden z mężczyzn zaczął mówić:
„Powiedz ludziom, aby się przygotowali, ponieważ
dzień terroru wkrótce nadejdzie. Będę
miłosierny dla tych, którzy dziś mnie słuchają
— tych, którzy powstrzymują się od grzechu i
zbliżają się do mnie. Dam zwycięstwo tym, którzy
będą mnie słuchać dziś”. Drugi
mężczyzna wypowiedział te same słowa. Potem
wszystko zniknęło i uświadomiłem sobie otoczenie.
Byłem w ogrodzie i patrzyłem na najpiękniejsze kwiaty,
jakie kiedykolwiek widziałem. Ich piękno było nie do
opisania. Wszystko zaczęło się rozmywać i
obudziłem się.
Czarna Armia
7 maja
1993
Pewnej nocy, gdy byłem w Oregonie, śniło
mi się, że niebo pociemniało. Nagle zrobiło się
zupełnie czarne! To było tak, jakby cały świat w
tym momencie pociemniał. Wszyscy ludzie byli jak szaleni!
Zdezorientowani, a niektórzy nawet krzyczeli. Po chwili
usłyszeliśmy dźwięk zbliżającej się
armii. Wkrótce zobaczyliśmy ich wychodzących z mgły.
Wszyscy byli ubrani na czarno, z wyjątkiem jednego. Ten wydawał
się być ich przywódcą. Był ubrany w
czerwoną szatę z grubym czarnym pasem wokół
talii. Na głowie miał znak. Kiedy spojrzałem,
zobaczyłem, że trzyma w ręku taki sam ostry rodzaj
włóczni, jak wszyscy inni w jego armii. „Jestem
Lucyferem!” wykrzyknął. „Jestem królem
tego świata!” Przybyłem, aby walczyć z
chrześcijanami!”
Wyglądało to tak, jakby
wszyscy chrześcijanie stłoczyli się w jednej dużej
grupie. Niektórzy zaczęli płakać, gdy to
usłyszeli. Inni zaczęli się trząść, a
niektórzy po prostu stali tam, nic nie mówiąc.
Lucyfer kontynuował: „Wszyscy, którzy chcą
walczyć z moją armią i myślą, że mogą
zwyciężyć: idźcie na prawo. Ci, którzy się
mnie boją: idźcie na lewo”. Tylko jedna czwarta grupy
poszła na prawo. Wszyscy pozostali poszli na lewo. Wtedy Lucyfer
rozkazał swojej armii: „Zniszczcie tych po prawej!”
Armia
zaczęła się posuwać naprzód i szybko
otoczyła chrześcijan po prawej stronie. Gdy zaczęli
się do nas zbliżać, pojawiło się potężne
światło, które nas ogarnęło. Wtedy anioł
Pański przemówił do nas: „Dobądźcie
mieczy i walczcie. Brońcie się i odnoście zwycięstwo
nad wrogiem!”
„Jakie miecze?” zapytał
mężczyzna z grupy.
„Słowo Boże jest
waszym mieczem” odpowiedział anioł. Gdy
zrozumieliśmy, co anioł miał na myśli, zaczęliśmy
cytować wersety z Biblii. Potem nagle, jakbyśmy byli jednym
głosem, zaczęliśmy śpiewać piosenkę.
Nasze głosy były tak głośne, że czarna armia
zaczęła się wycofywać w strachu. Nie mieli już
odwagi, by stawić nam czoła.
Lucyfer napełnił się
gniewem i zwrócił się do tych po lewej stronie. „Wy,
którzy próbowaliście służyć dwóm
panom przez całe swoje życie, ponieważ nie mogliście
się mi przeciwstawić – mam moc, aby was
pokonać”.
Lucyfer napełnił się gniewem i
zwrócił się do tych po lewej stronie. „Wy,
którzy próbowaliście służyć dwóm
panom przez całe swoje życie, ponieważ nie mogliście
się mi przeciwstawić – mam moc, aby was
pokonać”.
Następnie rozkazał swojej armii
zaatakować. To była totalna masakra. Ci po lewej stronie
nie mogli się bronić. Wszyscy padali, jeden po drugim. To
zabijanie zdawało się trwać długo. Po chwili
mogliśmy poczuć smród zmarłych.
„Dlaczego
oni również nie mogli być chronieni?” –
zapytał ktoś.
Anioł odpowiedział:
„Ponieważ byli letni przez całe swoje życie. Z
powodu ich hipokryzji prawdziwy kościół został
zbluźniony. Przynieśli pogardę Słowu Bożemu.
Nie byli czyści”.
Gdy dalej patrzyliśmy,
zobaczyliśmy słońce wschodzące nad horyzontem.
Czarne chmury zaczęły się rozpraszać. Potem
chmury zniknęły. Pozostał tylko jeden – ten, na
którym stał Lucyfer i jego armia. Lucyfer spojrzał
na mnie, uderzył pięściami i powiedział:
„Zniszczę cię, nawet jeśli będę musiał
rzucić w ciebie włócznią”. Wtedy ta
chmura również zniknęła.
Gdy się
rozejrzałem, zacząłem widzieć twarze, które
rozpoznawałem z naszej grupy. Zobaczyłem pastora z
Bellflower — innego z Indiany — jednego z Michigan —
a także wielu moich amerykańskich przyjaciół.
To mnie bardzo wzmocniło. Wtedy się obudziłem.
Pierwszą myślą, jaka przyszła mi do głowy,
gdy się obudziłem, było to, że to ostatnia bitwa
diabła z chrześcijanami. Jeśli pozostaniemy wierni,
zwyciężymy.
Gwiazda Poranna
19 czerwca
1993
Śniło mi się, że jestem na polu z
kilkoma koszami wiśni i truskawek. Wybierałem się z
nimi gdzieś. Nagle na niebie pojawiło się duże
słońce. Było około trzy razy większe od
normalnego słońca. Zrobiło się tak gorąco,
że ledwo mogłem oddychać. Wokół słońca
znajdowała się bardzo duża liczba aniołów
i śpiewali. Od słońca aż do ziemi rozchodził
się bardzo wąski pas światła.
Wszyscy
aniołowie zaczęli grać na trąbach. Gdy zaczęli
śpiewać, słowa pieśni brzmiały:
„Mój
ludu, obudź się! Nie zwlekaj! Nie czekaj! Czasu jest bardzo
mało! Do tej pory wielu kroczyło szeroką drogą,
ale teraz musisz iść wąską drogą, abyś
mógł zostać zbawiony. To ostatnia bitwa diabła.
Obudź się! Obudź się! Teraz wróg wypowiada
wojnę wszystkim dzieciom Boga! To ostatnia bitwa! Wielu zostało
wziętych do niewoli, ale musisz być silny”.
Trąby
zaczęły brzmieć. Aniołowie Boga zaczęli
chodzić w górę i w dół wąskim pasem
światła, trąbiąc w trąby. Jeden z aniołów
spojrzał na mnie i powiedział: „Czemu jesteś
zniechęcony i smutny? Nie trać wiary. Odpłacę za
całą twoją pracę i cierpienie. Oczy wielu ludzi
zwrócone są na twoją żonę, aby zobaczyć,
czy zostanie uzdrowiona. Niedługo będzie”.
„Gdzie
jest reszta mojej rodziny?” zapytałem.
„Patrz,
nadchodzą” odpowiedział anioł.
Kiedy
spojrzałem za siebie, zobaczyłem nie tylko moją
rodzinę, ale i wielu innych ludzi. Wszyscy byli ubrani w białe
szaty i szli w stronę wąskiego pasma światła. „To
jest droga do zbawienia” powiedział anioł. „Słońce,
które widzisz, to Chrystus, Gwiazda Poranna, która
będzie świecić tak jasno, że cały świat
Go ujrzy”. Wtedy się obudziłem.
Wezwanie do
wojny
Wrzesień 1993
(Proroctwo) Przestań
chodzić własną drogą i zwróć się
do Mnie”, mówi Pan. „Lucyfer, który jest
przygotowany do wojny na swoim koniu, nadchodzi z potężną
armią za sobą, aby zemścić się na dzieciach
Boga. Dzień jest bliski, dzień terroru, kiedy Lucyfer
spróbuje zniszczyć wszystkich, którzy żyją
czystym życiem! Dzień bólu i terroru jest
bliski”.
„Gdybyś mógł zobaczyć,
co jest przygotowane i co się wydarzy, niewątpliwie
przestałbyś robić to, co czujesz w swoim sercu, że
jest złe i szukałbyś Mojego pokoju bardziej niż
kiedykolwiek. Bądź przygotowany, bądź święty
i nie poddawaj się pokusom i impulsom wroga. Szukaj Pana,
swojego Boga, całym sercem. Tych, którzy chcą być
czyści, tych, którzy chcą być święci,
nie zapomnę. Uratuję ich”, mówi Pan. „Armie
diabła nadchodzą z wielką furią przeciwko tym,
którzy Mnie czczą i naprawdę Mnie szukają. Proś
Mnie, abym dał ci siłę, abym mógł cię
uratować i dać ci radość, zanim nadejdzie
burza”.
„Ci, którzy żyją w
nieczystości i knują złe rzeczy, nie uciekną. Nie
będą mieli Mojej ochrony. Zniszczę Babilon”,
mówi Pan, „z powodu niegodziwości i bluźnierstw
w tej ziemi i nie tylko tutaj, ale wszędzie, gdzie jest grzech,
ukarzę ją surowo. Uratuję tylko sprawiedliwych, a
niektórych nawet z ognia”.
„Powiadam wam
ponownie, że zbiera się ciemna chmura. Lucyfer, stojący
na swoim czarnym koniu, jest gotowy do wojny. Trąby diabła
brzmią dniem i nocą do wszystkich demonów głębin,
aby przygotować się do wojny z tymi, którzy naprawdę
żyją swoim życiem dla Boga. Będzie takie
zamieszanie, że tylko nieliczni będą mogli uciec. Ci,
którzy dzisiaj noszą tylko nazwę „wierzący”,
będą walczyć z furią przeciwko tym, którzy
czczą Mnie z czystym sercem. Objawiłem wam to, ponieważ
dni są policzone”.
„Oznajmiam ci, mówię
do ciebie, pokazuję ci” — mówi Pan —
„lecz wielu nie będzie pamiętać, lecz powie
sobie: „Czy to prawda, że Pan to
powiedział?” Inni są na początku przestraszeni,
ale potem zapominają i nigdy nie stają się czyści.
Wielu z tych, którzy noszą imię „chrześcijanie”,
jest pokonanych przez pożądanie, rozpustę, pijaństwo
i pogoń za wielkim bogactwem. Nie ma czasu do stracenia. Dzień
zniszczenia i terroru nadchodzi wkrótce. Diabeł jest
wzburzony i przygotowuje się wielkie oszustwo, ale mówię
ci, nie bój się. Mam moc, aby chronić tych, którzy
są Mi posłuszni. Musisz pamiętać o Słowie
Bożym, ponieważ jeśli nie będziesz posłuszny,
nadejdzie dzień terroru i będziesz cierpieć z
niegodziwymi i nieczystymi. Ukarzę wszelką niegodziwość
na tym świecie i wszelki grzech w tym miejscu. Bądź
czujny i czekaj, albo zostaniesz ukarany jak niegodziwcy, a także
utracisz zbawienie za swoje nieposłuszeństwo.
Nieposłuszeństwo zostanie ukarane bardziej niż
cokolwiek innego” — mówi Duch Święty.
„Módlcie się za swoje dzieci i powstrzymujcie je od
robienia rzeczy światowych. Powiedzcie im, że nadchodzi
gniew Boży i że muszą przygotować się na ten
dzień. Powiedzcie im, że muszą czytać Biblię
i modlić się, abym mógł ich również
uratować”.
„Wielki dzień, dzień
terroru, dzień udręki, dzień bólu, dzień
kary Babilonu, przepowiedziany w Biblii, nadchodzi wkrótce i
zbawię tylko sprawiedliwych” — mówi Pan.
„Wybaczę, komu chcę, uświęcię, kogo
chcę i przygotuję, kogo chcę. Nie sądźcie
nikogo, bo sąd należy do Mnie” — mówi
Pan. „Każdy z was sądzi samego siebie. Módlcie
się i zbliżcie się do Mnie, a jeśli będziecie
posłuszni, przyjdę wam z pomocą. Poślę
rydwan zbawienia i zabiorę każdego do domu w wyznaczonym
czasie”.
Księga pogan
7 listopada
1993
Szóstego listopada miałem sen i po tym modliłem
się jak zwykle i powiedziałem: „Jeśli ten sen
pochodzi od Ciebie, Panie, pozwól mi go śnić
ponownie”. Następnie siódmej nocy Bóg dał
mi ten sen ponownie.
We śnie usłyszałem głośny
hałas i kiedy spojrzałem, zobaczyłem zbliżającą
się czarną chmurę. Z tej wielkiej ciemności
wyszedł człowiek jadący na smoku. Człowiekiem tym
był Lucyfer. Krzyczał tak głośno, jak tylko mógł:
„Przybywamy, aby stoczyć wojnę ze świętymi!
Przybywamy, aby zwyciężyć świętych! Pokonamy
świętych! Zwycięstwo jest nasze”.
Potem
zobaczyłem mężczyzn, kobiety i dzieci biegnących
i krzyczących w przerażeniu!
Widziałem innych,
o których wiedziałem, że są chrześcijanami,
którzy klękali i modlili się: „Panie, ratuj
nas! Panie, daj nam zwycięstwo! Ześlij nam swoją
chwałę! Ratuj nasze życie, Panie. Nie pozwól
nam upaść! To nasza ostatnia bitwa, kiedy diabeł chce
nas pokonać!”
Gdy wszyscy klęczeli i modlili
się, nagle usłyszałem krzyk diabła: „Złapcie
go”. Wtedy zrozumiałem, że miał na myśli
mnie. Próbowałem biec, ale nie mogłem, ponieważ
bolały mnie stopy. Zamiast tego zacząłem iść,
ale z tyłu usłyszałem głos, który wciąż
krzyczał: „Złapcie go! Złapcie go i zwiążmy
go łańcuchami, ponieważ spowodował tyle
zniszczeń!”
Gdy myślałem, że mnie
złapią, wszyscy święci Boga, chociaż się
bali, zaczęli krzyczeć: „Jezus! Jezus!”
Nagle zobaczyłem, jak czarna
chmura znika. Potem pojawili się dwaj mężczyźni w
lśniących ubraniach. Byli bardzo wysocy, ponieważ
pamiętam, że nie mogłem wyraźnie zobaczyć
ich głów. Obaj przemówili grzmiącymi głosami:
„Nie lękajcie się. Chrystus jest zwycięzcą”.
Obaj mieli w rękach księgę. Księgi, obie
wielkości stołów, były pokryte złotą
nicią. Następnie obaj mężczyźni położyli
księgi na dużym stole i powiedzieli do mnie: „Otwórz
i czytaj!”
Otworzyłem pierwszą księgę,
a oni powiedzieli mi: „To jest księga życia”.
Mężczyzna po lewej powiedział: „Każdy, kto
znajdzie swoje imię w tej księdze, będzie zbawiony!”
Potem powiedział: „Otwórz drugą księgę!”
Na niej były nabazgrane słowa Księga pogan. Otworzyłem
ją i zacząłem przewracać strony w górę
i w dół i zobaczyłem w niej wszelkiego rodzaju różne
imiona. Kiedy dotarłem do końca księgi, odkryłem,
że jedna i trzy czwarte strony było puste. Wtedy jeden z
dwóch mężczyzn powiedział do mnie: „Kiedy
całkowita liczba pogan zostanie ukończona, pisanie w tej
księdze zostanie ukończone. Wtedy to się stanie, jak
ci pokazałem — wtedy bestia spróbuje stoczyć
wojnę ze Świętym. Pamiętaj, co ci powiedziałem
— bądź przygotowany, prowadź święte
życie i nie myśl, że zostało ci wiele czasu na
tej ziemi! Jezus wkrótce nadejdzie!”
Wtedy
usłyszałem chór śpiewający: „Jezus
powraca! Jezus powraca! Bądź przygotowany i bądź
święty. Bądź gotowy, bo zwycięstwo będzie
Jego!” Gdy spojrzałem, zobaczyłem, że to chór
aniołów. Ich głosy rozbrzmiewały coraz
głośniej: „Jezus powraca!” Podczas gdy
śpiewali, stół z księgami został
podniesiony, a dwaj mężczyźni powiedzieli: „Jeden
z nas jest aniołem pogan, a drugi aniołem ludu Izraela. Nie
bój się. Szukaj teraz Pana. Czasu jest bardzo mało i
jak widzieliście zbliżające się armie szatana –
tak będzie”. Wtedy dwóch mężczyzn zostało
uniesionych. Rozejrzałem się, aby zobaczyć, co się
dzieje. Wszyscy płakali, ale były to łzy radości.
Zwycięstwo było nasze. Wtedy pojawił się kolejny
chór aniołów i zaczął śpiewać:
„Jezus, Zbawiciel chce zbawić ludzi, ale nie tych, którzy
bluźnili i przeklinali Go. Tylko tych, którzy żyli
czystym życiem i walczyli dla Jezusa i nie trzymali się
tego życia, ale oddali całe swoje życie
Chrystusowi”.
Aniołowie zaczęli śpiewać
ponownie i grać na różnych instrumentach. Śpiewali
tak pięknie! Podczas gdy chór aniołów
śpiewał, pojawił się ogród nieopisanego
piękna. Był bardzo duży i znajdowały się w
nim wszelkiego rodzaju kwiaty, które cudownie pachniały.
Zapach kwiatów był tak silny, że prawie mnie
oszołomił. Na każdym rogu ogrodu stał anioł
z jaskrawo świecącym mieczem, którym machał.
Próbowałem wejść do środka i zobaczyć,
co jest w ogrodzie. Gdy tam dotarłem, zatrzymano mnie i
powiedziano: „Nie, żadna stopa ziemskiego człowieka
nie ma prawa wejść do tego miejsca, tylko święci.
Teraz nie jest twój czas, by tam wejść. Wejdziesz,
gdy zostaniesz wezwany. Wróć teraz”. Anioł
zakręcił mieczem przede mną, co mnie
przestraszyło.
Potem pojawił się kolejny chór
aniołów, małych jak dzieci. Trzymając się
za ręce, śpiewali: „Jezus powraca! Obudź się,
bądź święty, bo twoim zbawieniem jest Jezus. On
zwyciężył!”
Ich głosy i pieśń
rozbrzmiewały z cudowną wspaniałością, a gdy
kontynuowali śpiewanie, usłyszałem głośny
hałas. Wszystko zniknęło i obudziłem
się.
Przeszukaj swoje serce
9 grudnia
1993
(Proroctwo) „Wielu jest tych, którzy siedzą
obojętnie, kochając świat i to, co jest na świecie.
Wielu szuka ziemskiego życia, ale nie przygotowuje się na
spotkanie ze Świętym. Jezus nadchodzi! Nie bądź
leniwy! Na ziemię nadchodzi terror i wielki ból. Diabeł
przejmie władzę dla siebie i spróbuje rozpocząć
wojnę ze świętymi, ale Chrystus, zwycięzca,
przyjdzie i uratuje swój lud. Dumni ludzie, wszyscy ci, którzy
udają nauczycieli, ale nigdy nie żyją tak, jak
nauczają, wszyscy ci, którzy mówią, że
Mnie czczą, gdy ich serca są daleko ode Mnie”, mówi
Pan, „pozwolę im uczestniczyć w cierpieniu, torturach
i terrorze, aby wołać do Mnie, ale Ja nie odpowiem. Ci,
którzy dziś się upokorzą i będą
szukać Mnie z czystym sercem, w tym dniu, w tym trudnym dniu,
będą się cieszyć i radować. Moc diabła
znacznie wzrośnie w tym kraju i wielu chrześcijan wpadnie w
jego łańcuchy, ponieważ zhańbili Mnie swoim
życiem – swoją dumą, arogancją i
próżnością, myśląc, że są
święci i czczą Mnie, gdy nigdy nie czczą Mnie
całym sercem”.
„Wiatry i burze, które
rozpoczną się przeciwko chrześcijanom w tym kraju,
spowodują, że wielu się potknie. Tych, którzy
pozostaną mocno w wierze, będzie bardzo niewielu. Upokórz
się. Bądź święty. Szukajcie Mnie bardziej
niż kiedykolwiek, klękając przede Mną często,
abym w trudnych dniach mógł was uratować”,
mówi Pan.
Przemówię do nich
Styczeń
1994
Pewnej nocy podczas pobytu w Teksasie
nie mogłem spać, ponieważ źle się czułem.
W swojej frustracji zacząłem modlić się do Boga
ze łzami w oczach: „Panie, jeśli chcesz, abym
kontynuował tę pracę i poszedł tam, gdzie mnie
poślesz, daj mi zdrowie i siłę, ponieważ czuję,
że nie mogę już tego robić”.
Kontynuowałem
żarliwą modlitwę z całego serca. Nagle przy moim
łóżku pojawił się siwowłosy mężczyzna
o skromnym wyglądzie. Napiąłem się, ale On
spojrzał na mnie z miłosierdziem. Położył
rękę na mojej głowie i zaczął głaskać
mnie po czole, mówiąc: „To dla ciebie trudne. Wiem,
że cierpisz, ale niedługo opuścisz te miejsca. To
jedyny sposób, w jaki mogę cię chronić!”
Zaskoczony
tym, co właśnie usłyszałem, zapytałem:
„Panie! W tym kraju jest tak wielu, którzy Cię
kochają — którzy poświęcili swoje życie
na oddawanie Ci czci — co z nimi zrobisz?”
„W
wyznaczonym czasie” – powiedział – „powiem
im, tak jak mówię tobie, co mają zrobić”.
Nie
myśląc o tym, podniosłem rękę i położyłem
ją na czole nad Jego ręką. Poczułem, jak odsunął
swoją rękę od mojej. Wtedy wszystko zniknęło.
Ogień
w Niebie
3 stycznia 1994
Było po północy.
Nie mogłem spać. Uklęknąłem i zacząłem
się modlić. Nie wiem, jak długo się modliłem,
ale nagle zacząłem widzieć wielki ogień na
niebie. Był tak potężny, że wydawało mi się,
jakby niebo płonęło.
Wtedy z ognia wyszedł
człowiek ubrany w lśniące szaty. Na głowie miał
hełm. W prawej ręce trzymał miecz, z którego
buchały płomienie ognia. W lewej ręce miał
trąbkę, w którą zaczął dąć.
Dźwięki trąbki były w rzeczywistości słowami
wypowiadanymi w wielu różnych językach. Nie
rozumiałem, co one oznaczają, ale usłyszałem
kilka hebrajskich słów, a także kilka angielskich.
Kiedy starałem się zrozumieć i martwiłem się
tym, co powiedział głos, usłyszałem, jak mówi
po rumuńsku. „To ostatnie ostrzeżenie” –
zabrzmiał dźwięk trąby – „dzień
pomsty Bożej nadchodzi na ziemię i na to miejsce! Bądźcie
gotowi i bądźcie święci, ludu mój, abym
mógł was uratować!”
Po tych słowach
na niebie zaczęły tańczyć ogniste strzały.
Były tak potężne, że się przestraszyłem.
Zacząłem się znowu modlić i zobaczyłem
wszystko jeszcze raz. Potem, gdy wciąż się modliłem,
to samo zostało mi pokazane po raz trzeci.
Zbawiciel
powraca jako Sędzia
24 stycznia 1994
Była
siódma rano, kiedy się obudziłem. Nadal czułem
się trochę zmęczony, więc położyłem
się do łóżka, aby odpocząć. Potem
zasnąłem i śniło mi się, że jestem w
amerykańskim kościele, gdy budynek zaczął się
gwałtownie trząść. Ponieważ ludzie nie
wiedzieli, co się dzieje, spanikowali i szybko zaczęli
wybiegać. Udało mi się wydostać pieszo, ale z
każdym krokiem wydawało mi się, że zapadam się
w ziemię. Rozejrzałem się, aby znaleźć coś,
na czym mógłbym się oprzeć, aby móc iść.
Usłyszałem głos mówiący: „Spójrz
w górę i zobacz niebo!”
Spojrzałem w
górę. Tak daleko, jak sięgało moje oko, całe
niebo było krwistoczerwone. Powiedziałem: „Panie! Co
to znaczy? Dlaczego niebo jest czerwone? Wtedy przypomniałem
sobie, co mówił mi ojciec, że przed II wojną
światową niebo było krwistoczerwone.
Kiedy
stałem i patrzyłem w niebo, nagle pojawiła się
chmura. Z chmury wyszło trzech mężczyzn. Środkowy
mężczyzna był ubrany w lśniące ubranie i był
bardzo dużą postacią. Świecił tak jasno, że
nie mogłem na niego patrzeć. Pozostali dwaj, jeden po jego
prawej i jeden po lewej stronie, byli uzbrojeni do wojny. Trzymali
broń w rękach, wycelowaną w mieszkańców
ziemi. Drżąc, zapytałem: „Panie, co widzę?
Co to wszystko znaczy?”
Gdy ten w środku przemówił
donośnym głosem, wszyscy wokół mnie mogli Go
zobaczyć: „Jestem Jezusem Chrystusem, który oddał
za was swoje życie. Wielu z tych, za których oddałem
swoje życie, hańbi Mnie dzisiaj, żyje w grzechu i
czyni złe rzeczy. Cześć i chwała, na które
zasługuję, nie są mi dane. Nie mam dla tego
miłosierdzia, ale wkrótce powrócę w chwale i
czci jako sędzia, aby sądzić wszystkich mieszkańców
ziemi. Najpierw osądzę tych, którzy noszą imię
chrześcijan, ale próbowali Mnie oszukać. Z ich
powodu Moje imię było i jest hańbione i bluźnione
przed tymi, którzy Mnie nie znają”.
„Co
do ciebie”, powiedział mi, „bądź czujny!
Bądź czujny bardziej niż kiedykolwiek, ponieważ
przejdziesz przez wiele prób. Teraz walka będzie
zacieklejsza. Diabeł jest gotowy rozpocząć wojnę
przeciwko chrześcijanom, a Ja na to pozwoliłem”.
Wtedy mężczyźni obok
niego zaczęli strzelać ze swojej broni. Wystrzeliła
salwa ognia, która rozświetliła niebo i zaczęła
płonąć. Ten, który świecił tak jasno,
stanął pośrodku płomieni i zawołał
donośnym głosem: „Nie lękajcie się!
Wszyscy, którzy Mnie czczą i którzy żyli
czystym życiem – ci, którzy cierpieli tutaj na
ziemi – będą mieli radość. Ja jestem tym,
który będzie sądził wszystkie kraje ziemi. Nie
oszczędzę nikogo i nie będę miał litości
dla nikogo ani nie okażę litości nikomu. Nadchodzi
dzień, w którym ukarzę i osądzę. Mówię
te rzeczy, aby wszyscy usłyszeli. Ciężkie dni
cierpienia nadchodzą w tym miejscu i na całej ziemi.
Trudności będą tak wielkie, że ludzie nie będą
w stanie tego zrozumieć. Będzie tak trudno, że ludzie
odbiorą sobie życie. Będę sądził przez
tortury, mękę i cierpienie i zemszczę się z
wielką surowością za wszystkie grzechy. Mój
Ojciec pozwolił Mi pomścić Moją przelaną
krew”.
Pozostali dwaj zaczęli ponownie strzelać
ze swojej broni, ale tym razem pojawił się niebieski
płomień. Upadłem twarzą na ziemię. Ten
pośrodku krzyknął: „Wstań! Chcę ci
pokazać sąd nad ludźmi i niegodziwymi. Kościół
otrzyma najsurowszy sąd, ponieważ znali Moje słowo i
Moją moc, ale wielu z nich znieważyło Mnie przez
nieczystość, cudzołóstwo, niegodziwość
i znieważyło Moje imię przed tymi, którzy Mnie
nie znali. Dlatego jestem pełen gniewu i otrzymałem władzę,
aby dokonać pomsty na mieszkańcach ziemi – tych,
którzy Mnie znieważyli”.
Dwóch,
którzy stali po obu Jego stronach, ponownie wystrzeliło z
broni. Pojawił się niebiański chór i zaczął
śpiewać najwspanialszą pieśń: „Jezus
żyje. Jezus żyje. Jezus żyje. Jezus króluje.
Jezus przychodzi w chwale. Jezus nie jest już zbawicielem, ale
powraca jako sędzia”. Zacząłem płakać.
Płakałem łzami radości. Byłem w atmosferze
niesamowitego piękna.
Chór kontynuował
śpiewanie, gdy dwóch mężczyzn z bronią
przedstawiało się. Ten po prawej powiedział: „Jestem
wodzem wojsk Pana, Gabrielem”. Ten po lewej powiedział:
„Jestem Michałem, wodzem wojska Pana. Jesteśmy pod
dowództwem Baranka i dokądkolwiek pójdzie Baranek,
podążamy za Nim”. Chór kontynuował śpiew
i wszystko zaczęło zanikać. Obudziłem się ze
słowami: „Jezus nie przychodzi już jako zbawiciel,
ale jako sędzia”.
List do Kościołów
Marzec
1994
Poszedłem spać wcześnie, około 8:00.
Obudziłem się około północy. Wstałem
i modliłem się, a potem wróciłem do łóżka.
Śniło mi się, że na zewnątrz było
zamieszanie i słyszałem, jak wszyscy krzyczeli: „Jezus
nadchodzi! Jezus nadchodzi!” Spojrzałem i zobaczyłem
bardzo dużą czerwoną chmurę. Kiedy na nią
patrzyłem, jej zewnętrzne krawędzie nie były
widoczne. Kiedy nadal patrzyłem, zobaczyłem wysokiego
mężczyznę wychodzącego z chmury. Był tak
wysoki, że nie mogłem zobaczyć Jego głowy,
chociaż Jego stopy dotykały ziemi. Z mężczyzny
zaczęły wystrzeliwać promienie światła.
Kiedy mnie uderzyły, upadłem na ziemię. Nie mogłem
na Niego patrzeć, ponieważ był zbyt jasny. Następnie
zaczął dawać mi listy. Były adresowane do pewnych
kościołów. Wiedziałem, że to muszą
być kościoły amerykańskie, ponieważ nie
rozpoznałem nazw jako rumuńskich. Pierwszy list brzmiał:
„Mój ludu, który jest zniechęcony i
dotknięty burzą, wielu, którzy pozwolili, aby wróg
ich pokonał, powstań! Wołaj do Boga, aby cię
uratował!”
Mężczyzna nadal przychodził
i dawał mi więcej listów z nazwami kościołów
różnych wyznań, ale także nazwami niezależnych
kościołów. Następnie powiedział do mnie:
„Kiedy skończysz zanosić te papiery tam, gdzie masz
je zanieść, zobaczysz coś, czego nigdy wcześniej
nie widziałeś”.
Potem rozległ się
ryk i głos przemówił ponownie: „Powiedz całemu
Mojemu ludowi, aby się modlił i żałował. Dni
zostały skrócone z powodu wszelkiej niesprawiedliwości.
Mój ludu, żałuj, ponieważ dni są
policzone”.
Zacząłem widzieć, jak dni
mijają, ale gdy snop światła mnie uderzył,
upadłem. Dni mijały tak szybko, że nie mogłem ich
zliczyć.
Głos przemówił ponownie:
„Powiedz Mojemu ludowi, że próbowałem ich
obudzić przez potężne burze, pożary, fale pływowe
i trzęsienia ziemi, ale oni nadal się nie obudzili. Dlatego
wyleję Mój gniew, gdy najmniej się tego
spodziewają”.
Anioł podał mi werset z
Biblii, Księgę Joela 2:12-13: „Ale teraz nawróćcie
się do Mnie całym swoim sercem, mówi Pan, przez
post, płacz i lament.
Rozdzierajcie wasze serca, a nie
wasze szaty, i nawróćcie się do Pana, Boga
waszego,
bo On jest łaskawy i miłosierny, nieskory
do gniewu i wielkiej łaski, i żałuje zła”.
Po
tym obłok i anioł zaczęli zanikać.
Kiedy
się obudziłem, byłem cały spocony…
Trzy
Zwoje
1 lipca 1994
Było po północy. Nie
mogłem spać, ponieważ czułem w sercu, że Bóg
zamierza do mnie przemówić, więc zacząłem
się modlić. Potem położyłem się i
zasnąłem. Śniło mi się, że słyszałem
grzmoty i widziałem błyskawice. Ziemia zaczęła
się gwałtownie poruszać i trząść.
Krzyknąłem do mojej rodziny: „Obudźcie się,
bo coś dzieje się na zewnątrz!” Kiedy wyszedłem,
było tak ciemno, że nic nie widziałem. W wielkiej
ciemności nadal słyszałem głosy dzieci, mężczyzn
i kobiet krzyczących. Powiedziałem mojej rodzinie, żeby
uważali, kiedy idą.
Z chmur, które
sprowadziły tę ciemność na ziemię,
usłyszałem potężny głos mówiący:
„Mszczę się na grzechu. Mszczę się, aby
zobaczyli Moją moc! Tak bardzo, jak ich błogosławiłem,
ześlę na nich zniszczenie! Ześlę burze, ulewne
deszcze, fale pływowe, trzęsienia ziemi, huragany i
tornada, ponieważ chcę, aby zobaczyli Moją moc i
wiedzieli, że beze Mnie nic nie mogą zrobić. Zaufali
sobie i swojej sile. Dlatego ukarzę to miejsce”.
Ziemia
poruszyła się, jakby była w wodzie. Ludzie żyli w
całkowitym przerażeniu — jeden krzyczał głośniej
niż drugi — nie mogąc nic zrozumieć. Ziemia
zatrzęsła się tak gwałtownie, że nie mogłem
chodzić. Nagle, pośród całego zamieszania,
pojawiło się światło — potężniejsze
niż kiedykolwiek widziałem! W jaśniejącym świetle
byli dwaj mężczyźni. Jeden z nich powiedział do
mnie: „Przyszedłem, aby do ciebie przemówić.
Ześlę wielkie plagi na Amerykę i chcę, abyś
o tym wiedział. Jestem tym, który mówił do
ciebie w przeszłości i mówię do ciebie teraz.
Powiedziałem ci, co się wydarzy w tym miejscu. Uważaj,
bo czas jest bliski”.
Po wypowiedzeniu tych słów
wyjął zwój, który zaczął się
bardzo szybko rozwijać. Był tak długi, że nie
mogłem zobaczyć jego końca.
Na pierwszym zwoju
były napisane wszelkiego rodzaju imiona. Obok każdego
imienia wymieniono „karę”, „rodzaj choroby
(wymieniono wszystkie rodzaje)”, „próbę”
lub „mękę”. Wymienieni musieli znieść
to, co wymieniono obok ich imion, aby zostać oczyszczonymi i móc
stać mocno.
Następnie zwój ten zwinięto
i zapieczętowano, podczas gdy wyjęto drugi zwój.
Napisano na nim: „Pokój, radość w Duchu
Świętym, zbawienie i zwycięstwo tym, którzy
Mnie kochali i pracowali dla Mnie i zachowali swoje życie w
czystości – nie dla hipokrytów, pysznych,
chełpliwych, nienawistnych… (i innych, których nie
pamiętam). Zwój nadal powoli przesuwał się
przed moimi oczami, aż do momentu, gdy został
ukończony.
Następnie otwarto trzeci zwój, na
którym również wypisano imiona. Jednak obok imion
w górnej połowie było coś napisane. W dolnej
połowie obok każdego imienia migotały gwiazdy.
Zapytałem, co to oznacza. Jeden z mężczyzn powiedział
do mnie: „To są ludzie, z którymi liczba zostanie
uzupełniona. To, co Bóg zasiał, dotarło do ich
serc, a skrucha już w nich działa. Kiedy zostanie
osiągnięta całkowita liczba, rozpocznie się całe
zniszczenie. Do tego czasu ześlę wielkie plagi na Amerykę,
aby mogli obudzić się ze snu i pewności siebie, aby
mogli zobaczyć swoją dumę i przechwałki”.
Wtedy
zaczął padać lód i grad. Ludzie byli
rozproszeni wszędzie i nie wiedzieli, w którą stronę
iść. Obudziłem się z krzyków strachu.
Ten
sen był dla mnie tak realny, że wyszedłem prosto na
zewnątrz, aby zobaczyć, czy dzieje się to właśnie
teraz.
Policzone dni
21 listopada 1994
(Proroctwo)
„Obudźcie się, mój ludu” — mówi
głos Pana. „Nie bądźcie dłużej bierni.
Podejdźcie bliżej dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek,
ponieważ wkrótce nadejdzie mój dzień zemsty.
Wstrząśnę ziemią do jej fundamentów i
wymierzę karę wszystkim tym, którzy mówią,
że czynią moją wolę, ale swoimi czynami hańbią
moje imię. Ukarzę proroków, kaznodziejów,
śpiewaków i wszystkich tych, którzy wykonują
pracę dla własnej chwały. Osądzę i ukarzę
cały świat. Tylko ci, którzy dziś siedzą u
Moich stóp w pokorze, płacząc i czcząc Mnie, i
prosząc o Moją pomoc, będą radować się
ochroną ramion Pana w tym dniu.
„Porzućcie
wszelkie złe myśli, wszelkie puste słowa, wszelką
chciwość, dumę i hipokryzję, bo do czegokolwiek
jesteście wykorzystywani, to nie wy to czynicie, ale Ja, Pan.
Gdzie są Moje czyste dary, które wylałem pośród
was - mówienie językami, prorokowanie i inne dary, które
zostały wam dane? Gdzie jest Moja moc?” - mówi Pan.
„Zmieńcie dziś wasze
serca, Mój ludu, bo dni są policzone, aż zacznę
się mścić. Moje oko widzi w świetle, jak i w
ciemności, Mój ludu. Nie ma miejsca, w którym
moglibyście się ukryć przed okiem Boga. Kłamcy,
oszuści, chciwcy i wszyscy ci, którzy mają tylko
pozór bojaźni Bożej, ale zaprzeczają mocy Boga,
będę sądził, a potem osądzę cały
świat. Wstrząśnę nim do fundamentów. W
wielu miejscach będzie rozlew krwi. Ci, którzy dziś
wiernie Mnie czczą, będą jedynymi, którzy będą
chronieni tego dnia. Trąba jest gotowa, by zabrzmieć, by
rozpocząć bitwę. Dni są policzone, aż
usłyszycie dźwięk, kiedy armie niebieskie rozpoczną
bitwę z mieszkańcami ziemi. Żadna armia na świecie
nie będzie w stanie stanąć przeciwko armiom
niebieskim, a armia piekielna nie będzie w stanie podnieść
głowy przeciwko armii Pana. Jednak będę chronił
tych, którzy czczą Mnie w duchu i prawdzie, ponieważ
Ja jestem Bogiem. Wszystko, co widzisz wokół siebie,
przestanie istnieć. Wszystko zostanie zniszczone i spalone
ogniem. Nie bądź bierny. Zbliż się do Mnie, bo
przychodzę, aby się pomścić i wypełnić
wszystko, co zostało powiedziane w przeszłości”,
mówi Pan.
Bestia uderza
21 stycznia
1995
(Brat Duduman był wtedy w Rumunii)
Zasnąłem
około północy. Około 2:00 rano usłyszałem
donośny głos mówiący do mnie: „Dumitru!
Obudź się! Mam ci coś do pokazania!” Mimo że
byłem chory, podskoczyłem, nie zdając sobie sprawy, że
się obudziłem. Wtedy zdałem sobie sprawę, że
nie jestem nawet w Rumunii. Zobaczyłem siebie w
Ameryce.
Potężny głos przemówił do
mnie: „Dlaczego się zniechęciłeś? Dlaczego
próbowałeś kwestionować Boga, myśląc
w sercu, że cię opuściłem? Dlaczego jest tyle
smutku w twoim sercu i tyle smutku, ponieważ zabrałem ci
żonę? Dlaczego pozwoliłeś sobie zniechęcić
się, że nie możesz już pracować dla Mnie
tak, jak do tej pory? Oto powód, dla którego
przyszedłem do ciebie, aby dać ci objawienie, które
musisz przekazać Amerykanom”.
Głos zagrzmiał
do mnie, abym spojrzał w prawo. Nie spałem, ale byłem
obudzony. Wstałem i odwróciłem głowę, jak
mi kazano. Kiedy patrzyłem, zobaczyłem duży stado
czarnych ptaków o bardzo ostrych i dużych dziobach. Z
dziobów wydobywało się oślepiające
światło, na które ledwo mogłem patrzeć. Z
ich ogonów widziałem wystrzeliwujące płomienie
ognia. Bardzo się przestraszyłem. Przetarłem oczy,
ponieważ myślałem, że śpię i śnię,
ale nie spałem ani nie śniłem.
To stado ptaków
nagle przekształciło się w samoloty, które
leciały cicho. Amerykańskie samoloty wystartowały do
ataku, ale gdy się zbliżyły, spadły
na ziemię w błysku ognia.
Po raz kolejny usłyszałem
głos, ale nie mogłem zobaczyć, kto do mnie mówił.
Głos powiedział: „Spójrz wyżej niż
czarne samoloty”. Kiedy spojrzałem ponad samoloty,
zobaczyłem helikopter unoszący się nad nimi. Po
stronie śmigłowca znajdowała się kładka, jak
na statku, gdzie ustawili się żołnierze ubrani na
czarno, wszyscy uzbrojeni w ten sam sposób i mniej więcej
tej samej wielkości. Z centrum śmigłowca zaczęła
się wznosić platforma. Wznosiła się wyżej
niż śmigłowiec.
Na platformie znajdował
się tron. Na tronie siedział papież i krzyknął
donośnym głosem: „Dano mi władzę, aby
rządzić światem i walczyć z protestantami, abym
mógł ich pokonać”.
Gdy patrzyłem
na niego z przerażeniem i strachem — ponieważ był
otoczony przez potężną siłę samolotów
i personelu — nagle pojawiła się biała chmura i
zakryła ich tak, że nie mogłem już nic zobaczyć.
Z centrum białej chmury wyszedł mężczyzna ubrany
w lśniące ubrania i noszący białą koronę
na głowie. Przemówił do mnie. Jego głos brzmiał
jak grzmot. Gdy usłyszałem Jego głos, upadłem na
ziemię.
Powiedział: „Pamiętaj wszystko,
co słyszałeś, wszystko, co widziałeś, i
wszystko, co usłyszysz. Powiedz Mojemu ludowi, bo raz jeszcze
chcę z wami pracować, bardziej niż kiedykolwiek
wcześniej. Armie i samoloty, które widzieliście, i
bestia, która siedziała w helikopterze — to są
katolickie moce, które pokonają świętych, aby
słowa przepowiedziane w Księdze Objawienia się
spełniły. Większość Mojego ludu zostanie
pokonana i podeptana, ponieważ ich życie nie jest czyste
przed Panem. Przekaż im tę wiadomość! Nie milcz!
Jeśli będziesz milczał, ukarzę cię! Kościoły
są oszukańcze, fałszywe i upiększone. Żyją
życiem, którego pragną ich serca — z rękami
splamionymi krwią — w cudzołóstwie i
homoseksualizmie i czczą obcych i obcych bogów. Ponieważ
opuścili prawdziwego Boga, pozwolił im postępować
według pragnień ich serc. Teraz powiedz im! Wołaj
głośno! Powiedz im, aby przestali kroczyć ścieżką,
której pragną ich serca — aby pokutowali całym
sercem, abym mógł ich uratować, gdy nadejdzie dzień
gniewu bestii, a oni nie zaprą się Mnie. Czasu jest bardzo
mało, a armia jest już przygotowana na ich wybawienie”.
Ponownie przemówił do mnie:
„Spójrz w prawo”. Gdy spojrzałem, zobaczyłem
armię tak wielką, że moje oczy nie mogły jej
dostrzec. „To jest ta, którą przygotowałem,
aby ocalić Mój lud ze szponów bestii. Nie zapomnij
powiedzieć im słów, które ci powiedziałem.
Dam ci ducha pamięci”. Głos nadal mówił
do mnie: „Przyjdę do ciebie i dam ci więcej objawień
o czasie końca”.
Potem usłyszałem kolejny
ryk. Potem biały obłok i stworzenie zniknęły.
Byłem tak przerażony, że nie mogłem już spać
tej nocy.
Proroctwo brata Dudumana
22 listopada
1995
To było tak, jakbym był w Izraelu. Podszedł
wysoki mężczyzna, wziął mnie za rękę i
powiedział: „Chodź, pokażę ci święte
miasto”. Kiedy dotarliśmy do świętego miasta,
było ono całe pokryte czarną siatką od góry
do dołu. Na szczycie miasta wisiała czarna flaga.
Po
zobaczeniu tych rzeczy zapytałem mężczyznę, który
był ze mną: „Co to znaczy?”
„Spójrz
w górę, a zrozumiesz” — powiedział.
Kiedy spojrzałem w górę, zobaczyłem czarny
emblemat, na którym było napisane złotem. Napisano
na nim: „Znieważasz Mnie i szydzisz ze Mnie. Polegasz na
ludzkiej mocy. Ponieważ nie chcesz się do Mnie zwrócić,
mam to przeciwko tobie i ukarzę cię z wielką furią.
To również po to, aby oczyścić tych, którzy
chcą wzywać Mnie z czystym sercem. Wstyd i bluźnierstwo,
które spowodowali, sięgnęły nieba”.
Kiedy
to przeczytałem, mężczyzna stojący obok mnie
powiedział: „Opuśćmy to miejsce, abyśmy nie
brali udziału w gniewie”.
Wydawało się,
że nagle znalazłem się na pokładzie
amerykańskiego samolotu, który miał wylądować
w Kalifornii. Kiedy miałem wysiąść z samolotu,
usłyszałem głośne wycie syren i głośny
hałas wielu silników samolotu. Mężczyzna, który
mi towarzyszył, powiedział: „Kara jest coraz bliżej.
Przyjrzyj się uważnie i przeczytaj”.
Kiedy
spojrzałem w górę, zobaczyłem, że przed
moimi oczami pojawił się zapisany zwój. Było
napisane po rumuńsku. Brzmiało: „Amerykanie, ci z
was, którzy Mnie znieważaliście i szydziliście
ze Mnie — wy, którzy sprowadziliście nienawiść
i bluźnierstwo przeciwko Mojemu imieniu na cały świat
— za te rzeczy Mój gniew się zbliża. Co do
Moich dzieci, tych, którzy czcili Mnie całym sercem, będę
walczył za nich i dam im zwycięstwo i bezpieczeństwo.
Oddzielę tych, którzy Mnie czcili, od tych, którzy
tego nie robili, tak jak oddzieliłem Goszen od Egiptu”.
Próbowałem przeczytać to ponownie, ale nie mogłem.
Tekst był złożony w zwoju.
Dźwięk
silników stawał się coraz głośniejszy.
Mężczyzna obok mnie odwrócił się do mnie i
powiedział: „To samoloty załadowane bombami atomowymi
i nikt nie będzie w stanie ich powstrzymać”. Nagle z
ziemi wystartowała duża liczba czarnych samolotów
jak stado ptaków. Wiedziałem, że samoloty były
amerykańskie, ale nie miałem pojęcia o ich zamiarach
ani o tym, co zamierzały zrobić. Następnie rzucono mi
przed oczy zapisany zwój. Zrobiłem krok do przodu, żeby
go podnieść, ale gdy się zbliżyłem,
zobaczyłem, że płonie niebieskim płomieniem.
Płomień zaczął wznosić się w stronę
nieba. Gdy spojrzałem na płomień, usłyszałem
dochodzący z niego głos: „Moje słowa są
sprawiedliwe. Jestem Chrystusem, który przyniósł
ci tę nowinę. Nie milcz. Powiedz Amerykanom wszystko, co ci
powiedziałem i wszystko, co ci objawiłem o nadchodzącym
czasie, ponieważ nie pozwolę, aby zagłada, która
ma na nich nadejść, nadeszła niespodziewanie. Kara
jest nawet u drzwi”.
Mężczyzna obok mnie
przemówił ponownie: „Spójrz w górę”.
Gdy spojrzałem w górę, nie mogłem zobaczyć
nieba z powodu wszystkich samolotów. Wtedy mężczyzna
powiedział do mnie: „Podziękuj Panu za to, co ci
pokazał”. Wtedy zacząłem się modlić i
dziękować Bogu.
Podczas modlitwy usłyszałem
proroctwo, które do mnie dotarło. „Przygotuj się
i uświęć siebie, ty i twoi bliscy, abyś ty i twoi
bliscy nie mieli udziału w próbach, które na
ciebie czekają. Oto powód, dla którego pokazałem
ci te rzeczy. Pokazałem ci, co ma nadejść w niedługim
czasie. Wszystko, co widziałeś, jest u drzwi, ponieważ
grzech i zło dotarły do tronu Bożego
miłosierdzia”. Potem nastąpiły błyski
piorunów i grzmoty. Upadłem na ziemię i obudziłem
się ze snu.
Pozostała jedna strona
Styczeń
1996
Kiedy jechałem z Kansas do Nebraski, zobaczyłem,
jak wielka gwiazda pojawia się przede mną. Ta gwiazda
pojawiała się i znikała na moich oczach cztery razy.
Powiedziałem wnukowi, co widziałem, a on powiedział:
„Módl się i zobacz, co Bóg ci
pokaże”.
Następnego wieczoru, kiedy się
modliłem, zobaczyłem gwiazdę ponownie. Świeciła
z taką intensywnością, że oślepłem.
Dwóch mężczyzn wyszło z gwiazdy, ubranych w
lśniące szaty. Jeden z nich przemówił do mnie:
„Dumitru, słuchaj i pamiętaj. Twój powrót
do Ameryki był Moim planem i Moją decyzją. Mam jeszcze
imiona do dodania do księgi, zanim wszystko, co ci pokazałem,
się spełni”.
Otworzyli dużą księgę
i powiedzieli: „Czy pamiętasz, ile stron zostało do
napisania, kiedy pokazałem ci ją ostatnio? Teraz została
tylko jedna strona. Kiedy ją skończę, to, co ci
powiedziałem, stanie się z Ameryką”. Mężczyzna
kontynuował, mówiąc mi, że czas, jaki zajmie
wypełnienie tej strony, nie będzie dłuższy, ale
krótszy. Zamknął księgę z hukiem.
Przerażony tym, co zobaczyłem, kontynuowałem
modlitwę.
Atak Chin i Rosji
22 kwietnia
1996
Pomodliłem się, a potem położyłem
się spać. Nadal nie spałem, gdy nagle usłyszałem
dźwięk trąbki. Głos krzyknął do mnie:
„Stań!”
W mojej wizji byłem w Ameryce.
Wyszedłem z domu i zacząłem szukać tego, który
do mnie przemówił. Wtedy zobaczyłem trzech mężczyzn
ubranych tak samo. Dwóch z nich miało broń. Jeden z
uzbrojonych mężczyzn podszedł do mnie. „Obudziłem
cię, aby pokazać ci, co ma nadejść” —
powiedział. „Pójdź za mną”.
Nie
wiedziałem, dokąd mnie prowadzi, ale gdy dotarliśmy do
pewnego miejsca, powiedział: „Zostań tutaj!”
Dano
mi lornetkę, przez którą miałem patrzeć.
„Stój
nieruchomo, nie ruszaj się i patrz” — kontynuował.
„Zrozumiesz, o czym mówią i co przygotowują
dla Ameryki”.
Gdy patrzyłem, zobaczyłem duże
światło. Pojawiła się nad nim ciemna chmura.
Zobaczyłem prezydenta Rosji, niskiego, pulchnego mężczyznę,
który powiedział, że jest prezydentem Chin, i dwóch
innych. Ostatnich dwóch powiedziało również,
skąd pochodzą, ale nie zrozumiałem. Zrozumiałem
jednak, że byli częścią terenów
kontrolowanych przez Rosjan. Mężczyźni wyszli z
chmury.
Prezydent Rosji zaczął mówić do
Chińczyków. „Dam ci kraj ze wszystkimi ludźmi,
ale musisz wyzwolić Tajwan spod władzy Amerykanów.
Nie bój się, bo zaatakujemy ich od tyłu”.
Głos
powiedział do mnie: „Patrz, skąd Rosjanie wkraczają
do Ameryki”.
Zobaczyłem, jak te słowa są
pisane: Alaska, Minnesota, Floryda.
Potem mężczyzna
znów przemówił: „Kiedy Ameryka rozpocznie
wojnę z Chinami, Rosjanie uderzą bez
ostrzeżenia”.
Pozostali dwaj prezydenci
powiedzieli: „My też będziemy walczyć za
was”.
Każdy z nich już zaplanował
miejsce, z którego rozpocznie atak.
Wszyscy uścisnęli
sobie dłonie i objęli się. Następnie wszyscy
podpisali kontrakt. Jeden z nich powiedział: „Jesteśmy
pewni, że Korea i Kuba również będą po
naszej stronie. Bez wątpienia razem możemy zniszczyć
Amerykę”.
Prezydent Rosji zaczął mówić
natarczywie: „Dlaczego pozwalamy, by prowadzili nas Amerykanie?
Dlaczego nie rządzimy światem sami? Oni też muszą
zostać wyrzuceni z Europy! Wtedy będę mógł
robić z Europą, co chcę!”
Mężczyzna
stojący obok mnie powiedział: „To jest to, co
widziałeś: zachowują się jak przyjaciele i mówią,
że szanują zawarte wspólnie umowy, ale wszystko, co
ci pokazałem, jest tym, jak to będzie w rzeczywistości.
Musisz im powiedzieć, co jest planowane przeciwko Ameryce.
Wtedy, kiedy to się stanie, ludzie przypomną sobie słowa,
które wypowiedział Pan”.
„Kim jesteś?”
zapytałem.
„Jestem obrońcą Ameryki.
Grzech Ameryki dotarł do Boga. On pozwoli na to zniszczenie,
ponieważ nie może już dłużej tolerować
takiego zła. Jednak Bóg nadal ma ludzi, którzy
czczą Go z czystym sercem, pracując dla Niego. Przygotował
niebiańską armię, aby uratować tych ludzi”.
Gdy
spojrzałem, pojawiła się przede mną wielka armia,
ciężko uzbrojona i ubrana na biało.
„Widzisz
to?” zapytał mężczyzna. „Ten pójdzie
do walki, aby uratować Moich wybranych. Wtedy rozróżnienie
między pobożnymi a niegodziwymi stanie się
oczywiste”.
Przyszłość Izraela
17
czerwca 1996
Jerozolima, Izrael
Sen brata Dumitro
Dudumana 17 i 18 czerwca 1996 w Tyberiadzie w Izraelu. Miał sen
najpierw 17, a potem ponownie 18. Przez dwa dni później
Dumitru za każdym razem, gdy próbował opowiedzieć
ten sen, aby można go było zapisać, czuł się
fizycznie chory.
Po ośmiu dniach podróży
przez Izrael zadałem sobie pytanie: „Dlaczego tu
przyjechałem? Widzę tylko kraj złych ludzi. Dlaczego
tu przyjechałem?” Po namyśle pomodliłem się
i zasnąłem.
W tym śnie wszyscy pięcioro z
nas — ja, moje dwoje wnucząt i para, u której
mieszkaliśmy w Izraelu — staliśmy nad Jeziorem
Galilejskim i rozglądaliśmy się. Zauważyliśmy,
jak jest ciepło i pięknie. Wspaniałe miejsce na
spędzenie wakacji. Natychmiast usłyszałem głos z
lewej strony. Powiedział: „Nie przyjechałeś tu
tylko po to. Spójrz na mnie”. Spojrzałem i
zobaczyłem mężczyznę w białym lśniącym
ubraniu. Płakał, a łzy spływały mu po
policzkach.
„Kim jesteś i dlaczego płaczesz?”
— zapytałem.
„Jestem Jezusem Chrystusem i
patrzę na Mój lud żydowski i na Mój lud, za
który oddałem swoje życie. Ich grzechy zbudowały
mur między Bogiem a nimi samymi. Bóg postanowił
sprowadzić z powrotem wszystkich rozproszonych ludzi z narodów.
Zamiast podziękować Bogu za opiekę nad nimi i
zapewnienie im bezpiecznej podróży, stali się
jeszcze bardziej niegodziwi niż byli w krajach, które
opuścili. Płaczę z powodu udręki, która
ich pokona. Mówią, że przestrzegają szabatu,
ale tego nie robią. Mówią, że przestrzegają
moich praw, ale tego nie robią. Wszystkie narody świata
mają oczy zwrócone na to miejsce i uważają je
za święte. Przychodzą, aby szukać świętości
i zobaczyć przykład w tym miejscu. To miejsce nie jest
święte, ale zostało zbezczeszczone. Z tego powodu Bóg
postanowił odebrać pokój tej ziemi. Nie ufają
pokojowi, który daje Bóg, ale starają się
stworzyć swój własny pokój. Bóg nie
może już dłużej tolerować ich grzechów.
Zobacz, jak kara spadnie na Izraela z powodu ich
niegodziwości”.
Potem zobaczyłem chmurę
samolotów formującą się z lewej strony (Wzgórza
Golan*) i dużą armię nadchodzącą z jednego
rogu (dolina rzeki Jarmuk*) z wszelkiego rodzaju bronią. Mieli
konie, rydwany, samochody, czołgi i żołnierzy
pieszych. Zacząłem słyszeć krzyki z prawej strony
i zapytałem: „Czy możesz to zatrzymać?”
„Dopiero
gdy przejdą przez trudne chwile, rozpoznają Mnie jako Boga
i będą wołać do Mnie o pomoc” —
odpowiedział. „Będziesz smutny i zasmucony, gdy
opuścisz to miejsce” — powiedział Jezus —
„ale po chwili twoje serce napełni się radością.
Powiedz tym, którzy Mnie kochają, że Ja pierwszy ich
umiłowałem. Zostaną zbawieni. Jestem Wieczny. Nie
zmieniam się. Wszystko, co ci powiedziałem, spełni
się”.
„Idź w pokoju” —
powiedział Jezus. Potem rozległ się głośny
grzmot i szukaliśmy miejsca, w którym moglibyśmy się
ukryć, ponieważ myśleliśmy, że wojna się
rozpoczęła. Błyskawice błysnęły przed
nami, ale Jezus powiedział: „Nie bójcie się.
Opuścicie to miejsce w pokoju. Powiedz ludziom, co
widziałeś”.
*Odwiedzaliśmy Galileę,
a ja wskazałem kierunek, z którego nadlatywały
samoloty i armia, a ludzie, u których mieszkałem,
zidentyfikowali te miejsca.
Może trzy lata
29
listopada 1996
Kiedy leżałem na szpitalnym łóżku
i patrzyłem na twarze mojej rodziny, obok mnie pojawiło się
trzech mężczyzn. Jeden z nich miał w ręku globus
i zaczął nim obracać, wskazując pewne miejsca, po
czym powiedział: „Stąd nadejdzie zniszczenie”.
Nie pamiętam wszystkich miejsc, na które wskazał,
ale pamiętam, że widziałem Meksyk, Kubę i granicę
z Alaską. Wtedy jeden z mężczyzn przemówił
do mnie: „Walczyliśmy za was wbrew waszym skromnym
środkom. To była ciężka walka. Nie bój
się, bo nie zginiesz. Nadal masz pracę do
wykonania”.
Nagle za nimi pojawiły się trzy
gwiazdy. Jeden z mężczyzn zapytał: „Czy wiesz,
co to oznacza?”
„Nie” —
odpowiedziałem.
Nie możemy powiedzieć
dokładnie, ale prawdopodobnie oznacza to, że w ciągu
trzech lat nastąpi wielka masakra”. Potem gwiazdy stały
się krwistoczerwone i wszystko zniknęło.
Sen
29
marca 1997
Byłem na rybach z Sergiu i Danielem, moimi
dwoma wnukami. Byliśmy w miejscu zwanym Hot Springs. Nagle
pojawił się księżyc, który świecił
bardzo jasno. Z większego księżyca wyszło sześć
mniejszych. Każdy księżyc powodował wiatry, burze
i tornada. Ludzie wydawali się być bardzo zdenerwowani i
biegali z miejsca na miejsce. Wtedy powiedziałem do wnuka: „Nie
mamy dokąd pójść. Wokół nas są
góry, a burza staje się coraz gorsza”. Drzewa
latały, a domy były niszczone, ale mimo że wiatr wiał
z taką intensywnością, nie czuliśmy tego. Daniel
był bardzo przestraszony. Na skraju księżyca pojawił
się mężczyzna, trzymający w dłoni mniejszy
księżyc. „To będzie tylko część
kar, jakie ten kraj będzie musiał znieść” —
powiedział. „Poprzez wiatry, burze, tornada i katastrofy
osłabię ich siłę”. Wtedy się
obudziłem.
Wielki Niedźwiedź
Dwa
dni przed tym, jak zawiozłem ojca do szpitala, usłyszałem
jego głos wcześnie rano: „Widziałem coś”.
Jak zwykle wziąłem dyktafon i podszedłem do jego
łóżka. Nie pozwolił mi tego nagrać. „Nie
pamiętam wszystkiego”, powiedział, „ale chcę
się z wami podzielić tym, co pamiętam”. Mój
ojciec powiedział: „Pan pokazał mi bardzo dużego
niedźwiedzia. Był tak duży jak budynek i zaczął
walczyć z nieuzbrojonym człowiekiem”. Głos
powiedział: „Czy rozumiesz, co ci pokazałem? To
pokazuje, jak będzie, gdy nadejdą ciężkie czasy
dla Ameryki. Nikt nie będzie w stanie jej obronić. Tylko
ci, którzy ufają Mi, zostaną uratowani. Wszystko
zacznie się jak ulewny deszcz w słoneczny dzień, w
czasie, gdy najmniej się tego spodziewasz”. Było tego
więcej, ale nie pamiętam reszty.
Virginia Boldea